Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Galimatias

Może znajdzie się wsród Was jakiś żywieniowiec i zechce poświęcić chwilkę niewtajemniczonym??
Proszę o tabele odżywcze, kaloryczne..... i jeśli można , ale to już chyba inna profesja.... porady jakich produktów nie należy mieszać

Zgłoś 07.06.06 [10:32] Luna

Odpowiedzi

Zgłoś 31.10.02 [21:33] Baby

TYLKO NA BOGA..... NIECH NIKT NIE PODAJE TU DIET-CUD ....... PODSTAWOWA DIETA ODCHUDZAJĄCA TO DIETA "MŻ"... ZNACZY MAŁO ŻREĆ..... JEZELI NIE SKUTKUJE RADZĘ SKONTAKTOWAĆ SIĘ Z LEKARZEM

Zgłoś 01.11.02 [11:01] Agnieszka


Zgłoś 01.11.02 [11:06] Agnieszka

Za żadne skarby nie wolno jeść kolacji ( u mnie poskutkowało).
Nie mieszać mięsa z ziemniakami, kluskami itp. Jeść np.mięso z warzywami. Nie objadać się chlebem. Efekt murowany i szybko widoczny.
A najlepszy sposób: urodzić dziecko, nie masz czasu na jedzenie, spanie i odpoczynek, po prostu nikniesz w oczachusmiech.gif

Zgłoś 01.11.02 [13:59] Kucharka

Interesuje sie zywieniem chociaz nie jestem zywieniowcem. Chetnie jednak co jakis czas zamieszcze nowinki na ten temat / obiecuje, ze zadnych diet cud/. Moge czasem napisac o kaloriach, o tym co warto jesc czego nie. Zamiescilabym tez tzw kolo "mlodosci" ale nie bardzo wiem jak to zrobic. Czy jesli je zeskanuje to zespol oliwki je zamiesci. A moze wydzielicie nam specjalny kacik? Byloby milo. Jesli nie to obiecuje Ci Luna, ze i tak postaram sie zaspokoic Twoja "ciekawosc".

Zgłoś 01.11.02 [16:43] Pomocnik kucharza

Kuchareczko, jeśli zechcesz stworzyć taki materiał wraz ze zdjęciem, to chętnie umieścimy go w naszym magazynie pod jakąś postacią. W tej chwili jeszcze nie wiemy pod jaką, ale będziemy się starać.
Slow food is real food.

Zgłoś 01.11.02 [21:47] Kucharka

Dziekuje pomocnikuusmiech.gif . Jesli sie nie uda nie ma chyba problemu. Jakos to kolo opisze i po prostu powolamy do zycia na forum post o sposobach zywienia. Jesli moglbys podac @, na ktory wyslac ewentualny tekst sprobuje to zrobic w najblizszych dniach.

Zgłoś 02.11.02 [00:32] Maciejka

Polecam dietę 1000 kalorii. Przereklamowane ? Wcale nie. Wypróbowałam na sobie. Mam lżej o parę (...) ładnych kilogramów w przeciągu 2 miesięcy. Poza tym dopiero w tym okresie czasu zorientowałam się, jak pożywna jest "zielenina". Mięsko - proszę bardzo, ale tylko drobiowe, jeżeli już drobiowe to białe itd. Polecam. Sposób jest bardzo prosty i tani. I dużo wody, najlepiej niegazowanej. A poza tym, do wszystkiego można się przyzwyczaić.
Pozdrawiam.

Zgłoś 02.11.02 [05:23] Kucharka

Maciejko masz oczywiscie racje, jest to bardzo dobra dieta. Mnie jednak nie chodzilo o odchudzaniea tylko o to zeby w naszych potrawach czy dodatkach do nich znalazly sie rzeczy naprawde wartosciowe, takie ktore "podnosza" smak a jednoczesnie przynosza okreslone korzysci zdrowotne.

Zgłoś 04.11.02 [18:28] agnes s.

Droga Kucharko,
moim skromnym zdaniem rzeczy wartościowe i podnoszące walory smakowe to przede wszystkim składniki nie przetworzone, czyli wyrzucamy wszystkie serki topione, serki wędzone (chemicznie),tak samo wędzone ryby, mleko UHT, keczupy, sosy w proszku, gorące kubki, zupy z kartonu, margarynę w płynie,suszone owoce z siarką, oliwki z żelazem, słodkie płatki śniadaniowe, gotowe dania mrożone itd. Każdy dietetyk ci to powie. Można tak dyskutować do upadłego na przykład nad groszkiem z puszki (lepszy mrożony a jeszcze lepszy świeży), ale to do niczego nie prowadzi. Ktokolwiek się zaloguje na to forum ma - moim zdaniem - minimum obycia kulinarnego i wie, że z kostki nie będzie rosułu a i tak kostki kupuje bo nie ma czasu na czekanie 4 godzin na wywar. I tak w kółko.

Zgłoś 05.11.02 [15:38] Kasia

No coz - w zadne cudowne diety i glodowki (prosze o wybaczenie, ale w diete 1000 kalorii tez nie) nie wierze. Istotnie, silny wplyw na chudniecie, ma posiadanie malutkiego dziecka i atrakcje z tym zwiazane, ale do rzeczy. Jestem silnie przekonana (i silnie doswiadczona rowniez) o tym, ze istotny wplyw na tusze ma nie tylko to co jemy, ale tez jak to przygotowujemy i jaki jest ogolny stan naszego organizmu. Chce przez to powiedziec, ze jesli nasza kochana watroba, lub sledziona lub inny organ wewnetrzny, funkcjonuje wadliwie, to moze sie zdarzyc, ze nie zmiescimy sie w lustrze lub sie w nim nie dostrzezemy, bo nie bedzie co dostrzec. Moze tez byc tak (co mi sie zdarzylo), ze okreslona dieta lub pewne produkty beda nam bardzoooo szkodzic. Wiem tez, ze jedzeniem moge leczyc (mam 11 letnia corke, astmatyczke, ktorej od 4 lat nie podaje zadnych lekow - zadziwiajace? wcale nie). Na razie wiecej nie napisze, bo zdaje sie, ze juz sie zamotalam.

Zgłoś 05.11.02 [16:08] janka

Kasiu
nic nie zamotalas...to bardzo ciekawe
opowiadaj dalej
czekaaaaam

Zgłoś 05.11.02 [17:06] Kasia

Co ja mam napisac? Sama nie wiem, bo nie chce wywolywac dyskusji na temat zdrowego zywienia czy tez odzywiania - mysle, ze ile osob dyskutuje na forum tyle bedzie zdan na ten temat, a wiem z doswiadczenia, ze w pewnym momencie dyskusja zamieni sie w przepychanke i wzajemne inwektywy beda na porzadku dziennym. Chetnie napisze czym kieruje sie w kuchni, ale prawde mowiac wolalabym to zrobic na priva.

Zgłoś 06.11.02 [15:42] Kucharka

Kasiu. Przykro mi, ze tak mysliszsmutas.gif Dlaczego mamy sie klocic czy obrzucac inwektywami. To, ze ktos sie z kims nie zgadza, czy ma inny poglad na sprawe, nie oznacza, ze mamy sie zaraz klocic. Bardzo bym sie rozczarowala gdyby tak sie stalo.
Tak oczywiscie zgadzam sie, ze naturalne skladniki, owoce sa najzdrowsze. Zgadzam sie tez, ze wszyscy bardzo wiele wiemy o korzysciach plynacych z jedzenia takiej czy innej potrawy. Jednak bardzo wiele to nie znaczy wszystko co mozna wiedziec. To przeciez nie jest konkurs pod haslem "Ja wiem najwiecej i najlepiej"usmiech.gif Ja np. chetnie Was czytam i licze na to, ze wiele sie dowiem i naucze. Zakladam tez, ze zgladac tu beda ludzie / mowie o calej oliwce/, ktorzy dopiero sie ucza. Wymiana doswiadczen moze byc bardzo tworcza.
Bardzo, bardzo mocno Was wszystkich pozdrawiam.

Zgłoś 07.11.02 [17:12] Kasia

Nie chce Cie martwic mila Kucharko, ale zajrzyj do innych tematow dyskusyjnych, a bedziesz wiedziala dlaczego mowie o klotniach. Ale nie o tym chce pisac. Napisze jak gotuje i dlaczego, wiec od poczatku. Moja corka zaczela bardzo chorowac - miala wtedy jakies trzy, moze cztery lata. Leczono ja bezskutecznie i w wieku siedmiu lat byla juz po czterech, ciezkich zapaleniach pluc. W koncu jakiemus lekarzowi
przyszlo na mysl, ze dziecko moze miec astme , co okazalo sie prawda.
Astma na tle alergicznym, szpital, sterydy - dlugo by wymieniac co jeszcze.
W koncu prywatnie, bo panstwowa sluzba zdrowia kazala mi czekac pol roku, zrobilam dzieciakowi testy i...... I uslyszlam, ze nie wolno jej podawac NIC! procz gotowanych ziemniakow, marchwi i ryby, ale bron Boze tluszcze!!!!!! do tego wszystkiego. Przeciez sa trujace!!!! Przyszlam do domu usiadlam i plakalam jak bobr. Dziecko tez, bo pani doktor kazala bezwzglednie z domu usunac psy (mamy trzy whippety). Na to wszedl maz i stwierdzil, ze jak nie siekiera go to nozem i przypomnial mi, ze mam klientke-zywieniowca (jestem grafikiem komputerowym), ktora proponowala mi pomoc.
Trudno mibylo sie przemoc, bo pani Hanka proponowala pomoc bardzo nietypowa: leczenie jedzeniem. Jestesmy wychowani w kulcie tradycyjnej medycyny europejskiej i nowoczesnych lekow i trudno nam raczej zrozumiec, ze leczenie inne niz proponowane tradycyjne lub homeopatyczne moze byc skuteczne. No i sprobowalam. Na poczatku popelanialam mase bledow, ale teraz gotuje tylko tak i jest ok.
To jak w koncu gotuje????
I teraz sie zacznie: gotuje w mysl Zasady Pieciu Przemian. Od razu
mowie, ze nie fascynuje mnie kultura ani religie Wschodu. Ogolnie,
bardzo ogolnie, polega to pichcenie na wzajemnym rownowazeniu
pokarmow, unikaniu badz jak najzadszym spozywaniu pokarmow kwasnych, zimnych i surowych jako wychladzajacych organizm i (co przyjelam najchetniej, bo juz wczesniej uwielbialam przyprawy i przyprawianie) poslugiwaniu sie w kuchni, m.in. w celu wspomnianego rownowazenia, masa przypraw, ale w okreslonym celu i kolejnosci (Piec Przemian - w kuchni polega to na dokladaniu skladnikow pokarmu i przypraw w okreslonej kolejnosci).
Pani Hanka pewnie umarlaby ze smiechu gdyby to przeczytala, bo chyba
bardziej lapidarnie nie mozna juz wytlumaczyc o co chodzi. W przypadku
mojej corki polegalo to na rozgrzewaniu organizmu i unikaniu (przez
pierwsze dwa lata bardzo rygorystcznie) surowych owocow, slodyczy,
drobiu (poza indykiem), zimnych napojow, wszelkich kwaszonych ogorow, kapusty, niestety bigosu tez, kwasnych zup (sic!), gotowych wedlin, sporadycznym spozywaniu wieprzowiny itd. Wolno jej bylo jesc wszystko poza tym, ale pod warunkiem starannego przygotowania, tzn. jesli sniadanie to np. chleb posmarowany maslem i tlustym twarogiem, a na to zeszklony czosnek i dla zrownowazenia delikatnie posolic, albo
owsianka gotowana w nastepujacy sposob: do wrzatku (smak gorzki)
dodaje szczypte kurkumy (smak gorzki), potem lyzeczka masla i kilka
daktyli (smak slodki), pol lyzeczki imbiru i platki owsiane(smak ostry), sol do smaku (oczywiscie smak slony), kilka kropelek soku z cytryny (smak kwasny) i , jesli za geste, to wrzatek lub kurkuma (smak gorzki). Na talerzu slodzi sie to wszystko miodem i mozna dodac kropelke smietanki. mozna tez zamiast daktyli dodac banany. Podobnie "w koleczko" przygotowuje sie obiady i kolacje i wogole wszystkie pokarmy, uwazajac zeby nie przesadzic z nadmiarem skladnikow w kolejnym smaku, bo nadmiar i niedobor maja dla naszego organizmu, i dla ciala i dla ducha, okreslone skutki.
Uffff! Rozpisalam sie niemozliwie, a pewno i tak to wszystko tak zamotalam, ze nic nie mozna zrozumiec. Najlepiej przeczytac ksiazki Pani Hanki (wydala dwie), albo przyjechac na kurs lub spotkanie klubowe.
Wiekszosc ludzi, ktorych spotykam, jest zbyt leniwa, zeby sie do tego
stosowac, albo uwazaja to wszystko za jeszcze jeden bzdet zywieniowy.
Nie namawiam i nie przekonuje - daje jesc. Jak smakuje mowie jak
zrobione i dlaczego . Zalapia - fajnie , nie zalapia - ich sprawa. Ja
sie tego trzymam i nie chorujemy: ani moje trzy corki, ani moj chlop,
ani ja. Jesli czasem mi sie zdarzy zachorowac, to wiem dlaczego: co
zjadlam (grzesze lakomstwem)albo jakie emocje mna powodowaly (to w tym wszystkim bardzo wazne, bo okazuje sie ze jedzenie okreslonych rzeczy powoduje jakie mamy nastroje, czy jestesmy agresywni czy zadowoleni itd. Nie bede juz o tym tu pisac). No i co Wy na to? Przebrneliscie przez te paplanine?

Zgłoś 22.11.02 [09:19] armando

No

Zgłoś 23.11.02 [19:04] podrozniczka

tak oczko.gif
ciekawe

Zgłoś 29.11.02 [17:27] agnes s.

A jak sie nazywa ta pani Hania? Ja sobie chetnie taka ksiazke kupie jak bede znala autora albo tytul.

Zgłoś 03.12.02 [13:01] Kasia

Agnes, napisz do mnie na priva - wszystko Ci podam, bo forum to nie miejsce na reklame.

Zgłoś 03.12.02 [20:06] Marynatka

Ale się narobiło ! Każdy się zna na kuchni.Nie żartuję.Podoba mi się to zacietrzewienie.jeśli chodzi o problem z bulionem , to go nie ma.Wypróbowałam i wiem.Gotujesz duży gar takiego smaku jak lubisz, schładzasz i zamrażasz w kubeczkach , kostkach do lodu lub czym chcesz. Potem bierzesz tyle ile potrzeba i nie psujesz smaku gotowcem zPozdrawiam kostki.Hej , takie to proste!Pozdrawiam!

Zgłoś 27.05.03 [23:32] PrzemO

no to może jakiś facet!! ! usmiech.gif od pewnego czasu ...tuz po szkole tworzę dla pewnej osoby kuchnię od podstaw mam tam pracować jako szef kuchni (wyksztaucenie :technik technologi żywienia- żywienie zbiorowe)więc jak macie dziewczyny jakies pytania związane z gotowaniem z chęcią pomogę , a może wy mnie czegoś nauczycie jestem chętny... usmiech.gif
Jestem z wrocławia więc jak trzeba nawet mogę się wykazac ... pap i smacznego smiech.gif

Zgłoś 29.05.03 [10:08] Yola

Znam te książki i muszę wam powiedzieć, że cała filozofia w nich zawarta bardzo do mnie przemawia. Zgadzam się z Kasią,że albo ktoś załapie albo nie, ja muszę przyznać ,że kożystam z przepisów podanych w książce ,ale dość nieregularnie. Może faktycznie warto przejść całkowicie na sposób żywienia proponowany przez autorkę. Muszę o tym pomyśleć ponieważ nie wiem jak przyjmie to moje dziecię.
A i jeszcze jedno ,te potrawy nie są tak skąplikowane jakby się mogło wydawać po przeczytaniu książki.
Pozdrawiam wszystkich. YOLA

Zgłoś 07.06.06 [10:32] ledunia

witam, bardzo interesuje mnie sposób odzywiania o którym piszesz Kasiu, czy możesz mi podać tytuły tych książek i nazwisko p. hani, która je napisała. pozdrwiam