Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Bez miesa

Zycie bez miesa tylko z pozoru wydaje sie wyrzeczeniem. Sam tak myslalem, ze strachem i zalem patrzac jak lada chwila odplyna w sina dal soczyste pieczenie, chrupiace kotlety, wonne szaszlyki.....Decyzje jednak podjalem nieodwoalna... Na poczatku bylo ciezko - chodzilem glodny i zly. Wszystko we mnie wolalo o chociaz kawalek kostki do obgryzienia... Ale ten stan nie trwal dlugo i dzis juz trudno mi sobie wyobrazic powrot do miesnych dan... W zamian przybylo mi energii i witalnych sil. Swiat jakby pojasnial i zrobil sie weselszy....
Bez miesa moj stol wcale nie zubozal. Warzywa daja wrecz nieograniczone mozliwosci komponowania nowych smakow. Korzystam z tego pelnymi garsciami.
W tym temacie chcialbym wymieniac sie wegetarianskim przemysleniami, pomyslami czy przepisami. Nie prorokuje mu zbyt wielkiej popularnosci ale sprobowac chyba mozna....
Na poczatek przepis na salatke z baklazana i pomidorow. Zrobilem ja wczoraj na kolacje ale bedzie rownie dobra na drugie sniadanie....
2 spore baklazany obieramy ze skory i kroimy na grube plastry. Mozna posypac je sola i trzymac na sitku przez pol godziny zeby odeszla z nich gorycz ale nie zawsze trzeba to robic...- czasem po prostu nie sa one gorzkie.....Baklarzany obficie skrapiamy oliwa i pieczemy w rozgrzanym do 180 C piekarniku przez 45 minut....
Potrzebujemy tez glowke czosnku z ktoraj odcinamy jej gorna czesc, polewamy oliwa, zawijamy w folie aluminiowa i pieczemy razem z baklarzanami.
Upieczone baklarzany studzimy i kroimy w gruba kostke. Wyluskujemy upieczone zabki czosnku i siekamy je drobniutko dodajac do baklarzanow. Podobnie drobno siekamy cwiartke cebuli, 2 lyzki natki pietruszki i 2 lyzki koperku.
Pomidory do salatki uzyc najlepiej jak najmniejsze ( "winogronowe") i po przekrojeniu na pol zmieszac z pozostalymi skladnikami.
Calosc polac octem z czerwonego wina, solac i pieprzac ( z sensem usmiech.gif do smaku

23.03.10 [13:04] eco

Odpowiedzi

Zgłoś 12.12.03 [19:56] Agusia

Johanna, jak mi napisałaś , że nie masz tego chłodniczka to zawzięłam się i znalazłam w internecie. To okazuje się jest specjalność andaluzyjska ( ja jadłam to w Sewilli).Podam przepis może ten polubicie to zestawienie smaków.

AJO BLANCO CON UVAS

200 g chleba pszennego bez skórki ( może być czerstwy, to nawet lepiej)
200 g migdałów bez skórki zmielonych( a właściwie piszą , że utartych na miazgę w mozdzierzu)
3 ząbki czosnku roztartego z solą
150 ml oliwy extra virgin
5 łyżek octu z białego wina
sól do smaku
1 l wody
150 g winogron muscatel

Namoczyć chleb w wodzie, aż zmięknie, odcisnąć. Zmiksować z migdałami i czosnkiem, dodając nieco wody.
Przy włączonym mikserze dodawać oliwę, ocet i sól.Dodać resztę wody.Podawać lekko schłodzone, przybrane winogronami.
Życzę smacznego.
Podoba mi się ten japoński Sylwester, mam gdzieś przepis na japońską mizerię , jak znajdę to podeślę.

Zgłoś 26.12.03 [13:57] Ilona

W zasadzie to już drugi dzień Świąt ale trudno.... Nie miałam ostatnio czasu na kompa (przygotowania przedświąteczne) i myślę, że u Was było tak samo. Pragnę Wam jednak złożyć najlepsze życzenia!!!

Najważniejsze To chyba zdrowie, więc życzę żeby żadne chorubska się do Was nie przyczepiały. Następnie to miłości i cierpliwości w stosunku do innych ludzi. Dalej to może spełnienia marzeń. Mam nadzieję, że Gwiazdor (bo u mnie takowy chodzi usmiech.gif )o Was i Waszych najbliższych nie zapomniał i obdarował jakimiś upominkami smiech.gif

Myślę, że do Sylwestra jeszcze tu "wpadnę", więc teraz już kończę.
Pozdrawiam serdecznie i papapapa

Zgłoś 28.12.03 [05:52] eco

Dzieki za piekne zyczenia Ilona usmiech.gif Jest juz po Swietach wiec pozostalo mi juz tylko zlozyc Wam wszystkim zyczenia noworoczne.....Zycze Wam w Nowym Roku spelnienia wszystkich marzen, samych radosnych chwil i oczywiscie wielu fantastycznych pomyslow kulinarnych usmiech.gif Najlepiej bezmiesnych oczywiscie usmiech.gif
Wlasnie teraz okazalo sie ze choroba wscieklych krow rowniez pojawila sie w Stanach. Przyczyna jej jest sposob chodowania tych zwierzat : scisnietych na niewielkiej przestrzeni, karmionych odpadkami i smieciami i faszerowanych chemia.....Rosliny z drugiej strony sa nie tylko bezpieczne, pelne niesamowitych ksztaltow, smakow i zapachow ale takze i zdrowe.....Pod warunkiem ze doswiadczenia genetyczne nie zniszcza tej harmonii....
Zrobilem na Swieta takie oto koreczki: na wykalaczke naklulem malutkiego pomidora, kawalek gruszki i ser fontina. Koreczki wbilem w polowke kantalupy wczesniej wydrazona lyzka do robienia kulek z melona....Wygladaly bardzo efektownie na stole i rownie dobrze smakowaly popijane wytrawnym chianti....
Pozdrawiam

Zgłoś 30.12.03 [23:03] Ilona

Jejq to juz jutro!!! smiech.gif Złożę Wam teraz życzonka bo nie wiem jak jutro z czasem wyrobię.
Więc wszystkiego naj....,duuuużo zdrówka i spełnienia marzen w tym nowym 2004 roku. Udanej zabawy sylwestrowej i wszystkiego czego zapragniecie usmiech.gif

Jeszcze w zasadzie nie wiem do konca co będę i gdzie będę robić oczko.gif ale mam nadzieję, że imprezka będzie oki.

Pozdrawiam serdecznie.
Buziaki

Zgłoś 03.01.04 [12:56] Agusia

Dziś już 3.01, ale przecież Nowy Rok 2004 jeszcze się nie skończył, więc na tą resztę roku życzenia wszystkiego dobrego i.. udanych eksperymentów kulinarnych.

Zgłoś 03.01.04 [18:43] Refia

Od początku swego życia nie jem mięsa i nie zamierzam tego zmieniać. Przecież żyję i całkiem dobrze się trzymam

Zgłoś 04.01.04 [05:48] eco

Witaj Refia. Koniecznie musisz nam opowiedziec jak wygladaja Twoje codzienne posilki usmiech.gif To fascynujace byc wegetarianinem od urodzenia! Zapewne Twoi rodzice sa rowniez wegetarianami.... Skad wzial sie u nich taki sposob na zycie? Koniecznie opowiedz.. To na pewno bardzo interesujaca historia...usmiech.gif
I oczywiscie najserdeczniejsze zyczenia noworoczne dla wszystkich usmiech.gif
Pozdrawiam

Zgłoś 05.01.04 [10:20] johanna

Witajcie w Nowym Roku, niech Wam się spełnią wszystkie marzenia i niech nowych nie zabraknie!
Dziś pierwszy dzień w pracy po 2-tygodniowej przerwie - pewnie wyobrażacie sobie, jak ciężko było mi wstać...
Mam nadzieję, że święta mineły Wam tak, jak je sobie wyobrażaliście.
Moje były w porządku, choć nuda wyzierała z kąta bo chora byłam. Jeszcze przed świętami zachorowałam i tak się to wlokło, a teraz znowu marznę w pracy i mam nadzieję, że to wszystko nie powróci.
Po swiątecznym obżarstwie jadłam zupe kminkową, była pyszna i tak delikatna, że można było nie rozpoznać z czego jest. Przepis podam następnym razem.
Sylwester udał nam się w kameralnym gronie rodzinnym z siostrą i kuzynką, każda ze swoją drugą połową no i rodzicami. Na kolację jedliśmy krokieciki wietnamskie, kurczaka curry w jogurcie z ryżem.
Potem winogrona i ser brie popijane wytrawnym białym winem. Po północy sałatki pieczarkowa i z tuńczyka (szczerze mówiąc, wybrałam je bo były szybkie i łatwe do przyrządzenia) z pieczywem czosnkowym.
Oczywiście, jak przewidywałam, było tego za dużo i wszyscy zapomnieli o torcie makowym i orzechowym cieście.
Cóż, do pracy czas wracać, z niecierpliwością czekam na wasze świąteczne relacje kulinarne.

Zgłoś 05.01.04 [10:27] johanna

Witajcie w Nowym Roku, niech Wam się spełnią wszystkie marzenia i niech nowych nie zabraknie!
Dziś pierwszy dzień w pracy po 2-tygodniowej przerwie - pewnie wyobrażacie sobie, jak ciężko było mi wstać...
Mam nadzieję, że święta mineły Wam tak, jak je sobie wyobrażaliście.
Moje były w porządku, choć nuda wyzierała z kąta bo chora byłam. Jeszcze przed świętami zachorowałam i tak się to wlokło, a teraz znowu marznę w pracy i mam nadzieję, że to wszystko nie powróci.
Po swiątecznym obżarstwie jadłam zupe kminkową, była pyszna i tak delikatna, że można było nie rozpoznać z czego jest. Przepis podam następnym razem.
Sylwester udał nam się w kameralnym gronie rodzinnym z siostrą i kuzynką, każda ze swoją drugą połową no i rodzicami. Na kolację jedliśmy krokieciki wietnamskie, kurczaka curry w jogurcie z ryżem.
Potem winogrona i ser brie popijane wytrawnym białym winem. Po północy sałatki pieczarkowa i z tuńczyka (szczerze mówiąc, wybrałam je bo były szybkie i łatwe do przyrządzenia) z pieczywem czosnkowym.
Oczywiście, jak przewidywałam, było tego za dużo i wszyscy zapomnieli o torcie makowym i orzechowym cieście.
Cóż, do pracy czas wracać, z niecierpliwością czekam na wasze świąteczne relacje kulinarne.

Zgłoś 12.01.04 [13:38] johanna

hej! Gdzie jesteście??

Zgłoś 19.01.04 [20:55] Ilona

Heh - witajcie po przerwie usmiech.gif Zawsze mi brakowało czasu żeby cos tu skrobnąć. Teraz skonczyły mi się egzaminy (zaliczyłam III semestr smiech.gif ) mam "ferie" więc troszkę więcej czasu jezyk.gif
Co do Świąt to z tego co pamiętam oczko.gif u mnie był oczywiście barszcz czerwony z uszkami, pierogi, krokiety, rybki na kilka sposobów. Ze słodkości upiekłam sernik, makowiec i piernik (ten piernik to taki udoskonalony z torebki jezyk.gif - gratisówka do margaryny smiech.gif ). Jejq jeszcze duuuużo innych potraw i chyba za dużo skoro tylko tyle zapamietałam. Oczywiście atmosfera baaardzo rodzinna. Były też różne mięska (ale nie w Wigilię usmiech.gif ). No tyle pamiętam jezyk.gif
Sylwester - też miło wspominam. Spędziłam tą noc ze znajomymi, więc było super smiech.gif
Teraz troszkę czasu zajęły mi egzaminy ale ciągle tu zaglądałam czy czasem ktoś "nie wpadł" i czegoś nie napisał usmiech.gif

No to na tyle smiech.gif
Pozdrawiam serdecznie i papapa

Zgłoś 09.02.04 [13:03] Ilona

Gdzie Was wcięło???

Pozdrowionka

Zgłoś 09.02.04 [13:47] johanna

ja jestem, i teraz wiem, że przynajmniej nie sama oczko.gif
tak się jakoś pisac nie chce samemu....
Pozdrawiam Was wszystkich!

Zgłoś 14.02.04 [20:44] Dynka

Nie miaBam pojcia |e jeszcze zagldacie tu ale mi miBo. Serdecznie pozdrawiam i |ycz wszystkiego najlepszego.

Zgłoś 24.02.04 [09:44] Salmon

Jestem nowy na tej stronie.Choc nie jestem wegetarianinem,ale znam duzo potraw o ktorych tu czytam.Lubie mieso,pod kazda postacia,lubie wszelkiego rodzaju warzywa oktorych nawet w Polsce ne mialem pojecia.Ale lubie tez ryby,ktorych tutaj mam pod dostatkiem.Od 20 lat,jestem mieszkancem Alaski ktora slynie z dziczyzny i ryb.W kazdej rzece mamy lososia,ktora to ryba jest najpopularniejsza.Moja zamrazarka jest tak zapchana zawsze ta ryba i halibutem (2-ga najpopularniejsza ryba),ze starcza mi jej od sezonu do sezonu.Jemy (w mojej rodzinie)te ryby przynajmniej 2 x w tyg.,co nie jest wcale czesto,,ale mam znajomych ktorzy jedza rybe 3-4 x w tyg..Mamy tyle przepisow na rybe,ze zawsze smakujemy.Ale najczesciej jemy ja w postaciach jakie lubimy.Mamy znajomych azjatow ,od ktorych dostajemy takie przepisy na rybe,ze czlowiek nie wie czy trzymac sie znanych juz nam ,czy szukac nowych smakow. Tyle narazie jak na pierwszy raz wejscia tu usmiech.gif Pozdrowienia sle usmiech.gif

Zgłoś 26.02.04 [16:42] Ilona

Witaj Salomon. Ciesze się, że coś napisałeś, bo ostatnio jakoś nam kiepsko tu idzie oczko.gif
Każdy ma swoje zajęcia i obowiązki ale jak znajdziesz chwilkę to dawaj przepisy smiech.gif

Pozdrawiam Was
:***

Zgłoś 01.03.04 [13:32] johanna

Cześć Salmon, Ilonka, Dynka i nieobecna reszta,

dawno mnie nie było, to z powodu nawału pracy, bo przybyło mi obowiązków i już nie mam tyle czasu co kiedyś. Ale mimo wszystko chętnie bym znów z Wami pogadała. Co u Was nowego? jakie smaki?
Pozdrawiam i czekam niecierpliwie na wiadomości od Was!

Zgłoś 03.03.04 [11:52] Andyk

Salmon, dzięki za ujawnienie się i za wiadomości na temat ryb. Oczywiście witamy bardzo, bardzo, ale nie zamydlaj nam oczu ilością ryb i przepisów jakie posiadasz tylko dawj je tutaj natychmiast, bo slinka leci. Czekamy z niecierpliwością.
Pozdrawiam Andyk smiech.gifsmiech.gif

Zgłoś 03.03.04 [11:55] Andyk

Upss !!! ....\"dawaj\".... oczywiście oczko.gif

Zgłoś 11.03.04 [02:46] zirel

witajcie,przeczytalam sobie wielce zajmujaca wasza rozmowe siegajaca
jeszcze czasow cieplego lata i jestem pod wrazeniem przede wszystkim
wiedzy Eco,ale i pozostalych,ktorych serdecznie z tego miejsca
pozdrawiam.Nie jem miesa od ponad 4 lat(ale ryby owszem),ale jakos moje menu nie jest
takie bogate jak chcialabym.Ale dzieki wam nabieram animuszu do
zmiany.Mam nadzieje,ze nadal bedziecie sie tu pojawiac,bo bardzo
smaczne byly te wasze pogaduchyusmiech.gif w kazdym badz razie bede pojawiac sie
tutaj co jakis czas

Zgłoś 11.03.04 [10:48] johanna

Oj tak, mnie też brakuje naszych smacznych pogaduch, które zawsze inspirowały do zmian i próbowania nowych smaków... Warto by ponowić rozmowy. Wczoraj robiłam gołąbki na dzisiejszy obiad, po raz pierwszy w życiu a dziś zobaczymy, co z tego wyszło. Praca szła sprawnie dzięki dobrej instrukcji obróbki kapusty i zwijania gołąbków, więc mam nadzieję, że i ze smakiem nie będzie problemów. Gdyby was interesowało jak postepować z kapustą, służę radą. Przepis oczywiście znalazłam w internecie, nie pamiętam tylko gdzie. Pozdrawiam, wracam do pracy, bo pilna strasznie!

Zgłoś 21.03.04 [21:53] eco

Witajcie znow usmiech.gif Wegetarianski temat rzeczywiscie nam troche przychamowal....Ale to chyba nic nie szkodzi....skoro to ma byc przyjemnosc przeciez.....a nie przymus usmiech.gif Dlatego mnie nie bylo jakis czas na oliwce ale oczywiscie moja kuchnia dzialala bez przerwy..usmiech.gif
Ostatnio znow gotuje na sposob bliskowschodni....Oczywiscie hummus jest wciaz nr1 usmiech.gif Ostatnie wrsje byly z pieczona papryka ( swietnie smakuje!) i z suszonymi pomidorami.. A wczoraj nadziewalem baklazany... Z polowek baklazana delikatnie wykroilem miazsz rezerwujac go na pozniej...
Na duzym rondlu rozgrzalem oliwe i podsmazylem pokrojona w kostke czerwona i zielona papryke wraz z cebula.
Po paru minutach dodalem czosnek, pokrojone w kostke pomidory i rownie drobno pokrojony miazsz baklazana a takze sporo posiekanej zielonej pietruszki. Calosc nieco przyprawilem pieprzem i sola i smazylem wszystko razem jeszcze przez kilka minut.
Na sporej patelni trzeba troszeczke podsmazyc polowki oberzyny i wypelnic je warzywami ktore podsmazylem w rondlu. Nastepnie rozgrzalem piekarnik do 190C i przelozylem nadziane gruszki milosne do szklanych, prostokatnych patelni w ktore wlalem uprzedno nieco wrzacej wody. Calosc trzeba przykryc folia aluminiowa i piec przez godzine...
W miedzyczasie zrobilem perska surowke z posiekanych w kostke pomidorow, ogorkow ( bez nasion!) szalotki i romanskiej salaty. Sos zrobilem z soku cytrynowego, rozgniecionego zabka czosnku oliwy soli i pierzu.... ta perska surowka calkiem przypomina nasze popularne salaciane surowki usmiech.gif ale w przepisie nazwali ja perska usmiech.gif Niech im tak bedzie..
Zrobilem jeszcze sos z jogurtu, szalotki, pokrojonych w kostke ogorkow, zielonej pietruszki, czosnku i sproszkowanej papryki...
Kiedy baklazany sie juz upiekly wylozylemje na talerze z surowka, jogurtowym sosem i podpieczonym chlebkiem pita....Calosc wygladala i smakowala niezle ...i polecam ten zestaw wszystkim..
Johanna??? Jestem bardzo ciekaw tego sposobu na kapuste usmiech.gif I oczywiscie mam cicha nadzieje na przepis na wegetarianskie golabki usmiech.gif , bo golabki sa jedna z tych potraw za ktora teskni mi sie najbardziej ale omijam z wzgledu na mieso.......
I oczywiscie witam zirel. Ciesze sie ze podobaja Ci sie nasze rozmowy i serdecznie do nich zapraszam usmiech.gif
I na koniec wiosenne pozdrowienia - bo sie wiosna oficjalnie zaczela - dla wszystkich!!!!

Zgłoś 21.03.04 [23:00] zirel

witam
i oczywiscie wszystkiego cieplego i slonecznego z okazji wiosny
zycze.nareszcie mozna wlozyc do szafy grube kurtki.ufff
Tak nawiazujac do golabkow Johanny przypomnialo mi sie jak
to zaczela sie moja wegetarianska przygoda.byly to czasy liceum i
wtedy to jeszczw w kuchni krolowala mama.oprocz aspektow czysto
zdrowotnych(przeciez musisz jesc bialko-mowila),narzekala tez ,ze
bedzie musiala gotowac na dwa garnki.zaczelo sie wiec od kotletow
sojowych i..golabkow wlasnie.dla wszystkich podala tradycyjne z miesem i
pieczarkami,a dla mnie specjalnie z pieczarkami i kasza gryczana.
tak mi posmakowaly,ze od tej pory jestem fanka kaszy gryczanej i
takowych golabkowusmiech.gif

Zgłoś 22.03.04 [12:48] oladios

Witajcie !
Ja takze musze sie przyznac do sekretnego czytania tego forum .
Bardzo mi sie podoba i jestem pod wrazeniem opisywanych tu potraw .
jestem wegetarianka od 10 lat , a ostatnio przeszlam na weganizm .
Zirel - bardzo podoba mi sie pomysl na golabki z kasza gryczana .
Wlasnie ostatnio sie zastanawialam co by tu zrobic z uzyciem kaszy .
Dzieki za pomysl usmiech.gif . Zdarzylo mi sie kilka razy przygotowac golabki, ale uzywalam wtedy ryzu i 'mielonki' sojowej . Bede teraz miec jakas mila odmiane usmiech.gif
Pozdrawiam serdecznie !!!

Zgłoś 22.03.04 [17:19] zirel

witajcie
skoro jestesmy przy kaszy gryczanej to polecam kotlety z kaszy.kasza,starta marchewka,jajka(niestety),zielona pietruszka i inne dodatki wedle uznania.robimy kotleciki i smazymy.dobre sa z chlebem,ale polecam do tego tez ostry sos pomidorowy i suroweczke.mniam.smacznie was pozdrawiam

Zgłoś 25.03.04 [01:10] eco

Witaj oladios usmiech.gif Fajnie ze znalazlas chwile by tu cos napisac usmiech.gif Wiosna dobrze wplywa na kulinarne rozmowy, bo temat zaczyna odzywac i wypuszczac nowe paczki...Jest wiec nadzieja ze rozkwitnie niebawem usmiech.gif
Golabki z kaszy gryczanej brzmia swietnie ale.......wciaz nie moge doczekac sie szczegolow....Czy to po prostu ugotowana kasza zawinieta w liscie kapusty??? Czy moze cos jeszcze?? Chetnie ugotowalbym sobie garnek takich golabkow, ale prosze powiedzcie mi jak usmiech.gif
W moim sklepie warzywnym ( ktory odwiedzam z oczywistych powodow bardzo czesto usmiech.gif ) znalazlem nowe nieznane mi dotad warzywo. Jest nim opo squash. Wyglada jak spora cukinia o jasnozielonej, prawie seledynowej skorze. Uwielbiam takie wyzwania wiec szybko stalem sie wlascicielem jednego z takich squashow... Po przeszukaniu roznych zrodel na jego temat okazalo sie ze warzywo jest z poludniwo-wschodniej Azji, szczegolnie popularne w Tajlandii i Kambodzy. Mozna je jesc na surowo i przypomina nieco w smaku ogorka usmiech.gif Postanowilem zrobic z niego tajskie stir-fry - bo szybkie, smaczne i zdrowe usmiech.gif
Pokroilem mojego opo w male paski. Zeby nie czul sie w rondlu samotny dokroilem mu rowniez czerwona i zielona papryke, zielona cebulke, spora garsc pieczarek, dwie malutkie ale za to niesamowicie ostre papryczki jalapeno a takze swieze pedy soi.
Na ostrym ogniu rozgrzalem oliwe i wrzucilem do niej rozgniecione zabki czosnku na kilka chwil. Natychmiast dodalem do rondla rozrobione z woda zolte miso ( pasta sojowa po specjalnej fermentacji, uzywana glownie w kuchni japonskiej) i sos ostrygowy ( sos zrobiony z grzybow zwanych ostrygami a nie z malzy usmiech.gif )
Nastepnie dodalem wszystkie pokrojone warzywa. Po 10 minutach calosc byla gotowa i smakowala niezle, podana wraz z ryzowym makaronem... Ta potrawa to przyklad na to, ze calkiem smaczny obiad mozna przyrzadzic w ponizej pol godziny.....
Pozdrawiam oczywiscie wszystkich

Zgłoś 25.03.04 [21:34] oladios

Dziekuje za tak mile powitanie usmiech.gif
Ja tez sie musze przyznac , ze posty zirel calkowicie mnie przekonaly do zakupu paczuszki kaszy . Nie moge wrecz doczekac sie soboty - wtedy to tradycyjnie robie zakupy usmiech.gif
Co do kotlecikow z kaszy to nie mam zamiaru im odpuscic - gdzies w sieci widzialam przepis bez uzycia jajka . Zamierzam go wytropic i wyprobowac .
Zaskoczyl mnie pomysl zastosowania miso w daniu stir-fry .
Nie pomyslala bym . Ja czasami uzywam , ale tylko do zup .
Najbardziej lubie je w mojej ulubionej kremowej z pieczarkami .
Mniam , mniam....
A wracajac do Twojego przepisu Eco , ile uzyles tego miso ?
Chcial bym wyprobowac Twoj przepis , a niechce przedawkowac tego dobra usmiech.gif

Pozdrawiam wiosennie

Zgłoś 27.03.04 [19:28] eco

Dziekuje bardzo za przepis na golabki usmiech.gif Zrobie sobie ich cale stadko dzis wieczoremusmiech.gif Zirel, wszystkie Twoje instrukcje sa tak dokladne, ze z pewnoscia wszystko uda sie wspaniale. Ciekawe czy w podobny sposob zamiast kaszy mozna zrobic farsz z ryzu, tak jak w miesnych golabkach? Bo golabki w roznych rejonach swiata roznia sie troche od siebie...Kiedys mialem z kims sprzeczke kulinarna na temat tego czy golabki sa polska potrawa czy tez nie.....Wg mnie nie sa.....Sa dobrze znane w kuchni francuskiej, ktora jest duzo starsza i oczywiscie bardziej wyrafinowana niz polska....Sa znane na Balkanach (stad chyba wlasnie do Polski przyszly wraz Turkami, Kara Mustafa i Stefanem Batorym ) Sa znane w krajach arabskich i nawet w Chinach gdzie farsz zawiniety lisciem kapusty zawiazuje sie jak elegancka paczuszke swiezym pedem szczypiorku usmiech.gif
Oladios... Uzylem dwie lyzki miso....Ale porcja ktora przygotowywalem byla naprawde spora, bo sam opo byl niemaly....Dlatego jesli chcesz zrobic ten stir-fry, musisz sama znalezc wlasciwe proporcje ( jestem pewien ze nie bedziesz miala z tym zadnego klopotu usmiech.gif )
Moja ulubiona potrawa z miso to japonska zupa z kostkami tofu..... Ma jednak jeden skladnik niewegetarianski, co ja raczej z tego tematu dyskwalifikuje....Podam jednak przepis bo zupa jest bardzo egzotyczna i smaczna rowniez.......
Najpierwe musimy ugotowac wywar na ktorym bedzie robiona nasza zupa. Wywar robimy z wodorostow kombu, ktore gotujemy tak aby woda nie wrzala - w przeciwnym przypadku wywar bedzie gorzki.
Pol godziny pozniej usuwamy kombu i dodajemy platki suszonej ryby bonito. Bonito jest rodzajme tunczyka ale nie osiaga zbyt wielkich rozmiarow i jest mniej wiecej wielkosci lososia. Suszone platki tej ryby robia chyba tylko w Japonii i jest ona sprzedawana w pakietach... Do zupy dodaje najpierw 2 pakiety gotuje wszystko przez 20 minut i potem dodaje jeszcze jeszcze jeden. Calosc zestawiam z ognia i przecedzam.
Nastepnie podgrzewam ponownie zupe i dodaje do niej drobniutko pokrojonego pora, wodorosty wakame, grzybki shitake i pokrojone w kostke tofu.
W kubku rozrabiam z wywarem paste z czerwonego miso i mieszam ja z cala reszta.
Zupa gotowa usmiech.gif Podaje ja z japonskim kluskami ryzowymi udon
Miso uzywam jeszcze do robienia sosow do salat, ale tam najlepsze jest zolte miso....
Chetnie poznam przepis na pieczarkowa z miso usmiech.gif , bylaby to ciekawa odmiana. Oladios jsli wiec nie masz nic przeciwko temu podaj go nam usmiech.gif
Johanna obiecala opowiedziec jak postepowac z kapusta na golabki...i zniknela gdzies..smutas.gif Mam nadzieje ze tylko na chwile...
Robilem dzis arabska salatke z kus-kusu. Do ugotownego kus-kusu trzeba dodac pokrojona w slupki mloda cukinie, czarme oliwki (usmiech.gif kalamata, posiekana drobno pietruszke i cilantro, troche dziewiczej oliwy, sok z cytryny, pieprz cayenne i mielony kminek.
Smakuje bardzo przyjemnie, jest latwa do zrobienia i swietnie nadaje sie na lunch albo na piknik...
Strasznie sie dzis rozgadalem ale juz naprawde koncze i jeszcze raz pozdrawiam.

Zgłoś 28.03.04 [13:13] oladios

Witam ponownie usmiech.gif
Nabylam ostatnio kasze i teraz tylko czekac na wene ...
Kupilam takze troche pieczarek , ktore przydadza sie do golabow oraz do zupki z miso . A oto przepis : 120 g pieczarek , cwierc cebuli , ok 12 dag margaryny , 100 ml wywaru z warzyw , cwierc lyzki miso , odrobina maki razowej , 100 ml mleka sojowego , troche czarnego pieprzu do smaku oraz natki pietruszki do przybrania .
Najpierw podgrzewamy polowe margaryny w rondelku , dodajemy pokrojone drobno cebule i pieczarki . Podsmazyc przez kilka minut .
Dodac wywar , a kiedy zacznie bulgotac przykryc i gotowac na malym ogniu . Po 10 min. rondelek odstawic , dodac miso , a kiedy ostygnie potraktowac blenderem usmiech.gif . W miedzyczasie roztopic reszte margaryny , dodac make oraz mleko stopniowo . Doprowadzic do wrzenia i gotowac przez minute lub dwie na malym ogniu .
Potem juz tylko polaczyc z reszta , dodac pieprzu i natki . Gotowe usmiech.gif
Eco , dzieki za podanie miary . Co do roznych rodzajow miso to znam tylko to z brazowego ryzu - jedyny rodzaj jakim dysponuje moj sklep ze zdrowa zywnoscia , ale na poczatek to starczy usmiech.gif

Zgłoś 29.03.04 [00:05] eco

Dzieki za przepis na pieczarkowa!. Jest nastepna w kolejce za golabkami, bo wciaz sie jeszcze do niech nie zabralem....ale wszystkie skladniki juz mam, z tym ze zamiast pieczarek i suszonych grzybow uzyje shitake, ktore bardzo lubie..usmiech.gif
Zupy lubie gotowac w srodku tygodnia, kiedy nie ma tyle czasu na rozne kulinarne wygibasy i mysle ze w okolicach srody pieczarkowa stanie sie rzeczywistoscia, bo przepis brzmi smakowicie usmiech.gif
Od czasu do czasu narzekam tu na Oliwce na rozne rzeczy.....Najczesciej mowie o zatrutym srodowisku, genetycznie modyfiowanej zywnosci czy pestycydach... Chyba nikt sie tym specjalnie nie interesuje bo przechodzi to wszysko bez echa, chcialoby sie powiedziec jak po masle usmiech.gif
W zupie pieczarkowej oladios nie ma masla co prawda ale jest w zamian margaryna. Domyslam sie ze maslo jako produkt pochodzenia zwierzecego nie jest w Twoich laskach oladios, bo we wczesniejszym poscie szukalas zamiennikow do jajek w "kaszanych" kotlecikach. Z punktu widzenia veganki ( i chyba vegana tez) jest to jak najbardziej w porzadku ale........
No wlasnie.......Mam nadzieje ze nikogo tym nie obraze i nikt sie nie naburmuszy gdy powiem ze margaryna to "cos" czego powinno sie unikac jak najstaranniej..
W Harvard Medical Study mozna przeczytac ze co prawda maslo zawiera az 8 gramow tluszczow nasyconych, to margaryna ma ich 5....Roznica niezbyt duza i jest to jedymy moment w jakim margaryna ma przewage nad maslem. W masle np. doskonale rozpuszczaja sie rozne witaminy i potrzebne nam skladniki, do margaryny sa one sztucznie dodawane.
Margaryna bardzo zle wplywa na serce mogac byc przyczyna choroby wiencowej. Oczywiscie maslem tez sie do tego mozna doprowadzic ale margaryna zrobi to o ponad polowe szybciej ( 53% wg tego samego zrodla). Przyczyna sa tluszcze transgeniczne, ktore podwyzszaja poziom C-reaktywnych protein a te z kolei tworza lekki stan zapalny calego organizmu prowadzacy w konsekwencji do jego szybszego starzenie sie i zuzywania..
Margaryna podwyzsza zly cholesterol (LDL) a obniza dobry (HDL). U karmiacych matek obniza jakosc mleka i ma bezposredni wplyw ( jako jeden z wielu czynnikow) na powstawanie raka piersi.
Margaryna znaczaco oslabia nasz system immunologiczny..
Wreszcie ....patrzac na budowe molekularna margaryny okazuje sie ze rozni sie ona tylko jedna molekula od.......plastiku ( przez dodanie do niej wodoru )
Postawcie w goracy, upalny dzien, maly kubeczek z margaryna w jakims malo uczeszczanym miejscu w waszym ogrodku, lub chocby na balkonie... Okaze sie ze nawet po kilku dniach nic tego nie bedzie jadlo ani nic w tym nie bedzie zylo...Bo nic w naturze nie zywi sie przeciez plastkiem usmiech.gif
Maslo mimo ze tluste jest przede wszystkim smaczne....ma swoje zdrowotne zalety i co najwazniejsze istnieje w naszej ludzkiej cywilizacji juz od tysiecy lat, a wiec jest wystarczajaco sprawdzone...
Myslicie ze przesadzam z tym sprawdzaniem?? Zupelnie nie tak dawno, sacharyna miala byc cudownym zamiennikiem cukru - szybko okazala sie trucizna. Podobnie bylo z benzoesanem sodu i milionami innych zywnosciowych wynalazkow.
Oczywiscie wszyscy vegani i veganki nie musza uzywac masla. Oliwa z oliwek do salatek lub olej fistaszkowy do smazenia stir-fry sa wystarczajaco dobrym zamiennikiem..
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i mam nadzieje ze nikt nie poczul sie urazony....