Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Dodaj swój przepis Znasz ciekawy przepis? Podziel się z nami!

potrawy kuchni ametykanskiej!?!

Witam wszystkich, którzy kochają dobrze zjeść.
Mam do Was -znawców- pytanie.
Czy według Was istnieje coś takiego jak tradycyjna kuchnia amerykańska? Co byście urządzili na bankiet z okazji Dni Kultury Amerykańskiej?

Liczę na Waszą pomoc...
Przepisy lub choćby pomysły dań proszę przesyłać na mój adres
Justynakaminska@o2.pl

Z góry
Dziękuję

Zgłoś 03.07.17 [22:39] america

Odpowiedzi

Zgłoś 15.11.02 [15:56] Iza

Hamburgery z frytkami. Hot dog (bez surówek, za to z dużą ilością musztardy). Do tego moze byc purre z purre (tzn takie z paczki usmiech.gif z groszkiem z puszki, a także jajecznica z jajek instant (tylko ciężko je będzie kupić u nas). Ewentualnie pizza na wyośniętym cieście z dużą ilością sera i wszelakich dodatków.

Jeśli jakiś proamerykański człowieczek chce mnie teraz zlinczować, to zastrzegam że napisałam powyższe z przymrużeniem oka.
Niestety, rzadna "oryginalna" potrawa nie przychodzi mi na myśl. I smaczna.

Zgłoś 15.11.02 [16:36] ewa

mnie też przychodzą do głowy same "złośliwości".
Prócz rzeczy, które wymienia Iza - jeszcze ketchup, który tak naprawdę jest sosem pomidorowym..
Acha, przypomniało mi się teraz, że przecież raz w roku jadają indyka...ale czy to amerykańska potrawa?

Trzeba by zapytać Indian co jadają prawdziwi Amerykanie.

Zgłoś 17.11.02 [17:38] Polka

Może wystarczyłaby reprodukcja Warhola "zupy Campbell" a że w polskim domu ma być uroczystość (jak sądzę)
to proponuję bigos + 100 ml

Zgłoś 17.11.02 [19:03] Sylwia

PowiemWam tak,mieszkam w USA i na temat kuchni amerykanskiej nie mozna za duzo powiedziec.Indyk na Swieto Dziekczynienia i steki,steki,jeszcze raz steki,ot cala tutejsza kuchnia,nicx specjelnego.

Zgłoś 17.11.02 [19:06] Sylwia

Mam kilka przepisow mamy mojego znajomego-sa to przepisy rodzinne,jakby kogos interesowalo,moge przetlumaczyc.

Zgłoś 17.11.02 [20:30] america

droga Sylwio,
byłabym Ci bardzo wdzięczna za jakieś przepisy
jeśli to nie będzie jakiś problem
Moga być po angielsku, poradzę sobie z tłumaczeniem
dziękuję

Zgłoś 19.11.02 [10:50] agnes s.

A ja mam na polce taka wielka ksiege pod tutulem " Wielka Kuchnia Amerykanska". Ma to 400 stron z pieknymi obrazkami ale w srodku sa przepisy po pierwsze takie ogolnoswiatowe (mieszanka roznych kuchni, jest kreolska i niemiecka na przyklad) a po drugie to potrawy te sa w wiekszosci niemozliwe do odtworzenia tutaj, bo opieraja sie na polprodukach z amerykanskich sklepow (roznego rodzaju sosy, ciasta w proszku, gotowe mieszanki, mrozonki, zupy instant itd). Niewiele przepisow dalo sie zaadaptowac. Z komentarza wynika, ze przygotowaly to to labolatoria wielkich producentow zywnosci (ale nazywaja to wielka kuchnia amerykanska). Ksiazke wydala Polska Oficyna Wydawnicza BGW w 1991 roku, moze uda Ci sie do niej dotrzec. Pozdrowienia i powodzenia!

Zgłoś 19.11.02 [16:04] america

cóż mogę powiedzieć...
dziękuję zarówno Sylwii jak i Agnes S.

Zgłoś 19.11.02 [17:19] Leszek

Wypróbuj pumpkinpie (paj). To takie ciasto dyniowe. Na ciasto takie jak do szarlotki wcześniej trochę podpieczone nakładamy farsz dyniowy.
Farsz dyniowy : dynia rozgotowana, przetarta przez sito,odciśnięta z soku - 1 i 1/2 szklanki, 1 i 1/2 szklanki skondensowanego mleka, 2 białka z jaj lub całe jaja jak kto woli, 1 szklanka cukru, łyżeczka cynamonu, 1/4 łyżeczki goździków zmielonych, 1/2 łyżeczki imbiru.
Razem to miksujemy i na ciasto. Pieczemy na złoty kolor.
Autentyczny przepis od Amerykanów.

Zgłoś 23.11.02 [16:08] Andromeda

Skoro wydawane są książki kucharskie dotyczące kuchni amerykańskiej to chyba oznacza, że cos takiego istnieje? Ja mam z tym hasłem kilka skojarzeń (pomijam tutaj fastfoody które w większości są jedynie zaadaptowanymi na potrzeby amerykańskie europejskimi pomysłami - pizza, hamburger, hot dog, to wszystko pochodzi z Europy) Pierwsze to sławetne American Pie, czyli najpopularniejszy chyba w Stanach rodzaj deseru, o ile się nie mylę odpowiednik naszego "placka". Drugą rzeczą jest oczywiście indyk pieczony na święto dziękczynienia (nie zapominajmy że indyk jako zwierze hodowlane przywędrował do nas właśnie z Ameryki). Trzecie to najbardziej typowy i tradycyjny amerykański obiad czyli ziemniaki puree, plasterek pieczeni koniecznie z dużą ilością sosu i jakaś jarzynka (najczęscie brokuł lub fasolka).
Osobny rozdział stanowi tu kuchnia kreolska. Ludzie często kojarzą Amerykę tylko z Nowym Jorkiem, życiem w pośpiechu i fastfoodami, zapominając o południu, okolicach Nowego Orleanu, gdzie powstała ta fascynująca i unikalna mieszanka kulturowa, która stworzyła własną niezwykle ciekawą kuchnię (mieszanka kuchni śróziemnomorskiej, francuskiej, hiszpańskiej, meksykańskiej...).

Zgłoś 23.11.02 [16:13] Andromeda

Jeszcze jedno - Izo, pizza w Stanach wcale nie jest wyrośnięta. W Polsce mamy fałszywy obraz amerykańskiej pizzy wytworzony przez Pizzę Hut. Tymczasem sądzę, że w Stanach to paskudztwco, które z pizzą ma tyle wspólnego co pierogi miałoby jeszcze więcej przeciwników niż w Polsce.

Zgłoś 18.03.03 [16:45] Dusia

Nikt tu nie wspomnial o macaroni saladoczko.gif , z tunczykiem i ogromna iloscia majonezu...brrrr....
ja mieszkam ponad 20 lat w USA i do tej pory nie wiem co to wlasciwie kuchnia amerykanska, chyba , ze ziemniak ugotowany w kuchence mikrofalowej bedzie sie do tego zaliczal......

Zgłoś 24.04.03 [18:11] Agnieszka

Bo i nie ma kuchni amerykanskiej. W USA przyswoilo sie sporo potraw jako takie, ktore Amerykanie uznaliby, jako tradycyjnie swoje, ale poniewaz kraj tan jest niczym innym, jak tylko zlepkiem kultur, tak samo dzieje sie i z kuchnia. Prawdziwa Amerykanska kuchnia to by bylo to, co gotowali Indianie przed najazdem jankesow, ale kto by to jeszcze pamietal ...

Zgłoś 25.04.03 [05:32] eco

Patrzac na oryginalnosc kuchni przez pryzmat Agnieszki nalezaloby wykluczyc istnienie kuchni np....polskiej. Jest ona przeciez, czesto niezbyt udanym zlepkiem tego, co przwlekli ze soba najezdzcy ( Turcy, Rosjanie czy Niemcy) lub sojusznicy (Napoleon) Podobno jedyna oryginalnie polska potrawa jest chlodnik.........litewski. Reszta to zwykle nasladownictwo.....
Jesli jednak uznac racje bytu kuchni polskiej na tej samej zasadzie nalezy uznac istnienie tej amerykanskiej. To prawda ze emigranci ze wszystkich stron swiata przywiezli ze soba swoje przepisy ale doznaly one naglej ewolucji w momencie kiedy zostalu zaadaptowane do miejscowych warunkow i tego co oferowaly lokalne uprawy.
Podobnie jak np Francje dzielimy na kulinarne regiony mozemy to samo zrobic z USA. Najoryginalniejsza jest chyba kuchnia z regonu Nowego Orleanu, wspaniale laczac ze soba miejscowe ostre przyprawy, z kultura Kreolow i wyrafinowaniem Francuzow. Teksas czy New Mexico to olbrzymie wplywy meksykanskie. Poniewaz tzw. "prawdziwa" kuchnia meksykanska jest trudna do zaakceptowania przez "gringos', powstala jej odmiana w poludniowych stanach, ktora z czasem zaczela nabierac wlasnego charakteru i niepowtarzalnosci.. Podobnie jest z regionem Nowej Anglii czy Hawajami..... Mysle ze nalezy uznac ze kuchnia amerykanska istnieje i nie ma nic wspolnego z Mc Donaldem czy KFC... Dla zainteresowanych chetnie udostepnie przepisy...

Zgłoś 25.04.03 [17:40] aruba

jestem jak najbardziej zainteresowana - proszę podaj kilka przepisów charakterystycznych dla regionów o których pisałeś, eco

Zgłoś 25.04.03 [20:12] Agnieszka

Oryginalne amerykanskie produkty zywnosciowe :
ziemniaki, pomidory, indyki, prawdopodobnie kukurydza. Zmieszac to razem, polac keczupem Heinza i masz danie amerykanskie jak sie patrzy.

Zgłoś 25.04.03 [20:29] Agnieszka

No masz eco racje z tymi regionalnymi sprawami. Ale to juz bedzie na zasadzie "kuchnia kreolska" itd. Trudno by bylo jednak o cos typowo AMERYKANSKIEGO dla naszej americi.

Zgłoś 26.04.03 [04:30] eco

Agnieszko .....Dlatego wlasnie powolalem sie na przyklad kuchni polskiej , ktora wg. mnie nie wniosla do swiatowej kultury kulinarnej niczego nowego a ma przeciez prawo bytu...I uzywajac Twojego przykladu, obficie polanego keczupem Heinza, ktos inny moglby okreslic kuchnie polska jako stos miesa utopiony w kapuscie pod nazwa bigos....
Ameryka ma zaledwie 200 lat i stara sie dogonic jak moze reszte swiata w osiagnieciach m. in. kulinarnych. Dla bardzo wielu kojarzy sie niestety z fast foodami podobnie jak amerykanskie kino z Hollywoodem.... To duze uproszczenie. I nie dajmy sie tym zmylic... Nie trzeba wlozyc zbyt duzo trudu by znalezc rzeczy interesujce i wartosciowe. Przykladem moze byc chocby ........piwo. Wszyscy znaja amerykanskiego "Budweissera", czy "Coors Light".... Sa to najpopularniejsze piwa w tym kraju a przy tym dla kogos takiego jak ja, kto wyrosl na szlachetnym smaku Zywca czy Warki, sa czyms szczegolnie obrzydliwym... Moja pierwsza opinia (pochopna) bylo to, ze w tym kraju po prostu nie maja pojecia jak to robic!! Nic bardziej blednego......Skoro zadomowilo sie tu przez te pare setek lat tak wielu Niemcow, Irlandczykow, Czechow, Holendrow czy Polakow, to logika wskazuje, ze musial byc wsrod nich ktos , kto mial jakies blade pojecia jak to piwo robic...Nie musialem dlugo szukac....Piwa o fantastycznych smakach i aromatach jest w brod..Trzeba tylko chciec je odnalezc , a sa one niemalze w kazdym sklepie monopolowym. Na Wielkanoc np. podawalem piwo pod intrygujacymi nazwami "Hocus Pocus" i "Fat Angel" z malenkiego browaru gdzies w Vermont, ktorego wlascicielami sa przypruszeni mocno siwizna "flower power" z lat 60 -tych usmiech.gif

Zgłoś 26.04.03 [04:32] eco

************************
I jeszcze przepis dla Aruby ( sliczny nick!) i nie tylko. W Nowej Anglii czyli w stanach od Maine, na poludnie az do Connecticut podaje sie pyszna zupe z malzy. Nazywa sie Clam Chowder New England Style. Poniewaz zimny i czysty Atlantyk obfituje w tych stronach w tony roznych malzy, omulkow, kokilek i ostryg, powstalo na ich bazie wiele potraw. Na Clam Chowder potrzebujemy ok 2kg littleneck clams lub cherrystone clams albo nawet omulkow...Jesli nie mozna ich dostac mozemy uzyc te w puszce co niestety odbije sie na smaku zupy. Zywe malze gotujemu na parze z wody i bialego wina jakies 10 min. Jesli uzywamy omulkow, to wystarczy polowa tego czasu...Gdy muszle sie otworza wyciagamy z nich malze pamietajac o tym by wyrzucic wszystkie te ktore wciaz sa zamkniete. Mieso malzy siekamy na male kawalki a wode z malzy rezerwujemy jako smakowity dodatek do zupy. W duzym garnku na oliwie z oliwek podsmazamy drobno pokrojony boczek. Gdy zarumieni sie nico dodajemy 2 kubki drobno pokrojonej cebuli i rumienimy ja rowniez...Gdy bedzie juz miala zloty kolor wlewamy do garnka wywar z malzy i dodajemy 2 male listki laurowe. Czekamy az wszystko sie zagotuje i dodajemy pokrojone w kostke 2-3 ziemniaki. Po 10 minutach powinny juz byc miekkie i dodajemy posiekane uprzednio malze, poczym zalewamy wszystko kubkiem podwojnej slodkiej smietany i doprawiamy sola i pieprzem. Mozemy dodac nieco wody jesli zupa bedzie za gesta... Wszystko posypac trzeba duza iloscia zielonej pietruszki. Podawac z grzankami z bagietki i kieliszkiem bialego wina. Gotowalem ta zupe wielokrotnie i wszystkim smakowala...Mam nadzieje ze Wam rowniez.
Czasem do tej zupy uzywa sie bardzo duzych malzy, takich wielkosci dloni. i wtedy zamiast gotowac je na parze otwieramy je nozem, uwazajac by nie uronic zamknietej w nich wody, zwanej sokiem malzowym, o bardzo intensywnym i przyjemnym smaku.......Posiekane surowe malze dodajemy wtedy razem z ziemniakami....

Zgłoś 26.04.03 [08:12] ewa

eco
twoje opowieści sa bardzo ciekawe.
Podaj jakiś przepis, który da się wypróbowac u nas. Małże sa pyszne, ale żywe nie do dostania praktycznie w Polsce. A gdyby były, kosztowałyby prawdopodobnie majatek.
Coś dla przeciętnej kieszeni i do kupienia w miarę normalnym sklepie.

I opowiedz coś jeszcze, dobrze?
np. czy znasz amerykanskie domy, w których się gotuje normalnie na codzien? W tradycyjny, upierdliwy sposób. Tak jak to jeszcze często, gęsto u nas bywa.

Zgłoś 27.04.03 [09:04] Qchcik Qba

ECO
Jesteś nieoceniony!!! czytam jednym tchem.

Czy kuchnia to twoje hobby, czy w jakimś stopniu życie zawodowe?
Opowiedz nam proszę, skąd ta wiedza i zamiłowanie?

Łosoś bez wątpienia jest jednym ze szlachetniejszych dań.
Wkroczył triumfalnie i dość przystępnie do naszej kuchni niedawno. Choć głównie w wersji "sztucznej". Dobre i to. Przedtem był zarezerwowany dla nielicznych z różnych powodów.

Rozumiem, że łososia możemy potraktować jako jedno z dań kuchni amerykańskiej? Co do kuchni polskiej spierałabym się z tobą usmiech.gif
Pozdrawiam serdecznie, niedzielnym porankiem zadeszczonym - z filiżnką kawy, z utopionym kawałeczkiem czekolady.

Zgłoś 29.04.03 [02:33] eco

Witaj Qubausmiech.gif
Gotowac rzeczywiscie lubie....I uwazam ( chyba jak kazdy piszacy do "Oliwki") ze moze to byc wspaniale hobby. Dobre jedzenie na stole w niewiarygodny sposob zmienia ludzkie nastroje.. Wielokrotnie to obserwowalem, nie bez przyjemnosci, gdy wrogo nastawienie do siebie ludzie, siedzacy przy jednym stole (zwlaszcza przyjecia tzw. "rodzinne') zaczynali sie do siebie nagle usmiechac i wymieniac grzecznosci. Zreszta chyba kazdy zna film "Uczta Babette", wiec wiecie co mam na mysli.
Przylaczylem sie do dyskusji o amerykanskiej kuchni, bo wydaje mi sie ze opinie o niej, ze jest monotonna i niezbyt smaczna, sa nieco krzywdzace. Jest oczywiscie zlepkiem milionow kultur, ale powoli nabiera wlasnych indywidualnych cech i....smakow, nieznanych gdzie indziej. Trzeba tylko troszke ich poszukac.
Kalifornia jest interesujcym kulinarnie miejscem. Olbrzymie wplywy hiszpanskie ( byla kolonia) w sposob lagodny zmieszaly sie tu z tradycyjna "cantina mexicana". Przy okazji okazalo sie ze w Kaliforni mozna znalezc najwspanialsze obszary do uprawy winorosli ( Napa Valley), co zciagnelo na te tereny wielu europejskich plantatorow i winiarzy takich jak Mondavi, czy baron Rotschild, ktorzy przywiezli razem ze soba wyrafinowana kuchnie francuska... Ta nadala kalifornijskim potrawom ostateczny blask... Podaje ponizej przepis na salatke warzywna pico de gallo, ktora mimo ze nazywa sie po hiszpansku i pod ta nazwa robiona jest w wielu rejonach Meksyku, nigdzie nie jest znana w takiej wlasnie formie.... Mozna wiec ja uznac jako oryginalna czesc kuchni amerykanskiej z Kalifornii (usmiech.gif
*******************
pico de gallo
Potrzebujemy ok. kilograma dojrzalych pomidorow, ktore kroimy na grube plastry. Dodajemy nastepnie cieniutkie plasterki slodkiej cebuli, takiej jak vidalia ( mozna dodac kazda inna jesli takiej nie mamy). Potrzebujemy tez spory peczek naci kolendry i 2 malutkie papryczki jalapeno. Wszystko kroimy bardzo drobno.Nastepnie wyciskamy sok z limy i polewamy nim salatke, doprawiajac do smaku sola i pieprzem.... Dobrze miec pod reka jakies kukurydziane chipsy, bo salatka jest bardzo pikantna ale w przyjemnym tego slowa znaczeniu. Bedzie ona i tak wyciskac z nas "siodme poty" i najlepszym sposobem na zlagodzenie tego zaru, jest kieliszek zimnej tequili......

Zgłoś 01.05.03 [11:43] Qchcik Qba

Wypróbuję na pewno!
Ale poczekam, aż nasze pomidory dostaną pełnego smaku, a to jeszcze trochę potrwa...
Myślę, że jest bardzo pyszna. Tequilę zastąpię jakimś innym szlachetnym w swej mocy i prostocie trunkiem usmiech.gif

Jeśli masz jeszcze coś pysznego na podorędziu to nie krępuj się. Z przyjemnością przystąpimy do degustacji, choćby wirtualnej. A na razie Wesołych Świąt!!! - tobie i wszystkim zaglądaczom oliwkowym. Choć u nas te święta połączyły się pięknie w kalendarzu w dłuższą chwilę wypoczynku, a przyroda ciągnie człowieka w las!

Zgłoś 08.05.03 [00:36] dickw

Witam wszystkich,
eco - jestem pod wrazeniem Twojej wiedzy i sposobu jej przekazania! Nie bede wiec nawet probowal cos madrzejszego wykrzesac z zakamarkow umyslu usmiech.gif i po prostu podam przepis na Jambalaye [jedna z wersji], ktory mozna przyrzadzic u nas. Jest to zapewnie potrawa o wplywie kreolskim, ale moge sie mylic w tej materii [czytaj: niewiedzyusmiech.gif ], jednakze wazne jest raczej podniebienie, a nie spor o to, czy taki, powiedzmy, Chop suey albo Pumpkin pie sa czysto amerykanskie czy tez ktos na nich odcisnal swoje pietno... Co do kuchni polskiej to zgodzilbym sie z Toba w ilus tam procentach usmiech.gif , a dobrym przykladem jest wspomniany przez Ciebie zasymilowany chlodnik usmiech.gif
OK. Podaje przepisy dla tych, ktorzy go nie znaja i dla tych, ktorych byc moze zainteresuje:
JAMBALAYA
35 dkg wołowiny
20 dkg kiełbasy [np. polska podwawelska usmiech.gif ]
2 szklanki bulionu wołowego [moze byc z kostki]
szkl. ryżu długoziarnistego
3 szkl. grubo poszatkowanej białej kapusty
3 pomidory - sparzone i obrane [lub 1/2 puszki w zalewie]
szkl. posiekanej zielonej papryki
3/4 szkl. posiekanej cebuli
1/2 szkl. posiekanego selera naciowego
po kilka łyżek szczypiorku i natki pietruszki
2 zmiażdżone ząbki czosnku
1/2 łyzeczki pieprzu cayenne i czarnego, sól
3 krople sosu tabasco
3 łyżki oleju

Mięso pokroić w kostkę, kiełbasę na grube plasterrki.
Na oleju poddusić cebulę, czosnek, paprykę, seler, kapustę (nie rumienic warzyw). Dodać pomidory (jesli z puszki to z zalewą), bulion, pieprz cayenne i czarny, posolić. Dusić 10 min., włozyć mięso, kiełbasę, zagotować, wsypać ryz, doprawić tabasco, wymieszać, zmniejszyć ogień i dusić na małym ogniu ok. 40 min.
Przed podaniem posypać szczypiorkiem wymieszanym z natką.

Pozdrawiam

Zgłoś 09.05.03 [02:56] eco

Witaj DickW usmiech.gif Jambalaya to swietny przyklad kuchni amerykanskiej i bardzo dobrze ze znalazles na nia ciekawy przepis. Nie chcialbym nikogo wprowadzic w blad..ale nie jestem zadnym kuchennym ekspertem.......Hobbysta raczej, a do dyskusji o amerykanskiej kuchni wlaczylem sie dlatego ze uwazam powszechna opinie o jej bylejakosci za krzywdzaca..... Na nieszczescie amerykanska kuchnia to kuchnia "miesozercow" a ja zrezygnowalem jakis czas temu z mies pozostajac wszakze przy frutti di mare i oczywiscie roslinkach usmiech.gif Ale mialo byc o jambolayi. Ojczyzna tej potrawy jest Luizjana, ktora zanim stala sie czescia Stanow Zjednoczonych przez jakis czas byla kolonia francuska. Mialo to kolosalny wplyw na kulture kulinarna tego regionu. I wlasnie jambalaya jest najslynniejsza potrawa tej czesci Ameryki. Nikt dokladnie nie wie jak powstala ta nazwa, poniewaz nie znaczy ona nic w zadnym znanym jezyku. Najbardziej przekonywujaco brzmi historia o kucharzu , ktory nie majac pomyslu co ugotowac na obiad dla swoich gosci, po prostu wsypal co mial do jednego garnka i dokladnie to ugotowal. Kucharz mial na imie Jean ( byl Francuzem a moze Kreolem...) a potrawa natychmiast zyskala uznanie biesiadnikow. A poniewaz jedli tak ze az im sie uszy trzesly i jednoczesnie wyrazali swe uznanie z pelna jedzenia buzia, powstal z tego belkotu wyraz jambalaya, ktorego pierwszym czlonem jest zapewne imie kucharza a reszta to komplementy usmiech.gif
Jesli chodzi o skladniki jakie podal DickW to proponowalbym w miejsce kielbasy podwawelskiej zainwestowac w dwie malutkie kielbaski chorizo. To kielbaski z Hiszpanii o nieslychanym aromacie. Robione sa one wszedzie tam gdzie siegaly wplywy hiszpanskich krolow, a wiec takze w obu Amerykach. Pan Maklowicz mial specjalny program na ich temat, w ktorym uznal chorizo za krolowa wszystkich kielbas. Mysle ze mozna juz ja kupic w Polsce... i do jambalayi nadaje sie wspaniale. Warzywem charakterystycznym dla tej potrawy jest tez okra. Okra z wygladu przypomina mala zielona papryczke, ma lekko cierpkawy smak, mase ziarenek w srodku i olbrzymia ilosc kleistego soku, ktory swietnie zageszcza jambolaye...Trzeba okre pociac na plasterki i dodac pod koniec gotowania ( jakies 15 min....) Jambalaya fantastycznie smakuje z krewetkami. Zamiast wolowiny mozemy dodac pol kilo krewetek na ostatnie 5-7 min. gotowania. Krewetki powinnismy obrac z pancerzykow jeszcze przed gotowaniem. Pancerzykow z zadnym wypadku nie wyrzucamy!!! Nalezy wyplukac je w zimnej wodzie i wrzucic do podgrzewanego na malym ogniu rosolu. To doda mu niecodziennego smaku i bardzo wzbogaci smakowo cala potrawe......Oczywiscie zanim wlejemy do niej rosol, trzeba te pancerzyki odcedzic. Wyprobujcie jambalaye koniecznie usmiech.gif

Zgłoś 09.05.03 [18:12] dickw

Witam,
ok, niech bedzie hobbystausmiech.gif Dzięki za rady odnośnie Jambalayi. Robiłem kiedyś inną wersję z kurczakiem, jednakze kiełbasę chorizo trudno będzie dostać, choć o niej już słyszałem. Podobnie z okrą, choć już może łatwiej? Fakt, że opinie o kuchni amerykańskiej są jednak krzywdzące i kojarzące się li tylko z kfc, burgerami i indykiem... Myślę, że podobnie jest z kuchniami innych narodów, które spłycono (albo skojarzono) do jednej czy dwóch potraw (np. kuchnia czeska)...
Gdyby ktoś byłby jednakże zainteresowany kilkoma przepisami (czy może ich zaadoptowanymi wersjami) to służę skromną pomocą. Mam na myśli takie dania (potrawy) jak calzone (rodzaj ciasta z farszem), chowder (zupa rybna - rodzajów tych zup - jak mniemam - jest ogrom), gumbo (rodzaj zupy czy dania jednogarnkowego, np. z kurczakiem)...
Jako ciekawostkę usmiech.gif powiem, że mój kolega bardzo często robi sobie chleb kukurydziany (twierrdzi, że indiański usmiech.gif - próbowałem, jak dla mnie b. dobryusmiech.gif

POZDRAWIAM

Zgłoś 19.05.03 [23:57] wania

ojj jak ja marze o dobrze gotujacym mezu usmiech.gif pozdrawiam wszystkich wysmienitych kucharzy usmiech.gif

Zgłoś 20.05.03 [01:17] dickw

pewnie sie ze mna nie zgodzisz, ale w tym materialistycznym (poniekad) swiecie takie marzenia to rzadko spotykana "cecha" usmiech.gif
Tym bardziej miło to usłyszeć!!! Pozdrawiam gorąco!!!

Zgłoś 23.05.03 [18:19] WesołaZakonnica

Panowie! Jestem pod wrażeniem! Aż zaniemowilam! To narazie tyle.... usmiech.gif

Zgłoś 23.05.03 [18:22] WesołaZakonnica

A! Zanacie moze przepis na amerykańskie naleśniki? Nasze rodzime są takie cieniutkie a ichnie wyglądają tak mięciutko i smakowicie oczko.gif