Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Dodaj swój przepis Znasz ciekawy przepis? Podziel się z nami!

Dieta plaż południowych South Beach

Trzeci dzień stosuję tę dietę, nioby cos drgnęło, ale mi stak się chce, żeby szybciej...
Czy znacie tę dietę i jej skutki?

04.03.12 [12:31] asia

Odpowiedzi

Zgłoś 14.02.06 [13:18] susia

tak sie teraz zastanawiałam bo moja waga jest odpowiednia do mojego wzrostu ale i tak nie mam pieknego brzuszka i nie mam malej pupci i ud wierzcie mi i moe po prostu ja musze zmniejszyc porcje mimo ze w tej diecie nie chodzi o to zeby jeść mało ale stopniowo zaczne zmniejszac porcyjki i zobaczymy za tydzień czy coś drgneło

Zgłoś 14.02.06 [13:54] pati

Enolka ten dres jest straszby jak na kosmitę i ciekawe czy chociaż pomaga?ja myślałam o czymś innym takie niby kolażówki ale aż pod biust z neopropylenu( całe przylegaja do ciała a są na takiej gumie która sprawia ze się pocisz)ale już sama nie wiem co jest lepsze i czy wogóle cos z tych 2 rzeczy jest dobre.

suisia ćwicz,ćwicz i to wszystko.nie każdy ma figurę super modelki moja siostra jest np.chuda ( ręce twarz nogi- no wszycho) ale fałdkę na brzuchu ma zawsze nawet jak waży 50 kg przy wzroście 168cm.

Zgłoś 14.02.06 [14:36] Aneta_27

hej plazowiczki smutas.gif ale mi źle od wczoraj. Kupiłam sobie wczoraj rano serek Turek i zaraz po sniadaniu normalnie skręt kiszeksmutas.gif Myślałam że to może po herbacie czerwonej bo pije tylko jedną na dzień i tak moja przemiana materi mnie zaskakuje. Pozatym odkąd stosuje diete SB nie moge normalne sie wypróżniac i ciagle odczuwam skręt kiszek i nie wiem dlaczegosmutas.gif Może mój organizm nie może normalnie funkcjonować bez któregoś z zakazanych składników? Sama już nie wiem. Od wczoraj przeżywam tragedie, zjadałam już dwie paczki kapsułek z węgla i nic. nawet czekolady gorzkiej troszke zjadzlam i dalej nic. Płakac mi sie chce z bólu i zastanawiam się czy to z tej diety? smutas.gif Może mój organizm przezył az taką rewolucję że od samego poczatku mam takie problemy hmm a moze to sprawa jelit. Kuźwa i nie wiem co robic. Jak mi nie przejdzie to muszę iść do lekarza bo się chyba odwodnię no i musze pewnie zjeśc jakis kleik ryzowy więc znowu dieta pujdzie się rypać i trzeba zacząć wzystko od poczatku smutas.gif No a wtedy sie okaże czy to ta dieta tak dziala na moje jelita czynie poniewaz nieraz pilam rózne herbatki odchudzające nie tylko czerwone a nigdy nie działo mi sie cos takiego jak na tej diecie. normalnie siedze w pracy wycieńczona, na nic nie mam ochoty i już sie martwie jak do domu dojade.
Zyczę wam miłego dnia i udanych Walentynekusmiech.gif a ja znowu spędze je samasmutas.gif papa

Zgłoś 14.02.06 [15:00] bezkresnadroga

hieh, dresik rzeczywiście... oszałamiający smiech.gif

dziweczyny, słuchajcie, nie ma co się przejmować wagą! to jest niezależne czasami od nas, raz pokaże 2 kilo więcej, raz kilogram mniej. w naszych organizmach podczas odchudzania zachodza baardzo złozone procesy, to wszystko jest podzielone na etapy, a my sobie z tego nawet nie zdajemy sprawy. Przytoczę może rozdzaiał książeczki, bardzo z resztą pomocnej w odchudzaniu, wyd. Wektor

Zachowanie naszego organizmu w trakcie odchudzania

1.waga lekko spada - przy ograniczeniu pokarmu i spożywaniu większej ilości warzyw, przyspieszających perystaltykę jelit, przewód pokarmowy jest prawie pusty, co natychmiast uwiadacznia się na wadze

2.waga stoi w miejscu - trzymamy dietę, kiszki marsza rżną, a mimo to - ciężar się nie zmienia. dlaczego? ano dlatego, że organizm jeszcze chroni swój magazyn tłuszczowy

3.waga lekko spada - dobra nasza: organizm zaczyna czerpac zapasy z "magazynu", czyli z tkanki tłuszczowej

4.waga znów stoi w miejscu - pelna mobilizacja organizmu, który przestawia się na oszczędne spalanie energii. wszystkie mechanizmy obronne pracują na pełnych obrotach

5.waga skokiem rusza w dół - organizm zaakceptował kryzysową aprowizację, czerpie energię z zapasów

6.waga stoi w miejscu - kryzys kryzysem, ale wszystko ma soje granice. włącza się alarm: przestawiamy się na jeszcze oszczędniejszcze gospodarowanie energią

7.waga stoi w miejscu - organizm przyzwyczaja sie do nowej wagi

8.waga skokowo idzie w dół - organizm sięga jednak po zapasy tkanki tłuszczowej

9.waga stoi w miejscu - organizm przyzwyczaja się do nowej wagi - uznaje ja za coś normalnego. akceptuje też zmniejszone zapasy magazynów

Jak więc widać, nasz organizm też się buntuje, więc nie powinnyśmy mu raczej przeszkadzać i pogodzić się z tym, że nie chudniemy codziennie dokładnie tyle samo. Przeciez bywają takie dni, że widzimy dwa kilo mniej na wadze, raz kilogram, a raz coś więcej niż poprzedniego dnia! Dla własnego komfortu psychicznego lepiej jest więc ważyć się NAJWYŻEJ raz w tygodniu, żeby sprawdzić czy wszystko jest ok.

Zgłoś 14.02.06 [16:08] selay

zgadzam sie z bezkresnadroga usmiech.gif
po tym jak moja waga skacze to tylko w ten sposob da sie to wytlumaczyc usmiech.gif ja bede wazyc sie w niedziele lub w poniedzialek wiec jeszcze nie wiem jak to moj kochany organizm se z tymi kryzysami poradzi oczko.gif

moje kochanie podalo mi sniadanie do lozeczka, dostalam zegarek i sliczna podusie na walentynki a do tego juz zaplanowal kolacje na miescie i kwiaty oczywiscie smiech.gif

hmmm zycie jest takie piekne a kryzyski organizmu niech sie schowaja !!!

zycze wam wszystkim plazowiczki udanych i goracych walentynek usmiech.gif

Zgłoś 14.02.06 [16:31] oLaska

Witajcie walentynkowo, kochaniutkie!usmiech.gif

Miałam się odzywac dziś często, ale mimo urlopu, przez te całe walentiny jestem koszmarnie zalatana! Mówię Wam, nie moge usiąśc, ciągle w biegu - ale to dobrzeusmiech.gif Aż mnie nóżki bolą, mam nadzieję, że romantyczny wieczór mi to wynagrodziusmiech.gif I tak jak Wy, mam nadzieję, że nie przesadze z jedzonkiem i winkiemusmiech.gif

Peeling kawowy brzmi bosko- na pewno wykorzystam!
Jolkar - no no no! Pięknie! Chyba nie osiadasz na laurach, kochana?usmiech.gif Już ja się za Ciebie wezmę jak sam a troszkę się ogarnęusmiech.gif

Kaśka34 - niezła z Ciebie w takim razie kuchareczkaoczko.gif Respect, heh.

Susia -spokojnie, ja tez tak miałam, ale wiem, że to nic nie znaczy - będąc na SB się chudnie, a to co napisała Bezkresna chyba rozwiało Twoje załamanie, cio?usmiech.gif Będzie dobrze! Uwierz i trwajusmiech.gif I Pati ma rację - psychika jest WAŻNAusmiech.gif
Ja musze zacząć ćwiczyć!!!!

Enolka - bielizna, powiadasz? A czy odpowiednio mniejsza?usmiech.gif Nie wiem, czy coś dostanę, obecność Jego jest najważniejszausmiech.gif Selay - no pięknie, jak wspaniale mieć takiego mena jak Twójusmiech.gif

Anetko27-chciałabym Ci pomóc, ale nie rozumiem - czy chodzi o problem z wypróźnianiem? Jeśli tak, to pomyśl może o drugiej fazie - owsianka albo kefir ze śliwką suszoną lub kompot z suszonych śliwek - pomaga...

Bezkresna - dzięki, że to napisałaś, warto przytaczać takie mądrości na naszym forum, byśmy nie powariowałyusmiech.gif

Buzia!

Zgłoś 14.02.06 [16:50] Aneta_27

oLaska chodzi mi o to, że juz od 2 dnia diety mam ciągle biegunke a teraz to już jest tragedia i zaczynam się bać aby sie nie odwodnić no i zastanawiam się, czy ja jestem czyms od takiego długiego czasu przutruta czy to jest spowodowane dietą SB a nigdzie nie wyczytałam aby ktos miał takie skutki uboczne jak ja smutas.gif Tragedia

Zgłoś 14.02.06 [18:03] Kssantypaa

wiem ze moge przyrzadzic zupe z pieczarek wg zasad diety a macie przepisy na inne zupy,np z soczewicy i innych ?

Zgłoś 14.02.06 [18:26] Ala

Aneta 27, u nas panuje ostatnio jakiś wirus zołądkowy, dużo ludzi to ma, może i ciebie dopadło? Moim dzieciom dr daje Nifuroksazyd, takie żółte tabletki, bardzo skuteczne na biegunki! W DS nie ma nic takiego, co by mogło powodować twoje dolegliwości! Zwykle jest odwrotnie, ja nie doktor, ale skłaniam sie ku wirusom żołądkowym! Trzym sięsmiech.gif

Zgłoś 14.02.06 [19:00] Lea

Bezkresna --> dziękuję Ci Kobieto - niby znam ten mechanizm, ale jak dziś zobaczyłam, że waga się zatrzymała, to jednak mnie to przygnębiło, a Twoja notka przywróciła mi wiarę w siebie i determinację. Nie ma się co załamywać! Waga pójdzie! Wolniej, szybciej, ale pójdzie - cierpliwości sobie i Wam życzę na Walentynkioczko.gif

Aneta_27 --> ja miałam również takie przypadki, a było to gdy jadłam za dużo słodyczy ze słodzikiem (aspartam) - potem musiałam drastycznie ograniczyć, prawie do zera, żeby wszystko wróciło do normy. Teraz piję najwyżej kawę z 2-ema tabletkami i to wszystko. No - czasem jakieś tictaci bezcukruoczko.gif Nie wiem może na niektórych to działa mocniej. A druga sprawa to na pewno duża ilość kapusty kwaszonej nieźle przeczyszcza. A może to wirus - różnie się zdarza...

U mnie dieta nadal bez zmian, a dziś po raz pierwszy trochę ćwiczyłam na rowerku a potem sobie jeszcze tańczyłamusmiech.gif jeju - faktycznie mam zero kondychy, ale i tak było całkiem miło. Jutro kontynuacja - pewnie będzie lepiejusmiech.gif

Pozdrawiam Was wszystkie ciepło i życzę miłego wieczoru!

Zgłoś 14.02.06 [21:12] pati

Aneta to na bank wirus!szaleje teraz i łapie każdego kto mu się tylko spodoba.I pewnie ty mu wpadłaś w oko.

dziewczynki 3 dzień za mna i żyje nie nagrzeszylam nawet a dostałam od męża(kusiciela jednego)takie czekoladki ze mózg się lasuje i mojego ukochanego baleysa(nic nie tknełam).Moja Teściowa jak się dowiedziala że nie jem chleba i ziemniaków(o reszcie nie mówiłam)to stwierdziła że dopadnie mnie jakaś choroba!szalona co?

miłego wieczorku,pa.

Zgłoś 14.02.06 [21:49] wawa

Walentynki a co tooooooooooooooo?

Zgłoś 15.02.06 [09:25] Aneta_27

hej dziewczynkiusmiech.gif może macie racje ze to wirus ale ledwo zyje. zjadłam wczoraj całe opakowanie węgla i jakis innych tabletek co mi babka w aptece dała i praktycznie cały dzień o głodzie. dopiero wieczorem zjadłam troche grachamki suchej bo ssało mnie a na nic nie mialam ochoty. zreszta do dzisiaj jak sobie pomysle o jedzeniu to mam odruch wymiotny a najbardziej na nabial nie moge patrezc jakbym jakiegoś wstretu dostała. takze dzisiaj w mojej diecie to tylko herbatka z mięty, grachamka z soją (sucha oczywiscie) i masa leków bo dodatkowo jestem przeziebiona. ale dzisiaj na wadze było 58kg a w świeta wazyłam 65 kg więc pomimo mniej ścisłóej diety o tak widze efekty co jest super. No i mam nadzieje że tak dalej bedzie. a Walentynki spędziłam samotnie z bolem brzucha a potem z bratem sie uczyłam. Najgorsze walentynki od x lat. Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego dnia. usmiech.gif

Zgłoś 15.02.06 [11:57] ceber

Czesc wam moje kochane!
Jedno jest pewne,zawalilam w 100% smutas.gif !!!!Nie oparlam sie plackowi i pysznoscia od mojej mamy!Wiec co tu duzo mowic 1faza zaczeta od dzisiejszego poranku!
Co do ciebie Aneta_27 na bank masz grype zoladka!!!Musisz isc z tym do lekaza,co to nie zarty!
Co do menu:
-sniadanie(3ruloniki z salaty z szynka robiona przez mojego tate!pychota)
-przekaska(2kawalki sera zoltego,troche tunczyka w pomidorach,lyzka groszku w smietanie odtluszczonej)
-lunch(piers z kurczaka,salata)
-przeaska(aktivia)
-obiad(jeszcze niewymyslilam).
Enolka,Selay jak wam idzie?A tak w ogole to wazymy tyle samo Enolka!Ja tez waze 77,5kg!A ile masz wzrostu?,bo ja mam 160cm,wiec jeszcze daleka droga przedemna do idealnej wagi 55kg,a ty masz jakis upragniony cel Enolka?

Zgłoś 15.02.06 [13:38] selay

Enolka u mnie tez walentynki wypadly naprawde swietnie i moj kochany sie sprawdzil wybierajac prezenty itd w/w usmiech.gif

Ceber OJ OJ OJ !!! no ladnie to tak kolezanki zalatwiac razem jedziemy na 1 fazie a tu taki numer i nasamym starcie !!! mam nadzieje ze juz doszlas do siebie i raczej omijaj kuchnie mamusi oczko.gif a zwlaszcza slodkosci usmiech.gif co do menu to naprawde spoko i oby sie tego trzymaj usmiech.gif

ja nie wiem ile waze bo narazie mam ciezki tydzien wiec postanowilam sie niezalamywac oczko.gif mam 172cm a zaczelam z waga okolo 63 oczko.gif

Lea jak tam Twoj mechanizm? smiech.gif

Pati usmiech.gif to prawda co mowi twoja Tesciowa usmiech.gif grozi ci choroba ale ta najmniej groza smiech.gif : choroba poludniwych plaz- hehe ale niepoddawaj sie i wytrwaj w niej jak najdluzej to i moze twoja Tesciowa bedzie chciala sie zarazic smiech.gif

oLaska a co tam Ciebie i jak tam jedzonko? smiech.gif

Zgłoś 15.02.06 [13:50] jolkar

Witam witam

Wczoraj i dziś zrobiłam sobie dni z II fazy, ale chyba wrócę do pierwszej jeszcze na tydzień bo tak mi dobrze.

Aneta_27 --> Ty naprawdę zasuwaj do lekarza bo się całkowicie odwodnisz, nie ma żartów z taką biegunką kilkudniową, poważnie, zmuś się i idź.

oLaska --> co na mnie krzyczysz?? Żart, należy mi się, ale musisz wiedzieć że to była gorzka 90%kakao...

U mnie waga też stoi teraz w miejscu, ale to może przez węgle wprowdzone do dietki, chyba jeszcze muszę poczekać.

Bezkresnadroga--> super że to wkleiłaś, niby człowiek wie, ale zapomina i się niepotrzebnie stresuje, a to takie oczywiste i mądre..

Zgłoś 15.02.06 [16:13] pati

część dziewczyny!jaieś choróbsko mnie dopadło, głowa mi pęka.
Kaśka 34 cel mamy ten sam ja też pragnę zobaczyc 57 ale jak narazie to widzę 73 jak w mordę szczelił.

Zgłoś 15.02.06 [18:46] Aneta_27

to znowu ja smutas.gif jeszcze żyję ale mam już dość. nie mam kiedy iśc do lekarza i lecze się miętą. biegunka zatrzymana ale tak mnie żołądek boli że szok. muszę spróbować jakichś domowych sposobów na to. Tak sobie czytam o waszych wymiarach i myslę że jestem z niektórymi blikso bo przy wzroście 156 mam już 59 kg i jesli strace jeszcze 5 to powinno byc oki i zadowolona powinnam byc z takiej wagi. pozdrawiam cieplutko papa usmiech.gif

Zgłoś 15.02.06 [19:04] bezkresnadroga

Hej dziewczynyusmiech.gif
Cieszę sie, że moja tabelka okazala się pomocna. Nie dajmy się zwariować. Tłuszcz, skurczybyk, kiedyś wreszcie odpuści oczko.gif

Widzę, że prawie wszystkie spedziłyści miło walentynki. Ja niestety siedziałam samotnie przed kompem, ale przynajmniej odkryłam świetny sposób rozweselający. Czytałyście ten wątek o głupich historiach w kuchni?? Boki zrywać, ludzie odstawiają naprawdę świetne numery. Szczególnie ubawiła mnie historia faceta, który widząc na kuchennym blacie apetycznie wyglądający krem czekoladowy, rzucił się z łychą, żeby pożreć. Niestety, okazało się, że to... farba do włosów smiech.gif Jak wam się zrobi smutno - polecam.

Muszę chyba jakoś zmodyfikować swój jadłospis. Przyznaje się, że z lenistwa i braku czasu, prawie codziennkie jesm to samo. Rano jajecznica, potem jogurt bez cukru a na obiad pierś pieczona lub ryba pieczona, bo to wystarczy tylko włożyć do piekarnika... Zawsze, jak próbuję coś zrobić, to wychodzi mi coś okropnie niedobrego, bo nie mam jeszcze doświadczenia w kuchni. Błagam, zmotywujcie mnie jakoś czy co smiech.gif

Miałabym jeszcze pytanie. Mam 169 cm wzrostu - ile, waszym zdaniem, powinnam ważyć, zeby wyglądać najlepiej. Nie chcę być za chuda, kiedyś wazyłam 49 kg i wspominam to jako najgorszy okres w moim życiu. Podpowiedzcie mi coś, bo nie chciałabym zrowu przesadzić usmiech.gif

Całuski

PS Robię to ptasie mleczko na jutro. Stoi sobie w lodówce i już nęci, wygląda wspaniale, nie powiem

Zgłoś 15.02.06 [19:12] oLaska

Dziewczynyusmiech.gif
JA tez dostałam piękne kwiaty i walentynkę, i było romantycznie. I popatrzyłam na siebie w lustrze - pierwszy raz sama, a nie po ubraniach, zauwazyłam, że schudłam. I dziś mi to powiedziała koleżanka, hmm, to milutkie i mobilizująceusmiech.gif
Wczoraj na kolację nie zrobiłam jednak chili - dobrze mi poradziłyście - to chyba Jolkarka - że fasolka to nienajlepszy pomysł na wieczór, ale udusiłam piers z indyka z warzywami i podałam to misiowi z ryżem i sałatką grecką. Podobnie jak Ty, Enolko, wcale nie chciało mi się jeść, skubnęłam troszkę tej greckiej i tyleusmiech.gif Za to rano obudziłam się głodna, taaak, że szokusmiech.gif
A wczorajszego indyczka dziś wszamałam na kolacyjkę, oczywiście w wersji SB, czyli bez ryżuusmiech.gif

Selay - a leci, powolutku, moja wagausmiech.gif Jest 70. Z utęsknieniem czekam aż bedzie sześćdziesiat kilka. Najlepsza moja waga to 60 kg - wyglądałam i czułam się cudnie, i to jest mój celusmiech.gif

Jolkar - skarbie, wiem, że gorzka, ale przeciez po główce Cię za to nie pogłaszczę, mimo iz Cię lubię, klaps się należy i tyle. Prosze się teraz poprawić i o tym nam wszystkim tutaj grzecznie napisacusmiech.gif Nio!

Jeju, wszystkie nam pochorowałyście! Pati i Aneta - trzymajcie się!

Bezkresna - pokombinuj masz tyle możliwości. Ja ciągle jem coś nowego i jest mnóstwo potraw, na które mam ochote (np to sławetne chilli con carne), ale czasu brak, bo menu już inaczej zaplanowane (najczęściej obiad mam na 2 dni). Poza tym odkrywam smaki - jak odkryłam szpinak, to przez 4 dni codziennie jadłam az mi się uszy trzęsły, placuszki selerowe przez 3 dni pod rząd robiłamusmiech.gif Oj mówię Wam - szaleństwo. Najwazniejsze, że jedząc potrawy DSB czuję się zachwycona ich smakiem, to najlepsza z diet!usmiech.gifusmiech.gif

A propos kalorii -posłuchajcie, my ich nie liczymy na SB. A jesli już liczycie, to nie zapominajcie o orzechach i oliwie - maja kcal sporo. Poza tym po co liczyć kalorie przy tej diecie, która w 1 fazie jest bezwęglowodanowa? Myślę, że albo dieta 1000 kcal, albo SB. Nie można tego łączyć. Tak mi się wydaje.

Buziaki!usmiech.gif

Zgłoś 15.02.06 [20:37] pati

Hej!ledwo siedzę nawet sobie załatwiłam na jutro wolne w pracy.
miałam się szybciej dziś położyć ale to forum mnie tak wciągnęlo że nie mogę bez niego zyć, cały czas tu zaglądam i myślę co nowego, fajniutkiego tu napisałyście.
w 100% zgadzam się z oLaską jeśli chodzi o te kcla po co je liczyć przecież Agaston w książce "mówi jasno"na diecie sb nie liczymy kalorii.
kto mi zaproponuje coś extra z indyka?
nie wiem czy go ugotować, upiec czy usmażyć???
wogóle to przez tą moją chorobę( kicham po 1000 razy na dzień!hahaha)i gorączkę( tak to pewnie ona to sprawiła!!!)wypaliła się moja wena.nic mi się nie chce ani gotować ani jeść( no z tego drugiego to się nawet cieszę)ale ZGRZESZYŁAM może nie zbyt mocno ale dzisiejszy dzień to potraktowałam jakbym była w 2 a nie w 1 fazie( usprawiedliwiam się ciągle chorobą)rano wypiłam kawę z mlekiem 0%,w pracy drugą taką samą, w domu zjadłam 1 kromkę razowego chleba z makrelą i 3 plasterki ogórka, na "obiad"jogurt- ale nie naturalny 0% tylko oczywiście wiśniowy- oj i to mnie boli bardziej niż ta kromka razowca, a na przekąskę 10 migdałow, no i kolacja plaster szynki i plaster sera zółtego 6% i kawałeczek papryki.
Wiem że nie zjadłam wcale dużo ale za to 2 zakazane produkty- chleb i jogurt.Straszne bicie mi się należy???????????????????????????
a teraz piję czerwoną herbatę i zaraz idę poćwiczyć( tylko nie wiem czy dam radę bo mięśnie mnie tak bolą że szok)papatki.

Zgłoś 15.02.06 [20:54] do olaski

jak sie robi te placuszki? w ogole to moglybysmy tu wkleic pare fajnych przepisow diety SB....

Zgłoś 15.02.06 [20:56] dobry pomysl

wymienmy sie przepisami usmiech.gif

Zgłoś 15.02.06 [21:06] oLaska

Pati, moim zdaniem nie zgrzeszyłaś. Jogurt to jeszcze nie taki grzech a biorąc pod uwage chorobę - dziewczyny, nie popadajmy w panikę z małych rzeczy, bo z takich paranoi rodzą się poważne choroby - anoreksja itp.
Także - spokojnie, ale staraj się zjadać dozwolone produkty i w miare regularnie, a myślę, że będzie okiusmiech.gif

Jesli chodzi o indka - ja wczoraj zrobiłam go z papryką. NA oliwie podsmażyłam czosnek, cebulkę, kolorową paprykę pokrojoną w kosteczkę, dodałam chilli i podlałam to woda, przykryłam i dusiłam, potem dodałam przecier pomidorowy i wyszło super. Posypalam koperkiem - naprawdę mniamusmiech.gif I mojemu mężczyźnie tez smakowało, więc polecam.

usmiech.gif

A placuszki selerowe robi się tak:

PLACKI SELEROWE a’la placki ziemniaczane

•2 selery
•3 jajka
•2 nieduże cebulki
•2 łyżki posiekanej natki pietruszki
•sól, pieprz, woda – na okooczko.gif
•Oliwa

Seler obrać zetrzeć na tarce większych oczkach. Dodać roztrzepane jajka, drobniuteńko posieka cebulkę, doprawić do smaku solą i pieprzem, dodać natkę posiekana i smażyć na dobrze rozgrzanej oliwie.

Smacznegousmiech.gif

Zgłoś 15.02.06 [21:11] pati

oLaska dzieki za roawianie moich wyrzutów sumienia.A z tym indykiem to zrobie tak jak proponujesz.

jeśli chodzi o placki selerowe to rzeczywiście są fantastik.ja pozwoliłam sobie dodać do nich trochę chudego twarogu i były pyyyyyyyyyycha!

Zgłoś 15.02.06 [21:22] nnikki

czesc dziewczyny, 7 dzien diety minal. nie wiem ile do tej pory odalo mi sie schudnac bo postanowilam ze nie bede sie denerwowac. ale czuje i widze ze "boczki" zrobily sie mniejsze. usmiech.gif i to jest super. nozki tez sa szczuplejsze. w sobote robie pomiary wagowe i centymetrowe i to bedzie CHWILA PRAWDY!!!oczko.gif mam tak wyczerpujacy tydzien ze nawet nuie mam kiedy zagladac na forum. smutas.gif dzisiaj tylko zrobi "6" i ide lulac. tzrymajcie sie plazowiczki:-*

Zgłoś 15.02.06 [21:34] Lea


Oh - cieszę się bardzo z Waszych sukcesów!usmiech.gif

ale niestety u mnie nie najlepiej...
wczorajsze walentynki były b.smutne i samotne, a dzisiejszy dzień też nieprzyjemny - chandra na maxa i do tego stres...
wszystko to pchnęło mnie do jedzenia... Ale do jakiego! eeeeh... miałam ochotę na coś słodkiego i żeby "nie" zgrzeszyć to objadłam się słodyczami bez cukru a ze słodzikiem;( łącznie z galaretkami wyszło sporo ponad 75kcalsmutas.gif I oczywiście teraz jeszcze źle się czuję... Nie miałam dziś ochoty na ćwiczenia oraz przesadziłam z żółtym serem...

nie cierpię siebie takiej - stres i smutek zajadam....smutas.gif
waga mi stanęła, a ja jeszcze takie rzeczy wyprawiamsmutas.gif buuuu

chyba nigdy nie dobiję do tej '50'. a pamietam jak ładnie kiedys ważąc tyle wyglądałamusmiech.gif Nie chcę mniej - tamto było w sam raz...
a tu bu... smutas.gif

eeeh... no ale trudno, muszę się wziąć w garść i jutro wszystko naprawić - poćwiczyć, pić dużo wody i nie opychać się śmieciami.
pośpię jutro dłużej bom zmęczona tym wszystkim.

dobranoc Piękne Panieusmiech.gif trzymam mocno kciuki:*

Zgłoś 15.02.06 [22:02] do Olaski

swietny przepis,poprosze o jeszcze,dopiero dzis zaczelam i przydadza mi sie do ulozenia menu,jesli moglabys to bardzo poprosze o przepisy I fazy,za ktore bardzo dziekuje z gory,chetnie je wydrukuje i na ich podstawie uloze menuusmiech.gif poprosze rowniez o przepisy na zupy,pozdrowka;]

przepraszam za klopot;]

Zgłoś 15.02.06 [22:05] Rafaelo

Olaska jestes bardzo uczynna i mila kobieta,rowniez poprosze o przespisiki-oczywiscie jak znajdziesz czas i checi,milego wieczorkausmiech.gif

Zgłoś 16.02.06 [06:19] oLaska

Witajcie z rana.
Do nowych dziewczyn proszących o przepisy - ja najczęściej improwizuję, ale co nieco mogę tu powkładać.
Nie mam sił ani ochoty iść dziś do pracy - ratunkuuuuuu.smutas.gif

Poniżej dania, raczej obiadowe ewentualnie kolacjowe:

FASOLKA SZPARAGOWA PO GRECKU
Składniki na 4 porcje
•1 kg fasolki szparagowej
•4 - 5 ząbków czosnku
•3 łyżki oliwy z oliwek
2 czubate łyżki posiekanej zielonej pietruszki
•sól

1.Przygotować fasolkę szparagową - umyć, poobcinać końcówki. Do płaskiego, szerokiego rondla wlać oliwę, wycisnąć przez praskę czosnek, lekko podsmażyć.
2.Wrzucić fasolkę szparagową, wlać niepełną szklankę wody. Dusić pod przykryciem do miękkości (ok. 7-10 minut), sprawdzając, czy woda nie wyparowała. Posolić i posypać zieloną pietruszką, Dusić ok. 3 minut.
3.Dobrze ugotowana fasolka prawie nie zawiera wody, jest delikatnie oblepiona czosnkiem z pietruszką. Można ja podawać jako samodzielne danie, a także jako dodatek do mięsa.
-----------------

ZUPKA Z SERKA TOPIONEGO

Ilość i dobór składników według uznania:
•por lub cebula
•czosnek
•kalafior/brokuły/brukselka
•trójkącik serka Hochlland light
•przyprawy do smaku

2 szklanki wody, zagotować, wsypać łyżkę Vegety, dodać pokrojony por/cebule i dodać kalafiora/brokuły/brukselkę. Poczekać, aż będą prawie miękkie, dodać trójkącik serka Hochlland, poczekać, aż się rozpuści.
--------------------

KURCZAK a\'la fasolka po Bretońsku

•pierś z kurczaka
•przyprawki do kurczaczka (najlepiej z papryką) ale jakie kto lubi
•cebula, czosnek
•1 puszka fasolki w puszce (małej)
•koncentrat pomidorowy (można tez świeże pomidorki lub pomidory z puszki - te zimą lepsze)

Pierś drobno kroimy, obtaczamy w przyprawkach i smażymy, pokrojoną cebulę dorzucamy (może być dużo, jak kto lubi) i dusimy razem z piersią. Następnie fasolkę z puszki i koncentrat (ewentualnie pomidory)i dalej dusimy. Doprawiamy, czym chcemy, można posypac zieleninką.

Miłego gotowania i przyjemnego wcinania.
Buzkausmiech.gif