Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Dodaj swój przepis Znasz ciekawy przepis? Podziel się z nami!

PIECZONY INDYK!!!

Czy ktos piekł kiedys indyka w całości? (tak jak w ameryce na święto dziękczynienia?) za każdym razem ,gdy próbuję to zrobić, to po upieczeniu z udek wystają "na pół metra" kości, skóra poszarpana... smutas.gif nie wygląda to zaciekawie... A na róznych zdjeciach zamieszczanych przy przepisach, udka są całe, pieknie przyrumienione, jak marzenie... POMOCY!!!

Zgłoś 03.03.14 [19:02] vernalis

Odpowiedzi

Zgłoś 21.01.05 [14:41] moon

Przyznaję, że jeszcze nie piekłam takiego indyka w całości, ale ostatnio rozmawiałam ze starszą panią, która wróciła ze stanów i wg jej recepty indyka najpierw moczy się przez cały dzień w wodzie z solą, nastepnie smaruje lekko oliwą, ona dodaje jeszcze sok z ananasa, wkłada się go do brytfanki/naczynia żaroodpornego i koniecznie przykrywa szczelnie pokrywką od naczynia !!! (trzeba mieć dużą brytfanne, by indyk się tam zmieścił). W czasie pieczenia trzeba polewać indyka sosem, który się wydziela i zbiera w naczyniu. Dopiero, gdy indyk jest już upieczony i miękki - nalezy go odkryć i dopiec, by był złocisty.

Zgłoś 21.01.05 [14:44] vernalis

Dzieki usmiech.gif a co z przyprawami? tylko sama sól i ew. sok z anansa?

Zgłoś 21.01.05 [14:58] Anise

Do pieczenia indyka mozna uzyc rowniez specjalnych plastykowych workow do tego przeznaczonych. Niestety nie rumieni sie wtedy tak ladnie na zloto, a i wizualnie niekoniecznie musi byc piekny.
Jezeli nie chcesz aby udka i skrzydelka przypalily sie za mocno, polecam obwinac je folia aluminiowa jak juz beda miec odpowiedni kolor.
Czy Ty chcialas konkretny przepis na indyka? Czy tylko pytasz o te udka co by sie nie przypalaly?

Zgłoś 21.01.05 [15:09] vernalis

dzieki usmiech.gif Chodzi i m.in. o to,zeby te udka podczas pieczenia sie nie deformowały, tzn skóra i mięsko nie odrywały się od kosci. ile razy pieke, to zawsze po upieczeniu,gołe kości z nóżek sterczą na pół metra. Nie wyglada to to zbyt efektownie smutas.gif , a zawsze jak oglądam rózne zdjecia takich upieczonych indyków, to te ich nogi sa takie ładne, całe, bez popekan i tym podobnych. poprostu nie wiem, gdzie robie bład, albo CZEGO nie robie, a zrobic powinnam.

Zgłoś 21.01.05 [15:18] Anise

No bo przeciez taki indyk na zdjeciu to podobnie jak modelki... malo prawdziwyusmiech.gif . Dlatego sprobuj zastosowac ta folie o ktorej wspominalam, a jezeli chcesz zeby na stole wygladal bardziej efektownie, naloz na jego nozki specjalnie do tego przeznaczone ozdobki. Moze kiedys widzialas, takie zrobione z bialego papieru, hmmmm... nie wiem jak to opisac, ale chyba wiesz o czym mowie?

Zgłoś 21.01.05 [15:25] vernalis

tak wiem usmiech.gif już nawet ratowałam się takimi "gadżetami", przerabiałam też obcinanie wystajacych kości i tym podobnych "pomysłow". Dzieki!!!
Pozdrawiam cieplutko w ten mokry,zimowy dzień usmiech.gif

Zgłoś 21.01.05 [18:22] Maszka

Zastanawiam się czy taki indyczek zmieści się do tej torby do pieczenia,chyba nieeeeeeeee,co najwyżej kurczak ale nie indyk.usmiech.gif Sama osobiście nie piekę indykow ,bo mam stracha hihihi,ale z tego co mowila moja ciocia to ona piecze tak, na każdy kilogram mięsa godzina pieczenia.Nie mniej bo mięso bedzie surowe w środku....

Zgłoś 21.01.05 [18:25] Anise

Bo to Maszko nalezy miec rozmiar worka na indyka po prostuusmiech.gif .

Zgłoś 21.01.05 [19:21] Anise

Vernalis, to jeszcze ja na chwilke. Wyczytalam, ze kurczenie sie indyka jest spowodowane za wysoka temperatura pieczenia. Wedlug wskazan w piecu powinno byc 160 stopni C, ale nie mniej niz 150 stopni.

Czas pieczenia:

3 - 3.5 kg = 2 1/2 do 2 3/4 godziny
3.5 - 4.5 kg = 2 3/4 do 3 godzin
4.5 - 5.5 kg = 3 do 3 1/4 godziny
5.5 - 7 kg = 3 1/4 do 3 1/2 godziny

Najlepiej miec odpowiedni termomtr ktorego wciskasz w indyka przed wlozeniem go do pieca. Potem to juz wszystko jest wiadomo.

Zgłoś 21.01.05 [20:28] Mary

Podaje przepis na pieczonego indyka wg.Katarzyny pospieszynskiej,od kilku lat pieke wg.tego przepisu wlasnie na swieto dziekczynienia.
indyk o wadze ok 5 kg *
1 lyzka soli
1/2lyzeczki pieprzu
1/2 kg suszonych sliwek
1 szklanka wody
4 szklanki grubo posiekanych jablek
1 szklanka bulki tartej
2 lyzeczki soku z cytryny
1 lyzka cukru
1 lyzeczka cynamony
stopione maslo do posmarowania
1.indyka wyplukac wysuszyc natrzec sola i pieprzem.
2.sliwki bez pestek wymieszac z jablkami,tarta bulka,sokiem z cytryny i cynamonem.
3.Indyka nadziac farszem owocowym,zaszyc otwor,wlozyc do brytfanny posmarowanej maslem,wstawic do goracego piekarnika o temp.220C.
4.Piec do zarumienienia ok.45 min,wlac 1/2-2/3 szklanki wody,przykryc zmniejszyc temp.do 180Cpiec do miekkosci ok 3-3 1/2 godziny.
*Indyka zalac surowym mlekiem pozostawic 24 godz w chlodnym miejscu.Do mleka mozna dodac 1-2 roztarte zabki czosnku,1 lyzeczke soli,1 lyzeczke tymianku.Tak przygotowany przed pieczeniem indyk bedzie soczysty i smaczniejszy.
Pozdrawiam i zycze powodzenia. Mary

Zgłoś 22.01.05 [08:51] vernalis

DZIĘKUJE BARDZO!!!!!! Z pewnościa wypróbuję przepis MARY usmiech.gif rzecz jasna dam znać, jak indyk sie udał usmiech.gif Pozdrowionka!!!! dzisiaj z rana mam piekne słoneczko na dworzu- mam nadzieję ,że u was także!! pa!!!

Zgłoś 22.01.05 [20:33] Ciotka

W zeszłym roku miałam ten sam problem i niestety brytwanny które mam są za małe ,pozawijałam w folie a i tak te nogi wylazy i potem sterczaly takie paskudne kości .A wcześniej szukałam rękawów nadajacych się do pieczenia indyka niestety znalazłam tylko małe nadajace się do pieczenia kurczaków..Rozmawiałam z koleżanką z Ameryki na ten temat i okazuje się że oni kupują już indyka przyprawionego z termometrem i w worku do pieczenia i dlatego nie mają problemów .Ale i tak był smaczny tylko dobrze że nie było gości bo wstyd takiego poszarpańca postawić na stółsmiech.gifsmiech.gif
Ale teraz po tej dyskusji chyba poszukam dużej brytwanny smiech.gifsmiech.gif bo chyba można już takie duże dostać u nas???? miejmy nadzieję smiech.gif

Zgłoś 22.01.05 [22:54] Anise

Podany przepis Mary wedlug Katarzyny wyglada naprawde interesujaco. Nic nie zaszodzi kiedys go wyprobowac i to niekoniecznie na Thanksgiving usmiech.gif . Nic Mary nie piszesz, czy kosci udowe stercza nieprzyzwoicie i w Twoim wydaniu.
Ja generalnie podaje indorka juz poporcjowanego na stol. Trzeba jednak pamietac, ze po wyjeciu go z pieca nalezy odczekac okolo 20 minut zanim sie go zaczyna kroic, poniewaz wszystkie soki pozostana w miesie i niegdzie nie wyciekna.
Pozdrawiamusmiech.gif .

Zgłoś 10.10.07 [03:22] KRYSTYNA S.

JEZELI UDKA SIE WYSUSZJA I PRZYPIEKAJA NALEZY UBRAC JE W SKARPETKI, TO ZNACZY SZCZELNIE OWINAC SREBRNA FOLIA.ODKRYC POD KONIEC PIECZENIA , ZEBY SIE PRZYRUMIENILY.
SUKCES MUROWANY , POZDRAWIAM

Zgłoś 10.10.07 [20:16] indyk

W stanach indyki pieka bez nadzienia, najwyzej wkladaja do srodka kilka lodyg naciowego selera. Mozna posypac sola i natrzec roztartym czosnkiem w srodku przed pieczeniem. Nadzienie tradycyjne robia osobno i podaja obok porcji indyka na talerzu + smazona zurawine, warzywa, gotowane i ziemniaki tluczone, do tego sos zrobiony na podrobach. Indyki zawsze sa podawane w calosci na stol, potem krojone, ale nigdy nie ma wystajacych kosci z nog. Mysle, ze pieka z nozkami owinietymi folia, poniewaz nozki sa najbardziej narazone na spieczenie. Indyki pieka bez nadzienia dlatego, ze boja sie, ze z nadzieniem moze byc niedopieczony w srodku. Nadzienie tradycyjne sklada sie z gotowych grzanek, cebuli i lodyg selera naciowego. Cebule kroi sie w cwiartki lub osemki, lodygi po obraniu w niewielkie krazki, lekko poddusza na masle (nie rumieni) i razem z grzankami wklada sie do brytwanki, zalewa rosolem lub bulionem dodajac troszke smaku z indyka, soli, pieprzu i krotko dusi, ale tak, aby grzanki byly jedrne. Nadzienie wyglada ubogie, ale zapewniam ze jest b. smaczne dzieki selerowi. Sos robi sie na gotowanych podrobach, szyjce i koncowkach skrzydel, odpowiednio przyprawiajac. To jest pyszne danie i mozna dodawac inne dodatki, co kto lubi.

Zgłoś 10.10.07 [20:20] indyk

PS. nadzienie zalewa sie mala iloscia plynu, tak zeby grzanki byly jedrne, ale nie rozciapane i zeby plyn zostal wchloniety calkowicie. Trzeba przegarniac w czasie pieczenia lub duszenia.

Zgłoś 23.02.08 [19:20] HANDZIA

Oj, wirtualne kucharki! To nie kości sterczą w udkach, ale obkurczone ścięgna. Wystarczy przed pieczeniem głęboko ponacinać wokół dolnych kości udka tak, aby przeciąć ścięgna i wtedy jeśli podczas pieczenia się obkurczą, to schowają się głębiej w udach. Nienacięte "strzelają" i uszkadzają uda, czyli "sterczą" - upieczone można swobodnie wyrwać. Ale problem!

Zgłoś 17.03.08 [16:13] kasia janisz

czy można obrać indyka z kości przed nadzianiem i upieczeniem

Zgłoś 03.10.08 [22:09] Mk

Tak, pieke indyka kazdego roku na swieto dziekczynienia.

Jest dobry przepis na pychotka kropka pl (wyszukaj na google, "indyk po amerykansku"), wklejanie tu linkow jest niedozwolone.

Kluczem do nie przegotowania indyka jest podpieczenie go na poczatku, czesto podlewajac tluszczem. Pod koniec przykrywasz go platem folii aluminiowej, zeby nie spiekl sie za bardzo. Temperatura / woda krazaca pod folia nie wysuszy miesa i nie spiecze go bardziej.

(na poczatku wkladam indyka do brytfanki [indyk jest na tzw stojce; nie dotyka bezposrednio brytfanki] i podlewam na spod wode, ktora parujac dobrze go od srodka gotuje.

Powodzenia!

Zgłoś 25.11.08 [06:13] Markoni

Ktoś tam (indyk) wypowiadał się na temat indyka po amerykańsku. Trochę niezbyt ściśle. Niezależnie od tego w którym stanie mieszkasz, amerykanki nawet te "niegotujące"(85%), na święto dziękczynienia wdrapują się na wyżyny swoich umiejętności kulinarnych i pieką indyka. Aby się biedactwa nie musiały nad czymkolwiek zastanawiać, to 37 programów telewizyjnych nadaje tylko ten przepis, w wykonaniu największych asów kuchni typu Marta Stuart (nawiasem rzecz biorąc "nasza" dziewczyna z Lubartowa). W większości przypadków jest pieczony z farszem w ŚRODKU. Oczywiście farsz kupuje się gotowy (10 rodzajów) w torebce, do którego musisz czegoś dolać (mleko, woda lub rosół z puszki), a następnie powstałą mamałygę wepchnąć indykowi do d..y. O dziwo bywa to nawet smaczne. Żadne zaszywanie nie wchodzi w rachubę, bo skąd nasza dzielna kucharka ma wiedzieć co to jest "okrętka". Są specjalne klipsy i szpilki z bardzo dokładną instrukcją obsługi, które to klipsy "zamkną" ptaka dokładnie. No i ostatnia kwestia --termometr. Ponieważ przeciętny termometr kuchenny jest wyskalowany w F i C, to nasza dzielna kucharka mogłaby się w tym gąszczu pogubić. Producenci więc wychodząc na przeciw oczekiwaniom "amerykańskich gospodyń" wymyślili plastikowy termometr(?). Jest to jakby miniaturowa strzykawka wbita do końca w d..ę naszego zwierzęcia. W momencie kiedy "jakby tłoczek" wyskoczy to znaczy, że zwierzę ma dosyć

Zgłoś 25.11.08 [09:03] indyk

No, no Markoni, niezupelnie masz racje. "Indyk" to wlasnie ja i pisane to bylo raczej w skrocie ale jak widze, trzeba dokladnie wyjasnic, bo Twoje teorie sa delikatnie mowiac troche dziwne. Indyki sa duze, najmniejsze maja 10 funtow (ok.5 kg), i sa 12, 16 i 20 i funtowe i wieksze. Takie "male" - 10 funtowe raczej trudno znalezc, wiekszosc w sprzedazy to 16-20 funtowe i wiekszosc jest pieczona bez nadzienia wlasnie. Nie tylko Marta, jest wielu zawodowych swietnych mistrzow kulinarnych i wszyscy na pokazach pokazuja jak sie piecze indyki i wlasnie radza bez nadzienia. Duze indyki maja sporo miejsca w jamie brzusznej i kiedy nazewnatrz indyk jest upieczony, to w srodku z gestym nadzieniem moze byc niedopieczony, jesli nadziany tradycyjnym nadzieniem. Temperatura upieczonego indyka powinna byc 165-170 F (nie Celsjusza), ale w srodku temp. bedzie duzo nizsza i bedzie niedopieczony. Najlepiej i najbezpieczniej jest piec indyka osobno i nadzienie przyprawic osobno, podaje sie pokrojone mieso i nadzienie obok. Indyk pieczony bez nadzienia nic nie straci na smaku, ani samo nadzienie tez, odpowiednio przygotowane. Zawodowi kucharze mocza indyka przez dobe w wodzie z sola i pewnymi przyprawami, ale w domowej kuchni nie kazdy to robi, niektorzy wrecz nie wiedza o tym, ze tak mozna robic. Indyk moczony czy nie jest dokladnie wytarty sciereczka albo papierem kuchennym, nie powinien byc wilgotny, to zasada. Dalej indyk jest posypany sola i pieprzem na zewnatrz i w srodku i do srodka wkladaja: pokrojone w czastki lub plastry cytryny i pomaranczy (ze skorka), cebule w cwiartkach lub osemkach, lodygi selerow naciowych, kawalki marchewek, cale zabki czosnku i ziola zwykle swieze i w calosci, jak tymianek, majeranek, swieza szalwie, rozmaryn, natke w sporych peczkach, ktore po upieczeniu sie wyrzuca. Na zadnym pokazie nie bylo klipsow, szpilek itp. wogole. Nozki zwiazuje sie razem po napelnieniu tym, co powyzej, skrzydla przyszpila sie do korpusu np. wykalaczka i koniec. Bardziej wyrafinowany sposob doprawiania indyka (takze i kurczakow) wyglada tak: skore od szyi i na piersiach luzuje sie palcami ostroznie, aby nie rozerwac jej i tak samo w dolnej czesci przy otworze w kierunku ud i pod skore wsuwa sie przygotowane wczesniej maslo ziolowe, potem nadziewa j.w. i wiaze nozki. Maslo ziolowe robi sie nastepujaco: miekkie maslo w temp. pokojowej miksuje sie z ziolami takimi samymi (drobno posiekanymi), jakie sie wklada do srodka indyka. Nastepnie maslo naklada sie na folie plastikowa, ksztaltuje w walek i ciasno zwija oraz wklada sie do zamrazalnika, zeby stwardnialo. Twarde maslo ziolowe potem kroi sie w plastry, np. pol cm. i palcami szybko wsuwa sie pod obluzowana skore na gorze i na dole ptaka. Niczym spinac nie trzeba, zreszta w handlu nie ma wcale tego, o czym pisze Markoni. Indyka smaruje sie stopionym maslem (niektorzy oliwa), nozki mozna owinac w folie metalowa, choc na zadnym pokazie tego nie robili, pod spod wlewa sie plyn, zwykle bulion z kurczaka gotowy z puszki lub kartonu i dalej wszystko polega na pieczeniu w odpowiedniej temperaturze i czasie. Indyki wymagaja duzych brytwanek i z rusztem w komplecie, na ktorym uklada sie ptaka i nie dotyka on wcale naczynia. Zwykle pieka pod przykryciem (moze to byc pokrywka lub folia metalowa), polewajac tworzacym sie sosem co jakis czas, dopiero pod koniec zdejmuje sie okrycie, aby indyk sie ladnie przyrumienil, ale nie przypalil ani nie wysechl. Caly wic polega na tym, aby indyk byl miekki i soczysty, nie przypalony ani wysuszony. Wlasnie indyki pieczone z tradycyjnym nadzieniem w srodku maja tendencje do wysuszania miesa, bo musza byc pieczone dluzej, zeby nie byly surowe w srodku. Zdecydowanie lepiej robic nadzienie osobno. Termometru nie wtyka sie ptakowi do d..y (skad Ci sie to wzielo Markoni no i gdzie ta d..a?) tylko w najgrubsza czesc ptaka, czyli w udo tuz kolo piersi i nie jest to zadna strzykawka tylko termometr umieszczony na grubszym jakby drucie ostro zakonczonym. Ten plastikowy "termometr" to tylko amatorski gadzet, malo przydatny i nieprecyzyjny, producenci umieszczaja go zwykle w dolnej czesci piersi, ale tym sie nikt nie kieruje. Nadzienie tradycyjne robione osobno sklada sie z gotowych zwykle ziolowo doprawionych grzanek i do tego dodaje sie warzywa: pokrojone w cienkie krazki 2-3 lodygi selera naciowego, 2-3 marchewki nieduze w kostke, cebule w cwiartkach lub osemkach i ziola wg. upodobania. Niektorzy dodaja pokrojone jablka a nawet kasztany jadalne oraz suszona zurawine albo rodzynki. Warzywa dusi sie krotko na masle, ale tak, zeby byly jedrne, miesza sie z grzankami i zalewa nieduza iloscia goracego bulionu z kurczaka, doprawia sola, pieprzem i ziolami, szczelnie przykrywa, aby grzanki zmiekly ale wlasnie nie zrobila sie "mamalyga" - duzy blad Markoni. Nadzienie ma byc miekkie, ale jedrne, a warzywa tez. Rozciapane nadzienie nie jest apetyczne i tylko malo doswiadczone gospodynie tak robia. Niektorzy dusza warzywa j.w. w tluszczu z indyka tylko do smaku, a warzywa wyrzucaja i dusza w tym smaku mielone mieso, surowa kielbase itd. wg. upodobania i dopiero lacza z grzankami, tak wiec to zalezy co kto lubi i nadzienie jest zgola inne.
Co do przepisow podawanych w kulinarnych programach telewizyjnych, to wrecz przeciwnie, kazdy przepis jest inny i kazdy mistrz podaje swoj wyjatkowy. Kulinarne programy sa prowadzone przez znakomitych mistrzow i kazdy ma swoje wlasne przepisy, nikt nikogo nie nasladuje i roznia sie one w szczegolach doprawiania, sposobie pieczenia, dodatkami itd. Naprawde na kilkanascie roznych przepisow zaden sie nie powtarzal i kazdy byl inny, mowa tu o indyku, ale tez we wszystkich innych potrawach.
Prawda jest, ze indyka nie wolno zaraz kroic, ma on "odpoczac" okryty folia ( i jeszcze dochodzi) do 20 min. zeby przy krojeniu soki nie wyciekaly. Tradycyjnie podaje sie osobno zrobiony sos na podrobach indyka z dodatkiem sosu z pieczenia i duszonymi razem jarzynami, ktore sie potem usuwa, sos sie odpowiednio doprawia i zageszcza, jedni dodaja posiekane podroby, inni nie. Takze obok nadzienia podaje sie pure ziemniaczane lub z selera korzeniowego albo mieszane z dodatkiem masla i smietany. Jako jarzyne podaje sie fasolke szparagowa odpowiednio podduszona i jedrna, zielony groszek, duszona brukselke, czesto tez pasternak i inne warzywa, a nawet kasztany. Nie moze zabraknac slodkich ziemniakow i sosu z zurawin (gotowe sa znakomite). Tradycyjnie tez podaja specjalne buleczki. Do picia wino, szampan, soki owocowe, poncz itd. Na deser tradycyjnie pie z dyni albo slodkich ziemniakow czy inne, czesto z bita smietana na wierzchu. Tak wiec indyka robi sie roznie i kazdy ma swoj przepis i dodatki niekoniecznie wszystkie musza byc, co kto lubi i na co go stac. Niektorzy robia indyka smazonego w calosci w glebokim oleju, ale to juz wyzsza szkola jazdy, potrzebny odpowiedni sprzet i duze doswiadczenie. Pieczenie indyka jest doprowadzone do perfekcji lecz mimo, ze to danie "narodowe" wiele gospodyn nie potrafi odpowiednio tego zrobic, czasem dochodzi do katastrofy, dlatego b. szczegolowo jest wszystko jest pokazywane i tlumaczone na pokazach i pieczone "na oczach" widzow w studio i przy telewizorach.
Anise ma racje, wazna jest temperatura i czas pieczenia.
Jako ciekawostke podam, ze przed Thanksgiving markety daja cale indyki za darmo pod warunkiem ze sie jednoczesnie dokona zakupow na conajmniej na $25, ale czesci indyka, np. same piersi lub nogi czy uda sa juz sprzedawane osobno i wcale nie tanie.

Zgłoś 09.04.09 [15:19] pikselek

witam mam mam pytanie czyma ktos przepis na indyka ale nie faszerowanego a zeby byl pyszny pieczonyusmiech.gif
pozdrawiam

Zgłoś 09.04.09 [15:20] mama

czy indyka mozna upiesz bez faszerowania go w srodku? czy bedzie niesmaczny?

Zgłoś 09.04.09 [18:50] ludzie

pikselek i mama
- dlaczego nie czytacie tego, co napisane wyzej. Tam jest dokladnie opisany sposob pieczenia indyka BEZ NADZIENIA wlasnie. Bedzie pyszny, jak sie zastosujecie dokladnie do podanych wskazowek. Ludzie, forum jest po to, aby czytac, tam sa odpowiedzi i wskazowki. Powodzenia.

Zgłoś 21.11.09 [18:50] EWA ZAWADA

KAZDY CZLOWIEK MA INNE UPODOBANIA, ALE NAM ZALEZY ,ABY INDYK BYL DOBRY. JA PIEKE INDYKA CO ROKU NA DZIEKCZYNIENIE I MUSI BYC DOBRY, SKORO LUDZIE CO ROKU CHCA DO NAS PRZYCHODZIC...DWIE DOBY MARYNUJE GO W MLEKU(DUZO) Z PRZYPRAWAMI(JAKIE MAMY WEDLUG UPODOBANIA). W TYM CZASIE NAKLUWAMY GO WIDELCEM(GDZIE POPADNIE) I OBRACAMY GO.PIEKE INDYKA W WORKU FOLIOWYM DLA INDYKOW ORAZ BRYTFANNIE ALUMINIOWEJ. W STANACH ZNAJDZIESZ W KAZDYM SKLEPIE I NIE MA Z TYM ZADNEGO KLOPOTU. PIECZEMY INDYKA DLUGO OK. 3,5 DO 4 GODZIN W TEM. OKOLO 375 F. LEPIEJ PIEC GO DLUZEJ I W NIZSZEJ TEMP. NIZ ODWROTNIE. NADZIENIA DO SRODKA NIE DAJE, RAZ TYLKO TAKIE CHRUPKI SPECJALNE DO TEGO. I RZECZYWISCIE INDYKI Z AMERYKI MAJA PLASTIKOWY KORECZEK, KTORY WYSKAKUJE GDY INDYK JEST GOTOWY.SMACZNEGO....

Zgłoś 21.11.09 [20:49] inaczej

Drobiu w mleku raczej sie nie marynuje i nie jest polecane. To jakis wyjatek. Zaden wybitny zawodowy szef tego nie robi. Jedni marynuja, inni nie. Indyka mozna marynowac w osolonej wodzie z przyprawami lub bez, przez dobe, wystarczy zupelnie, albo wcale nie marynowac wg. uznania. Sposob pieczenia daje pozadany efekt. W stanach maja takie duze jednorazowe "brytfanki" z folii aluminiowej, moze znajdziecie w sklepach, warto kupic, sa tanie i po uzytku sie wyrzuca, nie zajmuja miejsca.

Zgłoś 21.11.09 [20:58] inaczej

Markoni, masz zadziwiajace wiadomosci. Skad Ci sie wzielo, ze Martha Stuart jest "nasza dziewczyna z Lubartowa"? Czytales jej biografie? Jest na Google. Martha pochodzi z polskiej rodziny, ale urodzila sie w stanach w poblizu N.Y. Jej matka (tez) Martha Kostyra rowniez byla urodzona w stanach (zmarla w 2007 r. w wieku 93 lat). Dopiero pradziadkowie byli z Polski, ktorzy wyemigrowali do stanow, gdzie urodzila sie matka Marthy i potem Martha + czworo rodzenstwa. Choc pochodzenia polskiego, ale w zadnym wypadku nie Polka ani z Lubartowa. To urodzona Amerykanka z drugiego pokolenia. Pisze to gwoli scislosci i taka jest prawda.

Zgłoś 15.12.09 [01:13] Rene

Po Pierwsze Martha Stewart nie pochodzi z Lubartowa jej matka tak samo miala na imie Martha ona sie urodzila w USA . skad ten pomysl ze sie urodzila w polsce ani jedna ani druga , Indyka najlepiej tylko posypac sola i pieprzeem i wsadzic do worka a sam sie upiecze bedzie pyszny i soczysty nie trzeba go podlewac jak sie piecze .A jak chcesz to po upieczeniu rozetnij worek i go podpiecz na zloto, do tego krambery drzem Smacznego usmiech.gif

Zgłoś 16.12.09 [09:29] djka

Hey, polecam 3,5 godziny i na 80 C stopni piec. Pod sam koniec na 250C aby skorke przypiec, 10 minut. Przyprawa na skore z miodu, oleju i przypraw. Bedzie super !!!!

Zgłoś 16.12.09 [12:56] FOTKA 52

tak jak wyżej napisano ja piękę indyka ale nadziewam nie środek tylko tak zwane podgardle i to nadzionkiem z migdałami i rodzynkami jest świetne kroję je pózniej w plastry