Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Dodaj swój przepis Znasz ciekawy przepis? Podziel się z nami!

JAK SCHUDNĄĆ 10-15 KILO BEZ GŁODZENIA SIĘ

PROSZE O TANIA DIETE Z GÓRY DZIĘKUJE WSZYSTKIM

Zgłoś 30.11.14 [11:04] DUŻA

Odpowiedzi

Zgłoś 20.03.05 [14:01] perelka

Witam.Nie wierzę w żadne diety-cud.
Natomiast jeśli naprawde chcesz schudnąć,to musisz przestrzegać kilku zasad,a poza tym uzbroić się w cierpliwość.
ZAPOMNIJ o słodyczach,tłustych mięskach,sosikach podbijanych mąką i śmietaną.
Staraj się jeść kilka razy dziennie,małe porcje,jedz powoli.
Tak rozplanuj posiłki,żebyś NIGDY nie jadła przed samym pójściem w kimonko,bo to najgorsze,co może być!!!
Ja jadłam mnóstwo surówek,pieczywo chrupkie,przestałam słodzić.
No i przedewszystkim trzeba się ruszać,a nie leżeć na kanapie...
Najprostrzą formą ruchu są CODZIENNE spacery,ale nie 5 minut naokoło domu,tylko przynajmniej godzine.
Generalnie trzeba jeść,aby nie być głodnym,a nie objadać sie tak,że człowiek nie ma siły sie ruszyć.
Popijałam też różne herbatki ziołowe,tzn.zielone,czerwone itp...
W ciągu pół roku zgubiłam 10 kilosków,a co najważniejsze już nigdy nie wróciły...
POWODZENIA.

Zgłoś 20.03.05 [14:52] carola

Dodam cos od siebie... Mam ogromna trudnosc w odmawianiu sobie slodyczy, to moj nalog. To wlasnie zawsze stanowilo najwiekszy problem w diecie, ale mam na to swoj sposob. Wiem, ze nie potrafie odmowic ich sobie calkowicie, dlatego, jesli mam ochote na cukierka, czy jakies ciastko, to je kupuje i sie nim delektuje, jem powoli, a dlaczego? Poniewaz zauwazylam, ze jelsi sie zmuszam, zeby czekac do kiedys tam, to kupuje slodyczy o wiele wiecej, a i jestem wkurzona, bo nie moge zjesc, keidy chce. Dlatego tez staram sie jesc je tylko w weekend, ale "nagradzam" sie czasem w tygodniu, po dobrym dniu np malym ciasteczkiem. I jak bylo wyzej napisane, mniejsze posilki, czesciej, wiecej ruchu i NIGDY NIE CHODZIC GLODNYM (brac ze soba jablko czy jogurt)! bo wtedy przewaznie pierwsze co mi wpada w lapki, to cos slodkiego.

Zgłoś 20.03.05 [20:07] jakozak

Jeżeli nawet uda Ci się szybko schudnąć - utyjesz z powrotem i to o wiele więcej, niż ważyłaś do tej pory.
Objadanie się to psychika. Musisz powalczyć ze sobą, musisz zwyciężyć siebie. Musisz pomału sama wypracować sobie właściwą i odpowiednią metodę. To, co jednemu służy - drugiemu szkodzi. Nie jest powiedziane, że jadanie 5 razy dziennie po troszku będzie Ci odpowiadać. Spróbuj jeść śniadania złożone z kromki ciemnego pieczywa, jogurtu bez słodzików, trochę miodu, pomidor. Nie popijaj. Po śniadaniu wypij szklankę zielonej herbaty i szklankę jakichś ziółek. Nie słodź. W przerwie między śniadaniem i obiadem zjedz jabłko, dwa, pomarańcz, czy mandarynkę, czy truskawki, obojętne.
Obiad normalny: torebka ryżu, czy jakiejś kaszy, czy dwa ziemniaczki, jakieś mięsko, jakaś surówka. Potem znów owoce. Pij wodę mineralną niegazowaną. Dość często
Kolacji nie jedz. Ruszaj się dużo. Znajdź sobie takie zainteresowanie - choćby i najgłupsze, które odciągnie Twoje myśli od jedzenia. Potem spać. Jedz powoli, gryź długo, gdy musisz zjeść - wyjdź z domu - idź na jakiś męczący spacer, pobiegaj. Nie waż się w ogóle przez pierwsze dwa tygodnie. Lustro wystarczy. Jeżeli już musisz zjeść ten kawałek tortu, czy loda - zjedz, ale nie karz się za to na drugi dzień - to bez sensu. Jutro też jest dzień - nigdzie Ci się nie spieszy - masz całe życie przed sobą. Nie miej żadnego poczucia winy - te 15 dag możesz równie dobrze zgubić jutro. W zależności od tego, jaką masz budowę, jaka jesteś wysoka, jaką masz wagę możesz jeść mniej lub więcej. Osoby malutkie i drobnej kości muszą się naprawdę głodzić. Osoby duże np. 176 cm i budowy masywnej mogą zjeść więcej i też będą chudły. Nie rób nic fanatycznie i bez opamiętania - to Ci nie pomoże, a na pewno zaszkodzi. Rób sobie przerwy w święta, imieniny, imprezy. Nie zadręczaj się psychicznie. Skrzywiona i nieszczęśliwa chuda kobieta wygląda o wiele mniej korzystnie, niż roześmiana, sympatyczna babeczka przy kości. Powodzenia!!!

Zgłoś 25.04.05 [00:38] niuki

sprobuj diety south beach, nie chodzisz glodna a chudniesz!!! sama tak schudlam

Zgłoś 27.04.05 [12:41] Fabia

Ja miałam taki sam problem Uważałam, że jestem za gruba (przy wzroście 170 cm ważyłam 70 kg). próbowałam wiele diet: south beach, 13 dniówkę, i wiele innych. nic nie pomagało, bo gdy tylko skończyłam dietę od razu rzucałam się na jedzenie jako nagrodę za tyle wysiłku. to było bez sensu. trzeba sobie postanowić raz na zawsze czy chce się schudnąć naprawdę czy tylko zrzucić parę kilo żeby móc obżerać się przez kilka dni. kilka miesięcy temu przełamałam się i postanowiłam koniec z tym obżarstwem! żadan dieta tylko liczenie kalorii (sama sobie wymyślałam na co mam ochotę). jadłam 3 posiłki dziennie (tak jest do dziś) co 3 godziny. 1 tydzień leciałam z 800 kcal dziennie potem zwiększyłam do 1000, 1200 i zatrzymałam się na 1400 (przez miesiąc) no i> warto było bo w ciągu 2 miesięcy schudłam 15 kg!!!!!nieprawdopodone ale prawdziwe.niestety musiałam się nieźle pomęczyć ale było warto. teraz jem normalnie śniadanie, obiad (kolacja to jabłko lub inny owoc) raz w tygodniu pozwalam sobie na małe conieco usmiech.gif i utrzymuje wagę. przez święta daje sobie całkowitą labę i obżeram się do woli. tak że po świętach przytyję z 2 kg. ale wtedy robię sobie 1 dniową dietę oczyszczającą a potem znowu 3 razy dziennie jem i nie tyję. nie ma diet takich że się je ile chce. chcesz schudnąć??to przykro mi ale raz na zawsze zapomnij o dotychczasowym żywieniu. to podstawa. ale pomyśl sobie tak.jak ja mam ochotęna coś słodkiego idę do lustra i oglądam się, biorę starą sukienkę w rozmiarze 44 i przykładam do niej nową 36. i pytam się siebie :warto zjęść tego batonika? nie.nie warto. powodzenia

Zgłoś 28.04.05 [12:06] Ewa

Fabia nie była zadowolona z diety 13-dniowej, i się nie dziwie.bo ona nie jest dla osób które chcą schudnąć z kości na ości usmiech.gif polecam ci m. tą dietę bo jest naprawdę dobra. ja również miałam problemy z nadwagą (i również jestem w średnim wieku) i ta dieta pomogłam mi zrzucić (12 kg w ciągu 13 dni!!!!!) jest naprawdę skuteczna i gwarantuję ci że dużo zleci ci z wagi. jest oczywiście bardzo męcząca bo dostarcza tylko około 700 kcal dziennie ale warto się pomęczyć w końcu to parę dni tylko. powodzenia życzę. (ja mam 165 cm wzrostu i ważyłam 85 kg! a teraz waże już 69 kg i nadal chudnę! dieta 13dniowa pozwoliła zmienić meatbolizm mój i po jej zakończeniu przez następny tydzień (żeby nie soiągnąć efektu jojo) jadłam samiutkiu owoce i warzywa (tak aby nie przekroczyć 1000 kcal dziennie) potem przerzuciłam się na dietę 1100 kcal) a teraz ograniczam się nadal dużo ćwiczę i .... kupuję coraz to węższe spodnie usmiech.gif powodzenia grubasy!

Zgłoś 01.05.05 [23:49] marcinski

Ja rowniez mialem problem 2 lata temu. Nie wiadomo kiedy przytylo mi sie ok. 12 kg. Przywzroscie 174 cm wazylem 86 kg. Zmobilizowalem sie i podjalem kilka rozsadnych lub mniej rozsadnych decyzji, ktore na moja logike mogly sie okazac skuteczne:
1. absolutne zero slodyczy i zbednego cukru;
2. absolutnie zero smazonki;
3. absolutne zero bialego pieczywa;
4. na pierwsze sniadanie kawa i tyle;
5. na drugie sniadanie (3-4 godziny po pierwszym) zdrowy posilek z witaminami niskokaloryczny - z reguly bylo to: maca lub chleb razowy z dzemem, mleko 0,5%, jablka, pomarancze;
6. poznym popoludniem (ok. 17) obiad taki, ktory nasyca, ale nie przepelnia; nic smazonego - z reguly miesny aby miec sile na wieczorny trening;
7. po 2-3 godzinach od obiadu codzienny trening: rowerek ok. 30 minut z dosyc duzym obciazeniem (chodzi o to zeby sie pocic); potem brzuszki (4-5 serii w ilosci powtorzen dyktowanej na zasadzie 'juz nie moge'); nastepnie zabawa z hantlami lekkimi 5kg po 4-5 serii na kazda partie miesni ramion i konczyn; bez cwiczen 'na odpie**ol' dokladnie, do konca, bez oszustw;
8. pic tyle wody - ile sie tylko da - NIEGAZOWANEJ!!!
Trudno mi bylo przyzwyczaic sie do moich zasad, szczegolnie do 'sciskania' w zoladku rankiem, ale kawa lagodzi laknienie.
Trzymalem sie swoich zasad przez jakis czas i po 3 tygodniach zauwazylem, ze... jestem szczuply. Wczesniej nie bylem 'gruby', raczej po prostu przeszkadzalo mi to, ze wszystko sie walkuje na mnie i przeszkadza mi troche np. zawiazac buty z pozycji stojacej. Schudlem do 69-70 kg. Ale te 3 tygodnie nie zlamalem zadnej swojej zasady. Pilnowalem sie na kazdym kroku. W weekendy opuszczalem wczesniej znajomych zeby odbyc trening (z reguly ok 2-2,5 godz).
Wyjasnienie co do poznego sniadania: Trening wieczorny przyspieszy metabolizm i spali nadmiar weglowodanow. Rano powinienes sie obudzic lekko glodny. To jest najlepszy czas, zeby spalac kalorie. Niski stan weglowodanow w organizmie powoduje, ze zaczyna on szukac innych zrodel energii, ktora naturalnie 'zamrozona' jest w tkance tluszczowej. To jest tzw. efekt 'maratonski' (przynajmniej taka nazwe uzyskalem od laikow). Organizm spala rano tluszcze, bo nie ma lepszego zrodla energii. Kawa jest po to, zeby oszukac organizm, a moze raczej swoje doznania. Przyspiesza jeszcze metabolizm, podwyzsza cisnienie i tetno. Kofeina oslabia uczucie glodu. 3 godziny pozniej warto wreszcie zjesc cos, ale lekkiego (ja studiowalem bedac na tej diecie, wiec moglem sobie pozwolic na takie traktowanie sprawy). Napchac sie czyms, co przede wszystkim dostarczy witamin i bialka. W dzien minimalizowalem spozycie weglowodanow, bo nie byly mi potrzebne w duzej ilosci. Radze rowniez przyjmowac jakies mieszanki witaminowo-mineralne i oczywiscie bialko. Popoludniu obiad - najczesciej gotowane mieso wolowe lub drob, jakby byly ryby - tez super. Trzeba sobie przez jakis dwa dni dobrac optymalny poziom kalorii w obiedzie, zeby bylo ich tyle, zebys dal rade przezycx trening wieczorny. Po treningu kapiel - koniecznie prysznic letnia woda, zadnych kapieli w wannie - to wplywa conajmniej zle na metabolizm.
Generalnie posilki nalezy dobierac tak, aby:
a - byly jak najbardziej lekkostrawne (wiec unikac wszelkich strakow, oraz lepiej gotowac niz piec[juz nie mowie o smazeniu!!!]);
b - przygotowywac bez tluszczu; zadnych olejow do salatek, zadnego smarowania margarynami Unilevera, chocby byly najlzejsze i lzejsze niz powietrze, to na naszą d**ę podziałają niekorzystnie;
c - unikac bezcelowego siedzenia w jadnym miejscu; najlepiej nie ogladac telewizji, zadnych filmow, nie czytac gazet, nie ogladac golych lasek, ale byc aktywnym - pojsc na spacer [nie na piwo], wyjsc na rower, zachwycac sie idaca wiosna, zaprowadzic pedantyczna czystosc w domu, wyrzucac smieci osobiscie, pojsc do sklepu [nie po fajki ani slodycze];
To co wam tutaj wytoczylem z pyska, to nie jest dieta-cud, to po prostu taki moj sposob na ograniczenie kalorii. Nie poslugiwalem sie zadnymi wagami, tabelkami itd. Jedni to potepia - i to rozumiem - a drudzy pochwala. To po prostu moj sposob na schudniecie, ktory sam sobie wymyslilem i ktory mi sie sprawdzil.
Mozecie polemizowac co do tego dlaczego sniadanie tak pozno i czy mozecie jesc pomiedzy sniadaniem a obiadem. Na to pytanie nie znam odpowiedzi - ja nie jadlem. Skubalem tylko owoce.
Wada internetu jest to, ze moge wam cos polecic, co bedzie kompletna bzdura i nieskutecznym doznaniem, ktore tylko was wk**wi, a nie przyniesie oczekiwanych efektow, wiec moze powiem tyle:
Zachecam Was do wdrozenia tych kilku zasad. Jesli sie sprawdza to znaczy ze jestescie wobec nich uczciwi, jesli sie nie sprawdza juz po tygodniu w jakims stopniu - to zastanowcie sie czy naprawde jestescie im wierni. To ja mam tyle - powodzenia!

PS. Jest jeszcze bardzo wazna sprawa. Koncentrujcie sie nad tym co robicie! To bardzo wazne. Kazdy atleta wam powie, zeby myslec co sie robi. Gdy jezdzicie na rowerku myslcie o tym. Patrzcie jak sie pocicie i myslcie o tym. Jesli sie nie pocicie to przyspieszcie tempo. Jesli brakuje wam sil z glodu, zjedzcie wiecej nastepnego dnia na obiad. Po trzech - czterech dniach wasz organizm sie dostosuje do regularnego cyklu treningow. Nie myslcie o tym, ze bola was nogi. Solidnie rozgrzejcie stawy i kreccie. Znow koncentrujcie sie na tym jak sie pocicie i patrzcie na siebie jak wygladaja wasze ruchy. Zapamietujcie doznania. Kiedy bedzie was dopadac niemoc podczas treningow zapamietujcie w ktorej minucie was to dopada. Pamietajcie, ze nie mozecie byc glodni podczas treningu. To was wykonczy wczesniej niz myslicie. Wytrwacie gora tydzien i szlag was trafi.
Poza tym regularnie kontrolujcie swoja mase. Kupcie sobie solidna wage elektroniczna (solidna kosztuje dopiero ok. 170-200 zl). Nie ma nic gorszego podczas prob chudniecia, niz brak mozliwosci ustalenia swojej prawdziwej masy. Radze wazyc sie wieczorem przed snem (koniecznie po kapieli i osuszeniu) i rano - zaraz po przebudzeniu. Wyniki nalezy notowac i scisle obserwowac.
Wyniki z pierwszych 4 dni nie beda sie liczyly, ale nalezy je zachowac jako powiedzmy stan wyjsciowy. Nic sie nie zmieni. Po 4-5 dniach wasz cykl metaboliczny juz ulegnie znacznej zmianie. Teraz dopiero rozpocznie sie spadek masy ciala, a wasz organizm zacznie przyzwyczajac sie do nowego cyklu dnia (rowniez psychicznie). Od tej pory nie bedziecie sie czuc tak zmeczeni, a miesnie nie beda was juz bolec.
Pierwszy silny efekt (w porownaniu z poczatkiem) spadku masy widac w okolicach 7-8 dnia. Po 7 dniach powinno wam ubyc jakies 4 kg. Potem bedzie szybciej. Po 14-tu bylem juz ok 11 lzejszy. Po pelnych trzech tygodniach wazylem juz jakies 16 kg mniej. Po zakonczonej diecie zmienilem na powrot moj harmonogram odzywiania sie. Wprowadzilem na powrot smazone rzeczy, lecz jedynie okazyjnie - raz w tygodniu. Odsunalem slodycze i wprowadzilem w ograniczonym stopniu tluszcze.
Jak sie miewam? Jakos mi kurde leci nienajgorzej. Najwazniejsze to miec swiadomosc, ze da sie zgubic szybko wage, tylko najwiekszym prblemem jest nie przytyc ponownie. Trzeba realnie zastanowic sie co jest nam potrzebne aby utrzymac mase ciala. Jesli konsekwentnie zrealizujecie swoje postanowienia i bedziecie pamietac, ze kazdy dzien pielegnacji swojego ciala jest wazny - to gratuluje Wam. I na koniec tego bredzenia powiem dobranoc. Dobrze ze jutro wolny dzien...

Zgłoś 15.05.05 [17:51] m.

Przemawiają do mnie uwagi Marcinskiego. Ale jakiej na to trzeba dyscypliny wewnętrznej, Boże! PO radach Fabii zastosowałam dietę 13-dniową. Mija 11 dzień, schudłam 3,5 kg. Nie chce mi sie jeść, przywykłam, ale troche jestem rozczarowania. słabymi (w stosunku do rezimu) wynikami. I co dalej, znowu utyję?

Zgłoś 15.05.05 [20:14] stan

15 lat temu udało mi się rzucic papierosy i kawę , do tej pory mam z tymi używkami spokój
teraz chciałbym trochę schudnąć , ale nie mogę intensywnie ćwiczyć ze względu na chore serce , kiedys jeżdziłem do pracy rowerem i jakoś utrzymywałem dobra formę , teraz mam samochód a rower rdzewieje w garażu
rok temu gdy wyszedłem ze szpitala narzuciłem sobie dietę , przez kilka dni wogóle nic nie jadłem trochę się przeraziłem chorobą to chyba jest najlepszy doping na rzucenie złych przyzwyczajeń tak zresztą rzuciłem papierosy i kawę
ale wracając do diety , nie jadłem kilka dni i o dziwo po kilku dniach wogóle straciłem ochotę na jedzenie i czułem sie wspaniale taki lekki i miałem chcęć na wszystko nie mogłem usiedzieć w miejscu ale zaniepokoiłem się tym , że może mi sie coś stać bo nie można całkowicie odstawić jedzenia powoli zacząłem jeść i już nie mogłem się opanować przed normalnym napychaniem

Zgłoś 16.05.05 [18:11] Asia88888

ja stosowałam wiele diet ale po nich od razu wracałam do obżarstwq. nie potrafiłam się opanować.najważniejsza to dyscyplina. rok tem zastosowałam również jak Fabia dietę 13 dniową która pozwoliła mi na zrzucenie 5 kg niesety tylko. po tej diecie mialam taka ochote na chociazby owoce ktorych mi bylo brak ze od razu po zakonczeniu 13 dniowki przerzucilam sie na diete owowcową (tzn przez kolejne 13 dni jadlam same grejpfruty, jablka i arbuzy - tylko te 3 owowce) wazylam je (bo przeciez kazdy z nich ma kalorie) rano , tzn wazylam cala porcję jaką mogę zjeść w ciągu dnia tak aby nie przekroczyć tylko 8oo kcal. po 13 dniowej diecie owocowej przerzucalam się na dietę również przez 13 dni same owoce, sucharki i jogurty naturalne (tak aby nie przekroczyć 1000 kcal). i o dziwo po wejsciu na wage ubylo mi (niemożliwe) ąz 19 kg!!!!!!!!!!!! jestem teraz tak szczęśliwa jak nigdy dotąd (oczywiście po tych moich 13 dniówkach wróciłam do normalnych posiłków ale przestrzegałam i przez pół roku moje posiłki nie przekracazły 1500 kcal - bo to jest potrzebne aby nie bylo efektu jojo)

Zgłoś 28.05.05 [17:00] jolka

czyktos moż podać przepis na dietę 13 dniową?usmiech.gif

Zgłoś 02.06.05 [15:18] kicia

Jeeezu, jak to wszystko czytam, to włos mi się jeży!!!!
Te diety, rady, głodówki, reżimy... jaką szkode to wyrządza organizmowi! Dużo białka, bez węglowodanów - totalnie zakwaszony organizm, same złogi - prosta droga do przeróżnych zwapnień, stanów zapalnych stawów. A biedne nerki???
Moi drodzy:
1. Zacząć od gruntownego oczyszczenia organizmu ze wszystkich śmieci, jakie się tam zgromadziły, toksyn, złogów. Sposoby są różne - np. dwa tygodnie wyłacznie warzywa i niektóre owoce. WYŁŁĄCZNIE. Albo - przez 7 dni kasze - gryczana, jaglana, jęczmienna, kuskus, brązowy ryż, kukurydziana, znowu gryczana. Bez soli, przypraw. Pić zieloną herbatę, zioła, wodę.
2. Jeść nieprzetworzoną żywność, nie łączyć białek i węglowodanów, dużo warzyw, jogurtu, kefirów. Jako podsatwę diety - nie mięso, tylko włąśnie dobre węglowodany - płatki żbożowe, chleb z pełnego ziarna na zakwasie, kasze. Odrzucić cukier i białą mąkę - jest miód, słody zbożowe, mąka z otrębami jest zdrowa!
Zaręczam, każdy poczuje się jak młody bóg, a sukienki z matury będą leżały jak świeżo uszyte usmiech.gif

Zgłoś 03.06.05 [20:16] Malwa

czy jesli zamierzam schudnac okolo 30 kilo w miesiac,jedzac tylko jablka i pijac ziola i herbatki odchudzajace przy dziennej godzinie cwiczen to zawsze zostaje obwisla skora spowodowana szybka utrata kilogramow?prosze pomozcie mi.

Zgłoś 04.06.05 [19:27] malwa

wiem ze to nierozsadny pomysl ale znam dziewczyne ktorej udalo sie zrzucic 30 kilo w miesiac i nie ma teraz zadnych problemow,a poza tym zblizaja sie wakacje i nie chce sie wstydzic wyjsc na plaze albo wogle w krotkich spodenkach.a na dodatek moje przyjaciolki to takie laski ze wstyd przy nich wyjsc na miasto a co dopiero nad jeziorko.

Zgłoś 04.06.05 [20:07] MALWA

Czesc Jolka,prosilas o diete 13 dniowa wiec Ci ja podaje.
DZIEN 1
sniadanie:1 kubek czarnej kawy
lunch:2 jajka na twardo,gotowany szpinak,1 pomidor
obiad:1 duzy befsztyk,salata z olejem i cytryna(filet lub schab)
DZIEN 2
sniadanie1 kubek czarnej kawy z 1 kostka cukru
lunch:1 duzy befsztyk,salata z olejem i cytryna,1 swiezy owoc
obiad:1 plaster szynki,2-3 szklanki jogurtu naturalnego
DZIEN 3
sniadanie:1 kubek czarnej kawy z 1 kostka cukru,1 grzanka
lunch:gotowany szpinak,1 pomidor,1 swiezy owoc
obiad:2 jajka na twardo,1 plaster szynki,salata z olejem i cytryna
DZIEN 4
sniadanie:1 kubek czarnej kawy z 1 kostka cukru
lunch:1 jajko na twardo,1 tarta marchewka,male opakowanie twarozku(serek wiejski)
obiad:1 mala puszka mieszanego kompotu z owocow,2-3 szklanki jogurtu naturalnego(kompot ugotowac)
DZIEN 5
sniadanie:1 duza tarta marchewka z cyt5ryna
lunch:1 chuda ryba z cytryna-sok z cytryny dodac do pieczenia
obiad:1 duzy befsztyk,brokuly lub salata
DZIEN 6
sniadanie:1 kubek czarnej kawy z 1 kostka cukru,1 grzanka
lunch:1 caly kurczak(gotowany),salata z olejem i cytryna
obiad:2 jako na twardo,1 duza marchew
DZIEN 7
sniadanie:1 kubek herbaty bez cukru
lunch:1 kawalek zgrilowanego chudego miesa,1 swiezy owoc
obiad:nic

CHUDA RYBA-DORSZ LUB PSTRĄG
GRUBY PLASTER-10 DKG WEDLINA MUSI BYC CHUDA
KAWA MOZE BYC ROZPUSZCZALNA LUB Z EKSPRESU,ZALECA SIE PIC 2 LITRY WODY DZIENNIE.

Lunch i obiad mozna zamieniac miejscami,jezeli bedzie to mialo miejsce tego samego dnia.Dieta zmierza do zmiany przemiany materii co sprawia ze po 13 dniach mozna jesc normalnie bez efektu tycia,przez pierwsze dwa lata.Nie jest to wiec zadna dieta odchudzajaca lecz dieta zwiekszajaca przemiane materii dlatego spokojnie dziala nawet po zakonczeniu kuracji.Jezeli kuracje przeprowadza sie niewolniczozgubisz nadmiar tluszczu 7-20 kg.Kuracje przeprowadza sie przez 13 dni i ani jeden mniej ani jeden wiecej.Jezeli podczas kuracji wypijesz lampke wina,piwo,zjesz slodycz,albo zujesz gume,jesz dodatkowe jedzenie(nawet owoce i warzywa)to od razu przerywasz kuracje i w zwiazku z tym ginie efekt.Jezeli kuracje przerwiesz przed uplywem 6 dni mozna ja powtorzyc od nowa po 3 misiacach.
SZPINAK MOZNA ZASTAPIC BROKULAMI LUB SZPARAGAMI.

Zgłoś 04.06.05 [20:33] malwa

JOLKA zapomnialam jeszcze dodac ze 2 DZIEN POWTARZAMY 9 DNIA,3 DZIEN POWTARZAMY 10 DNIA,4 DZIEN POW.11 DNIA,5 DZIEN POW.12 DNIA, A 6 DZIEN POW.13 DNIA

Zgłoś 04.06.05 [22:25] Ola

Dni powtarzamy tak:
1 i 8
2 i 9
3 i 10
4 i 11
5 i 12
6 i 13
7 nie powtarzamy, dieta ma 13 dni
Kończę dzień dwunasty, schudłam 5,5 kg usmiech.gif
Carpe diem!

Zgłoś 05.06.05 [14:46] malwa

schudlas 5,5kg przez samo stosowanie diety czy cwiczylas troche?

Zgłoś 05.06.05 [14:51] malwa

czy ktos zna jakies skuteczne srodki lub preparaty wspomagajace odchudzanie?slyszalam ze biodet jest dobry ale czy to prawda?

Zgłoś 05.06.05 [15:21] Ola

Bez ćwiczeń i bez żadnych wspomagaczy.
Carpe diem!

Zgłoś 05.06.05 [16:11] malwina

a nie zostala ci potem obwisla skora?i czy duza widac roznice?

Zgłoś 05.06.05 [18:52] malwa

to masz szczescie ze tylko 6 kilo ja musze jakies 5 razy tyle i mam na to miesiac.powyzej jest podana dieta 13 dniowa przy niej nie zmieniajac nic kompletnie schudniesz minimum 5-6 kilo a mozesz nawet i wiecej.

Zgłoś 05.06.05 [18:54] malwa

a kawy ktore sa tam wymienione mozna zamienic na herbaty,wiem,bo moja kolezanka tak robila i widac bylo efekty

Zgłoś 05.06.05 [21:03] lolek

Kurde ludzie czym zastąpić szpinak ? smutas.gif

Zgłoś 05.06.05 [22:38] Ola

Szpinak mozna zastąpić brokułami lub sałatą.
Kawy nie mozna niczym zastąpić, kawa ma własnie specyficzne działanie, jest potrzebna na czczo i w odstępach od jedzenia.
Mater, dla Ciebie niestety dieta ograniczająca kalorie i weglowodany i ćwiczenia, ruch, może rower.
Carpe diem!

Zgłoś 06.06.05 [15:30] mater

A czy pomogłyby mi urządzenia typu ab-gymnic lub ab-swing

Zgłoś 08.06.05 [16:10] malwa

tez myslalam ze glodzenie sie jest ok ale teraz wiem ze to jest bez sensu,mater twoj kolega nie powinien odstawiac sniadania ale kolacje owszem,kazdy dietetyk to poleca.

Zgłoś 08.06.05 [16:13] malwa

Dawid,nie wiem czy Ci to pasuje ale te diety przesle dopiero w piatek,jutro je skseruje a pojutrze przerzuce na dyskietke i przesle.

Zgłoś 08.06.05 [16:41] MALWA

A co myslicie o obozach odchudzajacych lub sanatoriach?

Zgłoś 08.06.05 [23:03] Żaba

Więc najpierw chciałabym polecić dla dzieci i młodzierzy sanatorium Jagusia w Kudowie Zdroju (o szczeguły pytać u lekarza), jest to sanatorium do lat 18, byłam tam dwa razy i jest tam zajefajnie pierwszym razem schudlam 6,4 a drugim 6,8, rekordziści chudli po 12 kilo. Jeśli nie ma się czasu to i młodzierzy i dorosłym polecam tabletki FIgurella które naprawde bardzo chamują apetyt, schudłam dzięki nim 2 kilo w tydzień, bez głodu. Na codzienne ćwiczenia polecam, na początek 10 przysiadów, rowerki i 10 brzuszków. W miare czasu ćwiczeń należy robić coraz więcej. Oczywiście polecam też spacerów dużo. Bo dzięki samej dieci schudniecie a może zostać wam obwisła skóra. Obecnie mam 175 wzrostu i waże 77kilo. Sama lubie słodycze, wprost kocham, ale najważniejsze jest przezwyciężyć samego siebie, przed próbami schudnięcia należy się przygotować psychicznie, a wtedy wszystko pójdzie łatwiej. Sama obecnie staram się do tego stosować i życze innym wytrzymania w tym postanowieniu, zapamiętajcie gdy macie chwile słabości pomyślcie czy niemiło by było być chudym! Powodzenia!!!