Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Dodaj swój przepis Znasz ciekawy przepis? Podziel się z nami!

Czemu mam mętny rosół?

Mam problem, uwielbiam rosół. Gotuję go zawsze dużo, około 3,4 litrów na baaardzo małym ogniu. Różne mięsa, w zależności co akurat dostanę od rodzinki. Czasami kupne. No i jak wrzucam to mięso zalewam je zimną wodą i stawiam na tym ogniu to ono mętnieje. Zanim jeszcze zacznie być ciepłe. A potem z chwili na chwilę robi się coraz ciemniejsze smutas.gif Ono nawet się nie zagotowuje i szumowiny nie zdążą się pokazać, a już się robi takie szaro bure. Co robię nie tak? Ja to mięso gotuję samo, bez niczego, tylko kulki pieprzu, gałki i jałowca. I ono sobie tam powolutku pyrka te 4 godziny. A potem warzywa. Czasami wyjdzie klarowne, ale nie wiem czemu.

Zgłoś 12.09.17 [20:12] Apsinka

Odpowiedzi

Zgłoś 16.01.15 [01:19] gość

Robisz wszystko dokladnie jak nalezy, ale mylisz pojecia. Okreslenie "metne' odnosi sie wylacznie do plynow, jak rosol, sok czy inne plyny, nigdy do skladnikow stalych. Mieso czy jarzyny nigdy nie moga byc metne lub klarowne, moga tylko zmieniac kolor i chyba o to Ci chodzi. Napisz wyraznie czego oczekujesz od tego miesa, ktore gotujesz na rosol i co to znaczy, ze "czasem wyjdzie klarowne". A co wychodzi czasem klarowne, dokladnie? Jak napiszesz o co Ci chodzi, to postaram sie wyjasnic Twoje niezrozumienie, bo chyba w tym jest rzecz.

Zgłoś 16.01.15 [11:16] Apsinka

Napisałam niestylistycznie oczko.gif chodzi mi o rosół. Nie o mięso, że mętnieje... Tylko piszę, że różnych mięs używam, np. z królika nie mętnieje rosół, a z wołowiny mętnieje. Tylko, że on (rosół) mętnieje przed zagotowaniem, a nie po. Czyli to nie białko, pierzynka, czy jak kto nazywa. Może chodzi o to że używam zamrożonego mięsa. A jak jest świeże to wtedy rosołek nie mętnieje. Dzisiaj mam rosół z koguta np. usmiech.gif Gotowałam bez przykrycia i baaardzo powoli, chyba z 6 godzin. Po wystygnięciu jakby troszkę mniej mętny. Ale to nie jest to co parę lat temu. Wtedy wychodził mi zawsze piękny i nie wiem co się zmieniło.

Zgłoś 16.01.15 [23:01] gość

Moja odpowiedz podziele na kilka czesci, poniewaz dluzsze posty sa uwazane za spam - bardzo dziwne rozumowanie, spamowac mozna tez krotko, a wiec:
Cz.1
Mieso na rosol zalane zimna woda nalezy doprowadzic do wrzenia i wtedy zmiejszyc temperature gotowania na tyle, zeby plyn tylko mrugal czyli b. lekko sie gotowal bez przykrycia. Tego trzeba pilnowac i zmniejszac lub podkrecac temperature w miare potrzeby, bo to sie zmienia w trakcie gotowania.
Rosol z kurczaka gotuje sie do godziny, w tym wlozone jarzyny w ostatnich 20 minutach. Nie ma potrzeby gotowac dluzej, mieso jest odpowiednio miekkie i jarzyny tez. Doprawia sie pod koniec sola, pieprzem. Ja daje takie jarzyny pod koniec: 3-4 srednie marchewki, 2-3 pietruszki (zalezy od wielkosci), kawalek selera korzeniowego (wielkosc jak sredni pomidor) jesli duzy, lub caly jak maly, 2-3 pory, jedna srednia cebule w calosci, cwiartke sredniej kapusty wloskiej (smaczniejsza) jak nie ma, to zwyklej bialej, 2-3 zabki czosnku w calosci. Innych przypraw nie daje, ale to kwestia gustu.

Zgłoś 16.01.15 [23:14] gość

Cz.2.
Jarzyny wkladam najpierw twarde, na koncu pory, bo szybko miekna. Pieprz mozna dac w calosci do gotowania albo doprawic mielonym do smaku. Po wylaczeniu ognia mozna wrzucic peczek natki pietruszki. Rosol niezmiernie zyskuje na smaku pozostawiony do calkowitego wystygniecia (odkryty), potem nakryty z cala zawartoscia wstawic do lodowki do drugiego dnia. Odgrzac do zagotowania prawie, wiecej nie gotowac.
Rosol mozna gotowac na 2 sposoby - zalewajac mieso zimna woda - wtedy rosol jest smaczniejszy, albo zalewajac mieso wrzatkiem, wtedy mieso z rosolu jest smaczniejsze.
Nie ma potrzeby gotowania rosolu ponad konieczny czas, bo to nie wplywa pozytywnie ani na smak ani na wartosc, moze jednak zniszczyc witaminy. Gotowac nalezy tylko do kiedy mieso jest wystarczajaco miekkie, a wiec kurczak do godziny, mieso wolowe, stara kura (jesli mozna dostac), kogut, indyk, rosol mieszany (wolowina z innym miesem) - 2-3 godz. lub dluzej, jesli twarde ale tylko do zadanej miekkosci miesa jaka sie lubi, nie przesadzac. Sprawdzac trzeba miekkosc widelcem czy nozem. Przegotowane mieso nie jest snaczne.

Zgłoś 16.01.15 [23:19] gość

Cz.3.
Co to znaczy metny rosol - tak sie potocznie nazywa jesli w rosole plywaja resztki "szumu" - a robi sie to wtedy, jesli gotuje sie rosol na mocnym ogniu. Sam plyn jest klarowny, ale te resztki powoduja metnosc. Sa sposoby na ich usuniecie, ale tak gotowany rosol nie jest dobry ani pozywny.
Gotujac rosol na malym ogniu nie trzeba zbierac tego "szumu" wogole. Jest to bardzo wartosciowe skoalgulowane bialko, ktore wystapi zawsze w poczatkach gotowania, ale poprzez wolne gotowanie opadnie stopniowo na dno garnka. Do rosolu przeniknie tylko wlasciwe bialko, a na dno opadna bezwartosciowe resztki, ktore sie usunie przy myciu garnka. Te resztki, kiedy opadna, nigdy wiecej sie nie podniosa z dna. Kto zbiera na poczatku i wyrzuca to bialko - bozbawia rosol znacznej wartosci spozywczej.

Zgłoś 16.01.15 [23:25] gość

Cz.4
Z tego, co piszesz - to gotujesz rosol jak nalezy oprocz dlugosci gotowania - tu grubo przesadzasz i jesli chodzi ci o to bialko - ono opadnie (patrz wyzej), a rosol bedzie czysty, klarowny. Jesli jednak jest wyraznie metny, nie przezroczysty, to mozliwe, ze tak sie robi przez mieso mrozone.
W tym przedmiocie Ci nie odpowiem, bo nigdy nie gotuje rosolu z mrozonego miesa, zawsze tylko z swiezego, co Ci polecam. Mieso mrozone nadaje sie na inne potrawy, ale raczej nie na rosol i to moze byc przyczyna, ale jak powiadam nie mam w tym doswiadczenia - jednak sama piszesz, ze zdarza sie to przy mrozonym miesie, a wiec sama wypraktykowalas i masz odpowiedz.
Jeszcze jedno - moze myslisz, ze przez dlugie gotowanie rosol bedzie bardziej esencjonalny - ale zeby to osiagnac, to sie gotuje wiecej miesa w mniejszej ilosci wody, a nie dluzej. Wazna uwaga: rosolow nie powinno sie jadac zbyt czesto, jest tam spora ilosc cholesterolu, przy czestym spozywaniu moze to zaszkodzic na zdrowie. Kilka litrow rosolu mozna podzielic na porcje i zamrozic, bez jarzyn, z tych robi sie pyszna salatke.
Pozdrawiam, chetnie sie dowiem, czy moje rady sie przydaly.

Zgłoś 20.01.15 [21:50] gość

A moze rzecz w tym, co robisz z mrozonym miesem, czy zamrozone wkladasz do garnka czy najpierw rozmrazasz, a dopiero potem gotujesz i jesli rozmrazasz, to jak - bo to tez wazne. Zdarzylo mi sie gotowac rosol z kurczakow uprzednio zamrozonych, ale nigdy nie bylo problemu z rosolem.

Zgłoś 21.01.15 [20:47] Apsinka

ja wiem jak się gotuje rosół. Zanim zacznie się gotować to on już robi się mętny. Powiedzmy. Wrzucam mięso zamrożone do garnka, zalewam go zimną wodą (jak mało mięsa i mało wody to gotuję około 2 godzin, jak dużo to zanim on się zagotuje to mija około 2 godziny, więc potem gotuję jeszcze około 2 godzin bo dopiero wtedy mięso się "ugotowuje") i po pięciu minutach robi się szara ta woda. Może krew z tego mięsa wycieka i ona to farbuje?

Zgłoś 22.01.15 [22:26] gość

Tu wlasnie popelniasz blad. Mieso trzeba najpierw calkowicie odmrozic i odmrazac wlasciwie. Jesli masz czas, to zamrozone mieso przeklada sie do lodowki, gdzie sie powoli odmraza i to najlepszy sposob. Mieso szybko rozmrozone jest twarde i niesmaczne, tez wlasnie moze powodowac metnienie rosolu.
Mieso rozmraza sie w lodowce albo przez caly dzien/noc, albo 24 godz. Rozmrozone jest miekkie, jak swieze. Jesli nie masz tyle czasu na odmrazanie, to mieso zamrozone w szczelnym opakowaniu wklada sie do miski i do zmywaka i leje strumien ZIMNEJ wody az do rozmrozenia. Zaleznie od wielkosci miesa moze to trwac 1-2 godz., krocej lub dluzej.
Dopiero calkowicie rozmrozone mieso plucze sie w zimnej wodzie i mozna gotowac. Odnosi sie to do kazdego miesa i drobiu. Nigdy, pod zadnym pozorem nie rozmrazac w cieplej czy goracej wodzie, to kardynalny blad. Rozmrazanie miesa w mikrofalowce tez nie jest dobrym sposobem.
Im wolniej rozmraza sie mieso, tym lepszy bedzie smak, tak jak swiezego. Sprobuj i napisz jaki byl rosol.
Nie watpie, ze Ty wiesz, jak sie gotuje rosol, ale to czyta wiecej osob, wiele popelnia bledy i takie porady moga sie jeszcze komus przydac

Zgłoś 26.01.15 [12:46] Apsinka

Ugotowałam ostatnio ze świeżego umytego porządnie mięsa i był suuuper usmiech.gif złociutki. To jednak o to mrożenie chodziło oczko.gif Dlatego dawniej było ok. Bo od niedawna dostaję zamrożone kawałki mięsa od rodziny. Powiem Wam, że wcześniej jakoś mi to do głowy nie przychodziło.

Zgłoś 27.01.15 [20:10] gość

... i ani slowa do tych, co poswiecili swoj czas na odpowiedz dla Ciebie? WOW!

Zgłoś 28.01.15 [20:37] Apsinka

? Jak to. Przecież napisałam że mieli rację, że chodziło o to mrożenie. Reszta była nie na temat.

Zgłoś 29.01.15 [00:42] gość

Forma odpowiedzi sie liczy i nie jest to jednoznaczne, dziekuje nic nie kosztuje, ale sa tacy z przekonaniem ze na internecie nikt sie nie liczy, oprocz nich.

Zgłoś 29.01.15 [15:55] gość

Ależ mętny rosół w cale nie jest zły,moim zdaniem wręcz przeciwnie i podkreśla jego smak,wazny jest aromat i na tym się skup. sama "mętność" to względne pojęcie.
WinoToskanii.pl

Zgłoś 03.09.17 [06:29] Zezula

Czy wiecie, kiedy powstał pierwszy polski przepis na rosół z kurczaka? http://obcasy.pl/przepis-na-wysmienity-rosol- z-kurczaka/ Podobno w XVII wieku. Ciekawe. Mnie zawsze zastanawiało i fascynowało, w jaki sposób powstawały przepisy na różne dania. Przecież niektóre są dosyć nieoczywiste, jak się tak dobrze nad tym zastanowić.

Zgłoś 12.09.17 [20:12] Kris91

Ja zawsze miałam problem z gotowaniem smaku na zupę. Zawsze wychodził mi mętny. Na szczęście koleżanka poleciła mi ten nowy bulion drobiowy w butelce Krakusa. Teraz nie muszę się męczyć ze smakiem na zupę. Bulion Krakusa jest smaczny, bez konserwantów i glutaminianu sodu. Dla mnie to świetna alternatywa dla np. kostek rosołowych bo nie zawiera chemii.