Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Galeon w Wawce - stanowczo odradzam!

Witam,
wczoraj wraz z grupą przyjaciół wybrałem się do restauracji Galeon w Warszawie na Dolnym Mokotowie (rejony ul. Dolnej i Huculskiej). Knajpa z zewnątrz jak i wewnątrz prezentuje się ładnie, obsługa szybka i z pozoru uprzejma. Przyszliśmy w większej grupie osób, niestety nie wszyscy mieściliśmy się na ławach, w związku z czym poprosiłem o dostawienie 2 (słownie: dwóch) krzeseł. Ku mojemu zdziwieniu pan manager powiedział, że nie moze dostawić zadnego krzesła, mimo ze sala nie była pełna i można było "pozyczyć" krzesła z innego stolika. Zaproponował, żebyśmy się rozdzielili, tj. żeby częśc osób przesiadła się do innego stolika. Nie chcieliśmy się rozdzielac, bowiem przyszliśmy wszyscy razem i chcieliśmy porozmawiac, zatem zaczęliśmy nalegać, żeby wymyslił jednak jakieś rozwiązanie. Manager nie chciał nam jednak nic zaproponowac poza możliwością podzielenia się na dwa stoliki. W związku z powyższym zapytałem się ludzi siedzących przy stoliku obok, czy wszystkie miejsca mają zajęte i czy ewentualnie mozna pozyczyć jakieś krzesełko. Ku mojemu zdziwieniu ponownie przygalopował manager, tym razem wraz z właścicielem, którzy w wyjątkowo chamskich słowach kazali nam się wynosić. Szczerze powiedziawszy ciągle pozostaje w szoku, że w dzisiejszych czasach w ten sposób jeszcze traktuje się klientów. Jeżeli cenicie sobie miłą i uczynną obsługę, sympatyczny klimat i nie chcecie być narażeni na ataki sfrustrowanego własciciela bądź jego pracownika, nie wybierającie sie do Galeonu. Oszczędzicie sobie nerwów i niepotrzebnej wymiany zdań.

PS na marginesie dodam, że kiedy Galeon się otwierał, byliśmy jednymi z pierwszych klientów. Wówczas nikt nie robił problemu z dostawienia krzesełka, połaczenia stolików itp. Najwidoczniej własiciciel zachłysnął się (pozornym) sukcesem i gardzi klientami.

tekst ten kieruje do wszstkich, którzy zastanawiają się nad wyborem restauracji (knajpy) na towarzyskie spotkanie. Galeon stanowczo odradzam!

Zgłoś 15.05.13 [22:17] maciek

Odpowiedzi

Zgłoś 04.12.06 [13:06] kajetan

Drogi Maćku. Przykro mi było przeczytać tekst nie zadowolonego człowieka tylko dlatego że musiał opuścić lokal w kturym najwidoczniej panują takie a nie inne zasady. To że byliście kiedyś jednymi z pierwszych klientów wcale nie oznacza że nie mogło się coś pozmieniać .Rozumiem menadzera tego lokalu zareagował dobrze wzywając szefa a i zachowanie szefa przypuszczam też było zasadne.Spotykam się często z podobnymi sytuacjami w lokalach ale młodzi ludzie potrafią powiedzieć "OK SORKI SPADAMY ZMIENIAMY LOKUM" w Waszym przypadku musiało dojść do nieprzyjemnej sytuacji na co musieli patrzeć klienci któży najwidoczniej nie mieli żadnych zastrzeżeń do GALEONA. Jeszcze jedno nie napisałeś nic co by mogło zaszkodzić lub odstraszyć klienta od tego lokalu ja jak będę w Wawie to napewno tam wstąpie bo dowiedziałem się że jest ładny lokal i ludzie w nim pracujący dbają o porządek i elegancje , nie pozwalając między innymi robić tak zwanych spędów nie zadowolonych ludzi. Maćku otwórz sobie lokal i przekonaj sie na własnej skurze jaki to jest ciężki chleb prowadzić tego typu działalność , zakupy ,zuzy, wypłaty ,pilnowanie pracowników ,porzadku , remonty i wiele innych rzeczy których zwyczajny klien nie zauważa. Miej szacunek dla wszystkich i troche pokory prosze w przyszłości zastanów się zanim w przypływie emocji znowu będziesz chciał osiągnąć jakiś zamierzony efekt którego moim skromnym zdaniem Maćku nie osiągnołeś . Prowadzę podobną działalność na śląsku i niestety będe bronił każdego człowieka z tej ciężkiej niewdzięcznej branży jaką jest gastronomia .Kajetan

Zgłoś 18.02.07 [16:12] kasiao6

Przychylam się do wypowiedzi Maćka.
Ja też ze zdziwieniem otwierałam wczoraj oczy nad brakiem pomyślunku u osób zarządzających tą knajpą.. .
Wczoraj, tj. w ostatnią sobotę karnawału postanowiliśmy z grupą przyjaciół spędzić ów wieczór w Galeonie... . Koleżanka wcześniej zadzwoniła i telefonicznie zarezerwowała stolik na 10 osób.. . Bez problemu stolik taki zarezerwowała i dodatkowo spytała się, czy będzie jakaś muzyka, czy będzie można potańczyć... . Na swoje pytania uzyskała twierdzącą odpowiedź.
Niestety na miejscu okazało się, że nie ma możliwości potańczenia, bo część sali na której znajduje się scena, została oddzielona koszmarną kotarą a u wejścia stało dwóch rosłych ochraniarzy, bo ...odbywała się tam tzw. impreza zamkięta. Wszystko byłoby OK., gdyby ktokolwiek uprzedził o takim stanie rzeczy.. . Rezerwacja była dokonywana 3 dni wcześniej i powinna być wtedy udzielona informacja, że sala taneczna będzie wyłączona dla pozostałych gości, wówczas mielibyśmy wybór, czy mimo wszystko pójść do Galeona czy zdecydować się gdzie indziej spędzić ten wieczór.
Były jakieś dyskusje z jakimiś managerami, które nie przyniosły żadnego efektu. Pozostał jeden wielki niesmak i postanowienie, że więcej tam nie pójdziemy i nikomu tego miejsca NIE POLECAMY!!!

Warszawa, 18.02.2007 r.

Zgłoś 15.05.13 [22:17] gośćMagdaa

usiłowałam zarekomendować tutaj lokal w moim mieście ale d**a....tyle sie napisałam w tej cholernej ankiecie co i jak ...ale nie mogam wyslać bo musiałam wpisać ocenę ....a nie bylo zaznaczone co JA mam zaznaczyć....tyle sie napisalam.wszystkie namiart podałam i ch.... to pop co to w ogole jest do cholery ja się pytam!!!!!!!!! ktoś mi odpowie czemu traciłam czas????