Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Dodaj swój przepis Znasz ciekawy przepis? Podziel się z nami!

Jak pozbyć sie kurzajki

wiem że to nie te forum ale mam problem mam dwie kurzajki i nie moge sie ich pozbyć próbowałam wszystkiego różnych maści i innych preparatów może ma ktoś jakiś sposób żeby sie pozbyć kurzajek

15.07.14 [19:30] Luizka

Odpowiedzi

Zgłoś 12.07.08 [11:27] cieka1980

Mnie tez kiedys dokuczala kurzajka... az znalazlam ciekawe informacje na http://www.doz.pl/tagi/t1398-kurzajka , a zwlaszcza tutaj - http://www.doz.pl/newsy/a936-Zaradzic_kurzajk om - po prostu trzeba stosowac sok z glistnika (mnie rzeczywiscie pomoglo).

Zgłoś 16.07.08 [13:36] d

zastosowałam sposób z lakierem mam nadzieję że pomoże

Zgłoś 18.07.08 [20:24] K.R.

Ja mialam 35 lat temu kurzajki.Moja corka miala kilka lat temu - bardzo duzo na rekach na palcach u nog. Lekarz usuwal azotem. Jedne zniknely,ale nie wszystkie. Bardzo stary sposob - mozna powiedziec ze to zabobony ale skuteczny. Przed laty nie bylo znane usuwanie azotem, wiec moja mama kazala mi policzyc wszystkie kurzajki i tyle zawiazac supelkow na nici i polozyc na dworze pod kamien i pomoglo.Moja corka tak samo sie pozbyla kurzajek.
Smialysmy sie z tego ze jestesmy naiwne i wierzymy w zabobony.
Ale wierzcie mi to dziala . A wypalanie przez lekqarza to jest bolesne , bo powypaleniu robi sie pecherz jak po oparzeniu i bardzo boli.

Prosze sprobowac przeciez to nic nie kosztuje.

Zgłoś 19.07.08 [01:45] Baku733

A więc...mam kurzajkę na prawej ręce (dokładnie kostka) Stosowałem już 2 leki do smarowania (te z pędzelkiem) 1 nic nie pomógł , 2 aktualnie stosuję...nie wiem czy pomoże...proszę o jakiś skuteczny , domowy sposób na nie...

Zgłoś 23.07.08 [16:37] nieznajoma

Mój sprawdzony sposub to nasikać do kubeczka . Potem włożyć w kubeczek chusteczke chignienicznom. ( jeśli ktoć ma w paru miejscach kurzajki to niechwłoży tam tyle ile potrzeba ) zawinońć papier np. na palcu włożyć reke w renkawiczke lup skarpete. I ność w karzdom wolnom chwile przez tydzień .

Zgłoś 23.07.08 [16:39] nieznajoma48

patrzełam wlter niedziała to tylko strata pieniendzy

Zgłoś 25.07.08 [20:45] gertz

hej!!!!
bardzo dziękuje za ten sposób z cytryną i octem, jest rewelacja....
tylko trochę odparzyło mi skórę wokół kurzajek ,trochę boli...
ale nie żałuję pozbyłam się tego świństwa w 2 dni ,
teraz się goją małe dziurki.
polecam ...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zgłoś 25.07.08 [21:32] Basia897

kiedys mialam kurzajke na ramieniu, robila sie coraz wieksza. udalam sie z tym do dermatologa (nie pomoglo), do chirurga (on kazal mi to usuwac chirurrgicznie, wykupic mase zastrzykow przeciw zlotaczce itd przed zabiegiem), nie zgodzilam sie na to. Pomoglo jednak mi ziele takie zlote, co sie dotknie to budzi rece na zolto. rosnie w ogrodzie, wysokos moze do kolan i ma drobne kwiatki, zolte. Mama kilka razy mi tym posmarowala i znaku nie ma od 5lat.
BasiULka

Zgłoś 01.08.08 [16:57] lol

żadne lakiery i inne sposoby nie pomogą ja pozbyłam się kurzajki dzięki duofilm taki lek jest bardzo dobry lek kosztuje ok 22 zł...możnago zdobyć w karzdej aptece

Zgłoś 03.08.08 [20:38] kosmal117

ja użyłam jaskułczego ziela i mi pomogło to mi poleciła babcia jezyk.gif

Zgłoś 12.08.08 [12:59] Przyjaciell

Ja mam kurzajki od pół roku stosowałem preparat.Byłem zadowolony gdyż po pewnym czasie odpadły.Niestety odrosły bardzo szybko. Wyrywałem je też nic nie dawało. Teraz po prostu utrzymuje miejsce kurzajki w czystości. Staram się o nich zapomnieć. Na pewno im więcej je "dłubiemy" tym jest ich więcej. Jeżeli nie przeszkadzają nie róbmy z nimi nic. W niektórych przypadkach ustępują same. Pozdrawiam wszystkich!!!

Zgłoś 12.08.08 [13:15] Lena

Ja też miałam problem z kurzajkami. Miałam ich 4 na jednej dłoni i 2 na drugiej, a wszystko zaczęło sie od jednej malutkiej oraz jescze 2 na kolanie. :| No więc oto metody, które stosowałam:

1. Brodacid - trochę bolało i nie pomogło
2. Verrumal - to samo co powyżej, kurzajki trochę się spłaszczyły ale nie do końca
3. wymrażanie ciekłym azotem (5 razy) - ból okropny, kilkudniowe pęcherze i zero efektów :/
4. wycinanie chirurgiczne - wycięłam 2 na kolanie i mam spokój!! smiech.gif polecam, sam zabieg nic nie boli, potem kilka dni tylko czuje sie ból i trzeba chodzić w szwach jakieś 1,5 tygodnia. Ale naprawdę warto.
5. jaskółcze zielę - stosowałam krótko, ok. 2 tygodni ale nie widziałam efektów i dałam spokój
6. pumeks - odradzam!!!! Zrobiłam to pod wpływem wkurzenia i tylko pogorszyłam sprawę oczko.gif Tak bardzo chciałam je zniszczyć....
7. cytryna w occie - stosowałam ok. 5 razy, trochę szczypało ale mnie nie pomogło smutas.gif
8. Tamtaradam....WARTNER - mój zbawiciel. Jeden zabieg i pozbyłam się wszystkich oprócz jednej malutkiej smiech.gif Ale jak zastosuję drugi raz, to napewno odpadnie bo już jest znacznie mniejsza:d POLECAM!!!!! DZIAŁA!!

Zgłoś 28.08.08 [18:38] ulik

zamo czyć na noc cebulę do octu wycinać małe kawałki i przykładać na kurzjkę robić to parę dni ,i uschnie

Zgłoś 14.09.08 [23:25] piorun

Najpewniejsza jest jednak metoda Rutkowskiego

Szlifujemy kurzajkę pumeksem oczywiście po wcześniejszym wymoczeniu jej w wodzie z mydłem, staramy się mimo bólu szlifować aż do ukazania się krwi albo jeszcze dłużej, czym głębiej tym mamy większą
pewność, że zabieg zakończy się powodzeniem po pierwszym razie, następnie na zdartą kurzajkę nakładamy skruszony „nadmanganian potasowy” (działa on odkażająco i powoduje samoczynnie usunięcie pozostałości kurzajki) staramy się nałożyć jak najwięcej aż utworzy się mała górka a następnie zaklejamy plastrem i trzymamy ten opatrunek dwa – trzy dni, może trochę boleć, ale skuteczność jest 100%.
Uwaga !!!
Pod żadnym pozorem nie wolno szlifować kurzajki i pozostawić bez „nadmanganianu potasowego” spowoduje to rozsianie kurzajek na większej powierzchni ciała!!!

Zgłoś 03.12.08 [15:56] joki12

Słuchajcie, ja się cały czas lecze z tej kurzajki.Zaczęło się od tego(było to 2 lata temu),że brat miał kurzajki.Zawsze mnie drażnił i dotykał swoimi rękami moje.I tak na palcu wskazującym u prawej ręki wyrosła mi kurzaja.Na początku nic z tym nie robiłem, ale na początku wakacji zaczęło mnie to denerwować.Najpierw użyłem okładu z cytryny.Gówno, nie pomogło.Później mlecza użyłem aż w koncu zdenerwowałem się i wyrwałem ją.Po misiącu odrosła mi pinda.Jednak jest mniejsza.Po kilk dniach mama mi powiedziała, że mamy prodacil.Przez jakiś czas używałem tego aż w końcu wokół kurzajki odeszła mi od powierzchni palca skura.Na lekcjach nudziło mi się i djąłem tą kurzajke za pomocą cyrkla.Gdy wróciłem do domu(było to dziś) nałożyłem brodacil pod skure gdzie były korzenie kurzajki.Przez kilkanaście minut szczypało ,ale już minęło.Zobacze rezultaty.Z góry dzienx za te fajne sposoby.A ten sposób z kapustą musze wypróbować.

Zgłoś 18.12.08 [13:05] Domi

Belissa - tabletki wzmacniające skórę włosy i paznokcie. Miałam kurzaji na stopach przez jakieś 3-4 lata, smarowałam je czymś co niby miało je wypaliś (brodacid czy coś takiego) ale tylko mi sie rozniosły i miałam okropnie bolace dziury w stopie. przeczytałam na jakimś forum że dobry jest cynk ale nie umiałam go znaleźć w zadnej aptece a w belissie on właśnie jest. po 2miesiącach zaczeły znikać te nowsze a gdy opakowanie sie skończyło (jakies2.5miesiąca) nie miałam już ich wcale. Naprawde polecam, warto spróbować, nie jest to drogie do 20zł a mi pomogło i przy okazji mam mocniejsze paznokcie usmiech.gif

Zgłoś 25.01.09 [01:45] anonim

Ja mam Bardzo dużo kurzajek aż 9 i nie wiem jak sobie z tym poradzić kupiłem wart nera i nic maści i nic podpowiedzcie

Zgłoś 26.01.09 [20:02] Duśka

A ja mam jedną na palcu. Wypróbowałam sposób z cytryną i octem (jedna z pierwszych wypowiedzi w tym temacie). Jeszcze nie powiem do końca czy działa, bo zrobiłam to dopiero dzisiaj w nocy, ale kurzajka zczerniała, więc pewnie będzie się wykruszać. Jak najpierw rano odwinęłam bandaż to była biała, ale to chyba dlatego, że zawilgotniała od octu; dopiero wieczorem zrobiła się czarna.

Zgłoś 28.01.09 [11:47] cristina

witam
Kurzajki to okropieństwo!miałam dużą na stopie. POszłam do dermatologa i wymroził mi azotem. Jak narazie nie odrasta.jednak nie jest to bezbolesny zabieg.Ledwo co chodziłam. I też z początku wszystkiego próbowałam i nic!!!

Zgłoś 31.01.09 [00:36] skryta

mama kupiła liscie aloesu, dzis zaczynam smarowac nim kurzajki .
to okropne mam 3 na kolanie 1 duzom i 2 małe. przez to paskuctwo musze cwiczyc w długich spodniach na wf i nienosze spudnic ani krutkich spodenek nawet w lato. to okropne. wstydze sie nawet pszet wlasnymi kolezankami.a przet chlopakami to nawet nie wspomne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!

Zgłoś 15.02.09 [12:57] kurzajochy

Walczę z kurzajkami już od ok.10 lat. Moje "perełki"smutas.gif są wyjątkowo oporne na każde leczenie, albo ja jestem bardzo niecierpliwa.Zaczęło się od jednej na palcu wskazującym, i zanim się zorientowałam że to kurzaja upłynęło kilka miesięcy.Niewiele brakowało że już ją wydrapałam paznokciem ale niestety zostało kawałek korzenia no i dopiero się zaczęło.Rozlazło się po całym ciele-na stopie ,przedramionach, lewe kolano, dwie przy paznokciach i na poduszce palca wskazującego.Myślę że mam wyjątkowy odporny typ wirusa na jakiekolwiek leczenie, "matka" i na zewnętrznej str dwie dłoni były smarowane werumalem, duofilmem, wymrażane kilkakrotnie i figa(jeszcze większe urosły), pani dermatolog rozłożyła ręce, zapisała maść ALDARA(3 saszetki ok 100zł) no i straciłam kilka stówek i kicha.Pani doktor zaproponowała smarowanie jaskółczym zielem,tylko ja nie mogłam wytrzymać i próbowałam je za wcześnie usuwać. W rezultacie mam tego tałatajswa sporo na całym ciele.Była metoda cytrynki-dwie blizny na przedramieniu i 2 kurzaje obok- smarowanie aloesem, okłady z żyworódki i smarowanie sokiem z tej roślinki, okłady z moczu, wszystko na nic.Aaa nie wspomniałam iż w akcie desperacji byłam u chirurga poleconego przez kosmetyczkę (4 wizytki 8 stówek uboższa) "perełeczki" potraktował jakimś laserem czy cóś i podwójna kicha.A teraz postanowiłam potraktować je od środka.Za radą poprzednika łykam tabletki cynku już od miesiąca, jakiejś rewelacji nie widzę ale są takie dni że moje" ślicznotki' zaczynają się łuszczyć i pioruńsko swędzą i jakby się odrobinkę zmniejszały, tak więc chyba udam się do swojego lekarza i poproszę o jakieś tabletki odpornościowe p/ko wirusom.Będę tu zaglądać i napiszę o rezultatach.

Zgłoś 17.02.09 [10:37] Blondi25

A ja mam do Was pytanie, czy tym sposobiem octem i cytryną bądź cebulą, można potraktować takie wiszące małe, brązowe brodawki? Zrobiły mi się takie a na temat lasera czytałam różne opinie, tym bardziej, że mam skłonności do bliznowacenia ran... A może macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.

Zgłoś 18.02.09 [11:15] k......................a

Do blondi. Mój tata miał takie dwie brodawki które mu przeszkadzały w życiu codziennym. Jedną na przedramieniu a drugą pod pachą,często nadrywał te brodawki przy myciu czy też ubraniem.Lekarz rodzinny skierował go do chirurga.Tata został umówiony na zabieg wycięcia w znieczuleniu miejscowym.Chirurg wyciął obie, chociaż trochę kręcił głową ale tata uprosił żeby to zrobić za jednym podejściem i ma problem z głowy.Szwy zdjęte po ok.7 dniach.A teraz po kilku latach to i nawet blizenki są mało widoczne. Radzę ci nie kombinować z cytryną bo w tym przypadku to raczej na nic, a możesz sobie narobić kłopotu.Życzę rozsądku i odwagi w podjęciu rozważnej decyzji.Pozdrawiam.

Zgłoś 19.02.09 [10:17] Blondi25

dzięki k......................a za odpowiedź. Masz rację z tym kombinowaniem, ale chciałam najpierw wykorzystać sposób naturalny (a może pomoże?) a jak nie to iść w ostateczności na laser. Z tego co piszesz wynika, że Twój tata nie ma skłonności do bliznowców a ja mam- usuwałam dwa pieprzyki na plecach i nie wygląda to pięknie. Jeden dermatolog chciał mi te bliznowce wyciąć (!!!) Więc niekiedy medycyna naturalna przewyższa medycynę konwencjonalną i nieuctwo lekarzy...

Zgłoś 19.02.09 [16:06] dziewczyna

Także się z tym świństwem męczę. Najpierw miałam jedną na stopie i żadne plastry,maści czy lakiery nie pomagały, urosła do tego stopnia, że miałam problem z chodzeniem. Dopiero wtedy w akcie desperacji udałam się do chirurga.który mi to wyciął, 2 tyg skakałam na jednej nodze do czasu zdjęcia szwów, ale skutecznie pomogło. Od ok.2 lat walczę z kurzajkami na palcach, które mam przy samych paznokciach więc wycinanie raczej nie wchodzi w grę. Nie polecam wypalania, bo piekielnie boli, nic mi nie pomogło w dodatku zszedł mi paznokiec. Pół roku temu udałam się do dermatologa i miałam je wymrażane, co prawda zniknęły dośc szybko i pomimo zaleceń pani doktor aby zabieg powtórzyc jeszcze kilka razy więcej się tam nie udałam, kurzajki odrosły podwójnie!!! Dziś znów poszłam na wymrażanie, póki co trochę boli, ale mam zamiar powtórzac ten zabieg aż do skutku. A jaskółcze ziele także mi nie pomagało.

Zgłoś 22.02.09 [00:20] kurzajocha

Do dziewczyna- spróbuj podnieść też swoją odporność, może zgłoś się do swojego lekarza rodzinnego i poproś o coś na podniesienie odporności p/ko wirusom.Ja łykam Groprinosin(50 tab ok 50 zł) 2+1+2 od 5 dni. no i oczywiście kolejne(2) opakowanie cynku 1x1(ok 8 zł 30tab). Mam wrażenie że powolutku moje perełki się zmniejszają,ale myślę że jeszcze długa droga przed nami.Kukułka ale jestem zdesperowana i będę to ciągnąc aż do skutku.A z cytryną naprawdę nie kombinuj bo możesz sobie narobić większych blizn niż przy chirurgicznym wycięciu.Ja nie mam takich skłonności do bliznowców a po cytrynie mi zostały.W tym przypadku zdaj się na fachowców.Pozdrawiam Cię i życzę mądrej decyzji.usmiech.gif

Zgłoś 23.02.09 [22:16] kurzajochy

Witam was,spieszę donieść że jedna z moich perełeczek-ta na kolanie- wyraźnie się zmniejszyła,a wręcz zrobiła się płaska i niewiele widoczna, a wszystkie nowe i malutkie pozostały tylko ciemniejszą plamką(takie przebarwienie czarwonawe) na skórze.Tak po prawdzie to i cała reszta jakby straciła "wigor do dalszego atakowania" z czego się bardzo cieszę.Jak skończę brać groprinosnę to zakupię jeszcze tabletki zdrowitu. Mam wielką nadzieję że moja odpornościowo-witaminowo-cynkowa kuracja będzie skuteczna.Wiecie co, to chyba jednak bardzo ważne aby nie kombinować, uzbroić się w cierpliwość, a przede wszystkim nie rozgrzebywać samemu tych kurzajek-zostawić je w spokoju a zacząć walkę od środka.Będę informować o moich postępach usmiech.gif lub porażkachsmutas.gif . Pozdrawiam wszystkich walczących....usmiech.gif

Zgłoś 27.02.09 [14:35] Waluś

Babcia poleciła mi taki sposób: Wziąć monete i pocierać przez chwile po kurzajce a póżniej wyrzucić monete za siebie.
Tylko się nie obrocoj!!usmiech.gif to zniknie

Zgłoś 02.03.09 [21:08] kaja/

wlsnie jestem, znaczy moje dwie kurzajki sa po dawce wartnera. Mam dwie kurzajki, których nie mogę sie pozbyć co dziwnego w tym wszytskim jak sie pojawiły to je ukrywałam (czego załuje) i tak se rosły. Kupiłam brodacit, który bardzo powoli cos robił z tymi kurzajkiam, na poczatku ostro sie wziełam stosowałam regularnie, ale nie widzac efektów zaczelam coraz mniej stosować. Wiec postanowiłam wyprobowac warntera i boje sie ze nie pomoze,a tani nie był (ok 44zł)

Zgłoś 11.03.09 [22:48] iża

DLA ODWAŻNYCH I ZDESPEROWANYCH odkażoną szpilke wkłuć w kurzajke,aż poczuje się ukłucie,następnie łepek szpilki podgrzać płomieniem świeczki do chwili gdy poczujesz pieczenie(można za chwile podgrzać ponownie).
kurzaja zaczerwieni sie(będzi swędzić,nie drapac),po kilku dniach odpadnie,a miejsce po niej(niewielki krater)zregeneruje sięusmiech.gif
POLECAM,OSOBIŚCIE PRZETESTOWAŁAM.