Przepisy kulinarne Gotujemy z o2.pl

Dodaj swój przepis Znasz ciekawy przepis? Podziel się z nami!

Wekowanie zup i dań mięsnych

Witam serdecznie,

szukam informacji na temat przechowywania w słoikach typu twist gulaszów, bigosu, leczo, zup (przede wszystkim flaczków oraz zup na bazie wywarów mięsnych). W sieci znalazłem kilka informacji dotyczących wekowania i pasteryzacji ale brakuje mi informacji:
1. Czy można wekować produkty zawierające mąkę lub zasmażkę, cebulę, śmietanę? Jeśli nie, to dlaczego - psują się szybko?
2. Ile czasu słoiki z zupami na mięsnych lub kostnych wywarach mogą stać w piwnicy w temp. ok. 15°C?
3. Czy wystarczy tylko pasteryzacja czy trzeba koniecznie tyndalizować?

Czy ktoś z Was wekował już flaczki z dodatkiem zasmażki i podsmażonej cebuli? Jak trwały jest taki słoik, aby nie mieć po zjedzeniu rewolucji żołądkowych?

Dziękuje z góry za odpowiedzi dotyczące tematu
salceson

Zgłoś 02.07.14 [15:46] salceson

Odpowiedzi

Zgłoś 22.10.09 [19:45] wekowanie

Nie polecam potraw na zime w sloikach z dodatkiem smietany, maki lub zasmazki czy cebuli. Jezeli robisz gulasz lub inne miesne danie, to zakoncz tuz przed doprawieniem. Dprawisz dopiero kiedy otworzysz sloik. Smietane nalezy dodawac swieza, nie ma poco wekowac z nia, bo kiedy odgrzejesz, to podprawisz w sekunde i bedzie lepiej smakowalo. Zasmazki nie polecam wogole, jest kaloryczna i czesto psuje oryginalny smak dania. Jesli koniecznie jednak ktos chce, to tez dopiero po otworzeniu sloika, czasu nie zabiera. Zamiast zasmazki, lepiej zagescic maka rozmieszana w wodzie, jesli jednak chcesz, ale tez dopiero przed jedzeniem, lepiej jednak dodac smietane. Bigosu naturalnie nie zageszczasz zasmazka, to profanacja. Bigos musi sie zagescic sam przez odpowiednie przyrzadzenie do odpowiedniej konsystencji tak, aby nie podplywal woda.
Zupy i inne plynne potrawy - tak samo, podprawianie przed jedzeniem. Leczo, takie klasyczne wegierskie to 3 skladniki w rownych proporcjach: papryka, pomidory i cebula + papryka w proszku i dodatki miesne. Do sloika najlepiej zrobic tylko papryke z pomidorami, taki polprodukt. Cebule masz caly rok, poddusisz kiedy otworzysz sloik i polaczysz z zawartoscia dodajac np. kielbase, boczek itp. Niektorzy robia z kabaczkiem, pieczarkami, marchewka - sa to wlasne kombinacje, ale prawdziwe klasyczne wegierskie leczo to tylko 3 skladniki j.w. Do leczo nigdy nie dodaje sie ani zasmazki ani bron boze smietany. Flaczki tez radze bez cebuli (zasmazka po co), wykonczysz przed jedzeniem, to tylko chwilka. Zamiast zasmazki lepiej robic flaczki z pulpetami. Nie chodzi o to, czy z dodatkami sie psuja, mozliwe, tylko ze smak nie bedzie odpowiedni potem. Takie wykonczenie robi sie tuz przed jedzeniem, co warta np. podsmazona cebula ze sloika?
Pasteryzuje sie 15-20 min. zalezy co, potem mozna odwrocic sloik do gory dnem i tak zostawic do ostygniecia. Ok. 15 C w piwnicy powinno wystarczyc, zeby sie sloiki trzymaly nawet cala zime, ale na wszelki wypadek trzeba sprawdzac czesto, czy sie jaki sloik nie otworzyl, wtedy trzeba zaraz zuzyc, jesli sie jeszcze nie zepsulo.

Nie wiem co to znaczy "tyndalizowac", chetnie sie dowiem, jesli zechcesz mi wyjaznic, ale pasteryzacja to jes to, co sie robi. Powodzenia.

Zgłoś 23.10.09 [10:20] salceson

Zależy mi przede wszystkim na wekowaniu flaczków, bo gotuję przeważnie kilka litrów i jem je sam (żona nie lubi żołądków). Do flaczków zawsze daję zasmażkę, bo zagęszcza i nadaje charakterystyczny smak i kolor. Zawekowaną zupę przewiduję zjeść w ciągu 3-4 tygodni i nie zamierzam trzymać ich całą zimę w piwnicy usmiech.gif

Tyndalizacja to trzykrotna pasteryzacja w odstępach 24 godzinnych.
Wpisz proszę tyndalizacja w google lub wikipedii. Niestety w postach na forum nie można dodawać odnośników.

Dziękuję za informacje.

Zgłoś 24.10.09 [03:16] wekowanie

A czy pomyslales o mrozeniu zamiast wekowania? Jesli masz zamrazarke, to mrozenie jest o wiele lepszym sposobem konserwowania zywnosci, ale tez zalezy czego. W zasadzie produktow dostepnych caly rok nie ma po co wekowac, czy mrozic, chyba, ze trzeba przygotowac wczesniej, np. na swieta, zeby sie zmiescic w czasie. Mieso na gulasz, flaczki i inne dania miesne mozna robic na biezaco, to jest dostepne zawsze, no chyba, ze dostaniesz okazyjnie wieksza ilosc, to trzeba zakonserwowac. Mrozic mozna potrawy wykonczone, ale jednak jestem zdania, ze lepiej dodac co trzeba po odgrzaniu potrawy tuz przed jedzeniem, bo i tak smak sie zmieni. Co swieze, to lepsze. Rob jak chcesz, ale pytasz o zdanie, to odpowiadam wg. swgo przekonania. Co warto wekowac czy mrozic, to produkty sezonowe, kiedy sa b. tanie, ale i tak prawie wszystko dostaniesz caly rok. Grzyby nadaja sie najbardziej do konserwacji, duszone i mrozone czy wekowane, marynowane lub suszone - bo w zimie nie ma swiezych. Fasolke szparagowa tez mozna wekowac i papryke warto zawekowac, kiedy jest bardzo tania, ale jest caly rok na rynku. Kiszenie ogorkow i kapusty tez sie oplaci. Kapuste mozna kisic w sloikach litrowych doskonale. Warzywa czy jarzyny - zalezy co. Dyniowate jak lubisz tez warte wekowania albo zamrazania wprost w kostkach. Polprodukty do zup, jak szczaw, przecier pomidorowy, kiszone ogorki jak najbardziej. Majac takie podstawy w krotkim czasie ugotujesz zupe na miesie czy kosciach albo na bulionie. Moim zdaniem wekowac gotowe zupy sie nie oplaca. Swieze sa zdrowsze i smaczniejsze. Zupe szczawiowa, ogorkowa czy pomidorowa robi sie w kilkanascie minut. Zbedny wysilek przy wekowaniu. Grzybowa zrobisz na suszonych grzybkach, a jesli zapasteryzujesz grzyby we wlasnym sosie, to tez zupa gotowa w kilka minut. Grzyby wlasnie nadaja sie do tyndalizowania i konserwy miesne, jak mielonka czy pasztety. Ja radze raczej robic polprodukty, niz cale wykonczone danie, bo to jednak duza roznica w smaku i wartosciach odzywczych. Przy konserwacji sporo witamin ginie, wiec lepiej ograniczyc do minimum. Dobre do konserwacji sa zwlaszcza owoce (kompoty, soki, syropy, dzemy, nalewki) i jarzyny, ktorych nie dostaniesz w zimie.
Ja sie zgadzam w pelni z Twoja zona, nie jadam flaczkow wcale, zasmazek nie robie wogole do niczego, chyba, ze mam zrobic sos beshamel, ale to cos innego. Kazdy ma inne upodobania smakowe, dla mnie zasmazka tylko psuje smak dania, t.zn. ten smak dominuje zagluszajac wlasciwy smak potrawy. Bigos, to jest to, co raczej trzeba mrozic, a nie wekowac. Ja mroze i odgrzewam na przemian bigos 7 dni, dopiero ma nadzwyczajny smak, jesli oczywiscie sa odpowiednie skladniki. Nigdy do wekowania. Rob jak chcesz, ale ja odradzam.
Ogolnie, lepiej przygotowac polprodukty do wekowania lub mrozenia, niz wykonczone potrawy. To moja rada z mojego doswiadczenia kulinarnego. W razie jeszcze jakichs pytan chetnie odpowiem, ale radze sie zastanowic nad tym, co sie naprawde oplaca czasowo i zdrowotnie. Pozdrawiam.

Zgłoś 26.10.09 [10:17] salceson

Myślałem o wekowaniu gotowej zupy, bo chcę idąc do pracy zabrać słoik ze sobą i w robocie tylko podgrzać w kuchence mikrofalowej. W miejscu pracy nie mam możliwości zrobienia zasmażki lub podsmażenia cebuli.
Drugim wyjściem jest otworzenie słoika w domu dzień wcześniej, dorobienie czego tam zupie potrzeba, doprawienie i wstawienie słoika do lodówki - chociaż wolałbym tylko zabrać słoik ze sobą do pracy niż wieczorem jeszcze kończyć potrawę.

Nie mam zamrażarki, a jedynie mały zamrażalnik, który jest okupowany przez małżonkę usmiech.gif

Ostatnio w sklepie przeglądałem etykiety gotowych pulpetów i flaczków różnych producentów. W składzie widziałem i cebulę, i mąkę, i brak konserwantów, a mimo tego potrawy miały terminy ważności nawet do września 2011 roku. Więc sądzę, że przy odpowiedniej obróbce termicznej domowe wyroby postoją co najmniej kilka tygodni bez lodówki.

Zgłoś 27.10.09 [03:52] wekowanie

Tu w gre wchodza nawyki zywieniowe. Nie wyobrazasz sobie dan bez zasmazki. Zasmazki nie sa zdrowe, daja tez ten jednostajny smak wszedzie, w zupach, sosach i td. Czy koniecznie trzeba jesc kaloryczne zupy z zasmazkami w pracy? A moze rozwazyc inny sposob zywienia? Mam wrazenie, ze pisze na darmo, ale moze ktos inny to przeczyta i wyciagnie z tego wnioski. Gdyby tak wziac do pracy troche salaty i bulke czy chleb, wedline czy wlasne wedliny, jak pasztet, pieczenie roznego rodzaju, np. rzymska, salatki lub surowki przygotowane wieczorem a po powrocie do domu dopiero jesc zupy i inne potrawy? Gdybys pomyslal, ze mozna jesc potrawy bez zasmazek, to zupy do przygrzania w mikrofali mozna podprawic dobra smietana, np. 1 lyzke i rozmieszac po zagrzaniu. Wziac buteleczke smietany i dodac troszke.
Jednak wyglada na to, ze jestes milosnikiem zasmazek i nic tu nie pomoze. Zeby tak ciagle jesc wszystko z tym samym smakiem, ja sobie nie wyobrazam. Chyba nie moge Cie przekonac, ale nie znasz innych ciekawych smakow, procz zasmazki i chyba nie dasz sie przekonac. Smutne. To rob jak chcesz.

Zgłoś 19.11.09 [14:40] salceson

W żadnej z wcześniejszych wypowiedzi nie napisałem, że używam zasmażki do wszystkiego. Smutne jest, że nie czytasz dokładnie lub lekceważysz co przedpiśca (przedmówca) napisał wcześniej. Napisałem, że zasmażkę dodaję zawsze do flaczków, bo odpowiada mi smak tej zupy tak przyrządzonej. Nie sądzisz chyba, że ładuję mąkę z tłuszczem do pomidorowej, ogórkowej lub rosołu? I sugerujesz, że do bigosu też ją daję; cytuję: "Bigosu naturalnie nie zageszczasz zasmazka, to profanacja. Bigos musi sie zagescic sam przez odpowiednie przyrzadzenie (...)" i nny cytat "Chyba nie moge Cie przekonac, ale nie znasz innych ciekawych smakow, procz zasmazki i chyba nie dasz sie przekonac." No proszę Cię... Jeden raz zasygnalizowałem, że chcę zrobić w słoiki flaki z zasmażką i na tej podstawie oceniasz jakie znam smaki świata?

Co do jedzenia sałatek lub surówek na obiad to można tak zrobić. Nawet czasami biorę sobie do pracy kilka rodzajów rozdrobnionych warzyw z mięsem. Ale ty naprawdę chcesz mi wpychać na obiad kanapki lub bułki z wędliną? A do domu wracam po godz. 18 więc nie będę się na noc opychał obiadem. Takie nawyki żywieniowe mi polecasz?
Dziękuję jednak za Twoją pierwszą i drugą wypowiedź w temacie.

Zrobiłem w końcu sobie flaczki - a jakże! z zasmażką i zamknąłem w słoikach. Pasteryzowałem 2 razy. Ostatni słoik zjadłem po 3 tygodniach od momentu gotowania i zupa była równie smaczna jak ta jedzona bezpośrednio po ugotowaniu. Czasowo mi się opłaciło, nie ucierpiałem również na zdrowiu.

Jeszcze raz dziękuję za obszerne odpowiedzi, ale proszę bez osobistych wycieczek jeśli nie znasz drugiej osoby lub jej zwyczajów żywieniowych.

Zgłoś 19.11.09 [19:51] wekowanie

Nie trzeba przeginac w zadna strone. Pytanie bylo, czy mozna pasteryzowac zupy i flaczki i inne potrawy z zasmazka i cebula. Niektorzy wlasnie nie wyobrazaja sobie zupy bez zasmazki ani zadnego sosu, a Twoje pytanie to sugeruje, wszystko razem bylo wymienione, wiec mozna sie bylo tak domyslac. Cytat:

"1. Czy można wekować produkty zawierające mąkę lub zasmażkę, cebulę, śmietanę? Jeśli nie, to dlaczego - psują się szybko? "

Jesli nie chodzilo o zasmazke w innych wymienionych potrawach, to nie rozumiem o co pytales. O rosole to juz pozwoliles sobie na kpine.
Nie chce nikomu niczego wpychac, tylko proponuje rozwazyc inne rozwiazania. Tak jest w wiekszosci krajow, ze wraca sie z pracy ok. godz. 18. Sa takie mozliwosci zjedzenia cieplego posilku albo w miejscu pracy albo na zewnatrz, nie wszedzie, ale ludzie jedza rozne rzeczy i cieple i zimne. Po powrocie do domu dopiero jedza obiad.
Na ma w moich wypowiedziach osobistych wycieczek, tylko konkretne zyczliwe porady i nie ma co brac wszystkiego do siebie i dorabiac to, czego nie bylo w odpowiedzi. Cieszy mnie to, ze flaczki sie udaly tak, jak lubisz, ale zamiast domyslac sie czegos, czego nie ma, lepiej spokojnie przeczytac i zrozumiec, co ktos mial na mysli, a takze co sam pisales. Nie podobaja Ci sie moje rady, to nie korzystaj, ale nie wmawiaj mi swoich domyslow. W sprawie bigosu - sa przepisy w necie osob, ktore podprawiaja bigos zasmazka, to wiec moze troche na wyrost, ale niebezpodstawnie zostalo wspomniane.
Odpowiedz byla podyktowana zyczliwoscia, niestety blednie to zrozumiales.

Zgłoś 28.11.09 [14:53] Ola

Szanowny salcesonie, spróbuj wlać gorące flaczki do słoika, prawie po brzeg, wytrzyj dobrze rant ręcznikiem papierowym, aby był czysty i suchy, zakręć pokrywkę, odwróć do góry dnem i zostaw do całkowitgo wystygnięcia. Potem możesz postawic \"na nogach\". Po dwóch tygodniach spróbuj, czy da to się zjeść. Ja tak zamykam zupy, ostatnio gorchową, bez zasmażki co prawda.
Sama bym zaryzykowała z flaczkami i zasmazką postanie nawet 2 miesięcy, ale w chłodniejszym pomeszczeniu.
Carpe diem!

Zgłoś 13.01.10 [09:26] salceson

Szanowni przedpiścy - wekowanie i Olu!

Dziękuję za wszelkie porady dotyczące zamykania potraw w słojach.
Od czasu mojego ostatniego wpisu zamykałem i przechowywałem już flaki, bigos, żurek, leczo. Flaki były z zasmażką i cebulą, żurek i leczo z cebulą i kiełbasą.
Wlewałem lub nakładałem bardzo gorące dania do słoików z nakrętką twist, zakręcałem i bez odwracania do góry dnem odstawiałem do ostygnięcia. Następnego dnia pasteryzowałem ok. 20 minut i znowu zostawiałem do ostygnięcia bez odwracania do góry dnem. Po ok. 24 godzinach ponownie pasteryzowałem ok. 20 minut. Dania zjadłem w przeciągu 1 miesiąca i w tym okresie smakowały i pachniały normalnie, a co najważniejsze nie zatrułem się nimi, co potwierdzam niniejszym wpisem.

Jeszcze raz dziękuję za dyskusję.
salceson

Zgłoś 08.02.10 [19:38] Brons

Niunia nie wiem jakie kompleksy na temat zdrowego jedzenia masz ale ten gosciu i ja tez czytam i nie chce wiedziec czy to jest niedobre czy szkodliwe czy to to smasi czy nie tylko jak sie wekuje i czy to sie trzyma szukam w googlu porady o wekowaniu zup jak tyo sie robi a ty tu wyjezdzasz ze zdrowym jedzonkiem , ja pale piwko pije i wiem sam ze sie dobijam al;e jedyne co chce tutaj sie dowiedziec jak mozna wekowac zupy jak grochuweczke z zeberkami i kartofelkami , ze jak przychodze zajechany z roboty to otwieram mikrofala telewizor i juz jest buziaki

Zgłoś 06.06.11 [21:34] skromny kucharzyna

salceson myślę, że trochę zachodu masz z tym wekowaniem! Mnie by się tyle nie chciało oczko.gif

Osobiście swoje pierwsze wekowanie zrobiłam sposobem Oli, czyli wrząca zupa do słoika, zakręcam i stawiam "do góry nogami" aż do wystygnięcia. Było to 6 słoików żurku, który trzymałam w lodówce (trochę z przezorności, a trochę dlatego, że mam tam dużo miejsca hehe) i sukcesywnie przez 2 m-ce (choć nie pamiętam dokładnie...) zjadałam. Pierwsze 5 słoików bez zarzutu, ale ostatni pogonił do toalety :/ (choć nic na to nie wskazywało, bo w smaku był super...). Za małe mam doświadczenie by stwierdzić czy to wypadek przy pracy (bo np. słoik źle zakręciłam) czy po prostu za długo trzymałam...

Dziś robiłam ogórkową i po waszych poradach pogotowałam słoiki z 15 minut denkiem do góry - czy to ma znacznie? Uznałam, że skoro wieczko ma być przykryte wodą, a mam średnie garnki, to tym sposobem się uda oczko.gif A może z jakiś względów (?) powinno się je gotować w "normalnej" pozycji?

Zgłoś 19.11.11 [16:05] Ciekawa.

A ja wekuje zupy takie jak pomidorowa rosół żurek ogórkowa itd. itp.
Sos z zasmażką tez wekowałam ale nigdy nie trzymałam niczego dłużej niż miesiąc.
Ja musze godzić prace dom dzieci(a to dla mnie nowa sytuacja bo mamą jestem świeżą)i życie zawodowe-myśle że z czasem z tego wekowania wyjdę ale póki co to mi życie ratuje-nie zawsze mam czas na gotowanie a kiedy już mam zamykam się w kuchni na cały dzień.
Drugie danie zawsze jakieś zrobie ale lubie mieć tez zupe bo dzieciaki zwykle zjedzą i jednego i drugiego ociupinkę, albo coś im nie podejdzie i zawsze z któregoś dania coś zjedzą niejadki.
Nie mam czasu by gotowac dwa dania codzień a zdarza się że nie mam czasu w ogóle na gotowanie.
Chętnie bym się dowiedziała od expertów w temacie wekowania jak długo mozna dane rzeczy w słoikach trzymać...
Na ogół trzymam te słoiki w lodówce,ale zdarzało mi się ten sos o którym wspomniałam trzymać w temp.18 przez miesiąc-i był ok.
Flaki wekowała moja mama i pamiętam że 4miesiące w lodówce stały i wyśmienite były!
Jak dzieci były malutkie to dawałam słoiczki gerber lub bobovita i one miały dwa lata przydatności do spożycia -podobno bez konserwantów więc czemu nasze weki małyby mieć krótszy okres? -nie wiem ale wole nie ryzykować.
CO DO BIGOSU-nie zgodzę się z przedmówczynią-nigdy w życiu mrożonego bigosu chyba bym nie zjadła-ja w ogóle nie mroże gotowych potraw z wyjątkiem pierogów ruskich z kapustą i serem i z owocami.
BIGOS STOI U MNIE DO ROKU CZASU W SZAFCE W KUCHNI ZAGOTOWANY W SŁOIKU I JEST PYSZNY PO OTWARCIU!
Pewnie gdyby stał dłużej nic by się nie zmieniło.
Nigdy się niczym z tych weków nie zatrułam a jestem osoba o b.wrażliwym żołądku(problemy w przeszłości wielokrotnie hospitalizowana).

Zgłoś 10.09.12 [13:57] zdzislaw

dopóki jest świerza botwinka chcę zrobic ją wraz z burakami w słoiku ,czy to mi sie przechowa 2 miesiace

Zgłoś 10.09.12 [23:37] pozdrowienia

nie ma SWIERZEJ botwinki, jest tylko swieza (z z kropka).

Zgłoś 19.10.12 [21:13] neta

Witam wszystkich przed wyjazdem mojego męża w trasę czytałam chyba wszystkie fora na temat wekowania dań mięsnych to jego nowa praca i byłam zielona a przecież nie kupie mu dań gotowych bo czy to fasola czy klopsy smakują tak samo,postanowiłaam zaryzykować i zrobić własne weki typu zupa gulaszowa z ziemniakami i dużą iloscią mięcha,fasolke z kiełbaską i boczkiem wędzonym,klopsy w pikantnym sosie pomidorowym wekowałam po godz i wszystko dało rade nic się nie zepsuło no i mąż zadowolony pozdrawiam

Zgłoś 28.04.13 [21:48] gość

Problem występuje przy daniach z marchewką i pieczarkami. Należy je wcześniej spożyć (w ciągu tygodnia). Ja też wlewam do słoików wrzące dania i wlewam do słoików. Polecam również pieczenie mięsa w torebkach w piekarniku i przelanie gorącego do słoika. Następnie słoik do dołu zakrętką. Kolejnego dnia sprawdza się czy zakrętka jest wklęsła czy wypukła.

Zgłoś 28.04.13 [21:51] gość

Jak wypukła to oznacza że się nie zakryły. Należy sprawdzić zakrętkę i słoik. Następnie można wstawić do garnka z gotującą wodą i za pasteryzować i znowu do góry dnem

Zgłoś 02.07.14 [15:46] okularnik

chcem jechac nad morze na cztery dni i zabrac ze soba gotowe ,przez siebie robione jedzenie w słoikach:mielone ,gulasz i zupę.Jak mam to zrobic?Już zagotowałam słoiki i po sprawdzeniu ,słoiki z gulaszem nie przyjęły się i z mielonymi również.Pomuszcie!!!!!!